Powszechnie znane legendy toruńskie pozwalają spojrzeć na znane miejsca z zupełnie innej perspektywy, odkrywając ich mniej oczywiste oblicze. Toruń kojarzy się przede wszystkim z Mikołajem Kopernikiem, gotycką starówką i słynnymi polskimi piernikami. To jednak również miasto pełne historii, które od pokoleń przekazywane są mieszkańcom i turystom.
W niniejszym artykule przybliżona zostanie legenda o Toruniu, a konkretnie nazwie miejscowości i jej rzekomym pochodzeniu. Oprócz tego wspomniane będą takie kultowe postaci jak kucharz Jordan, sprytny kocur albo dzielny flisak, który uwolnił mieszkańców od uciążliwej plagi żab. Nie zabraknie też podań związanych z lokalnym przysmakiem, czyli słynnymi piernikami, będącymi jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli miasta.
Spis treści
6 legend z Torunia
Nasz często przybliża dzieje miast, które odegrały ważną rolę w dziejach Polski.przybliża historię różnych ciekawych miejsc w Polsce. Tym razem przenosimy się do Torunia, czyli miejscowości, w której niemal każdy zaułek warty zwiedzania ma swoją własną legendę. Niektóre z nich tłumaczą pochodzenie nazw zabytków, a inne pokazują dawnych mieszkańców jako bohaterów przełomowych wydarzeń.
Legenda o powstaniu nazwy Toruń
Te najbardziej znane legendy toruńskie dotyczą pochodzenia nazwy miasta. Z całą pewnością jest to historia pełna fantazji, która przy okazji zaskakuje swoim nietypowym humorem. Co ważne, zawiera motywy związane z Wisłą, która od wieków odgrywała ważną rolę w życiu mieszkańców Polski.
Według wspomnianej legendy o Toruniu wszystko zaczęło się w pobliżu miejskich murów. Jedna z baszt stojących nad brzegiem miała pozotsawać obojętna na ekscytujące opowieści rzeki. Ta, zezłoszczona, podmywała konstrukcję warowni. Przerażona baszta ostrzegła, że w takim układzie niedługo runie, na co Wisła odpowiedziała jej: “To ruń!”. W ten sposób utworzona została nazwa miejscowości, która przetrwała do dziś w niezmienionej formie.
Legenda o kocie, który bronił miasto przed wrogiem
Kolejna legenda o Toruniu pokazuje, że bohaterem miejskiej opowieści nie zawsze musi być rycerz, władca albo odważny strażnik. Czasem wystarczy zwykły kot, który pozornie niczym się nie wyróżnia. Dawniej miasto miało liczne spichlerze pełne zboża, dlatego mieszkańcy trzymali koty, aby chroniły zapasy przed myszami i szczurami.
Toruńskie legendy głoszą, iż wśród nich był leniwy, szary kocur, który zamiast polować, wolał przechadzać się po murach i towarzyszyć wartownikom. Gdy w 1629 roku miasto zaatakowali Szwedzi, zwierzę nagle rzuciło się na wrogów i pomagało w obronie murów. Później upamiętniono je w nazwach baszt – Koci Łeb, Koci Ogon oraz Kocie Łapy. Z kolei Barbakan przed Bramą Chełmińską nazywany jest Kocim Brzuchem. Dzięki takiej opowieści zwiedzanie nabiera dodatkowego uroku, a sama legenda zostaje dłużej w pamięci.
Legenda o kucharzu Jordanie
Wśród opowieści, które tworzą legendy toruńskie, znajduje się barwna historia o kucharzu Jordanie. Łączy ona wydarzenia z czasów walki torunian z Krzyżakami z miejską fantazją. Według podania w lutym 1454 roku na zamku trwała uczta, a mieszkańcy przygotowywali się do buntu przeciwko zakonowi. Dawna polska tradycja zapamiętała Jordana jako nietypowego uczestnika tych wydarzeń.
Legendy o Toruniu przekazują, iż kucharz, sprzyjający mieszczanom, czekał, aż Krzyżacy stracą czujność podczas zabawy. W odpowiednim momencie wszedł na wieżę i dał znak chochlą, po czym torunianie ruszyli do ataku. Gdy później wysadzano zamkową wieżę, wybuch miał wyrzucić Jordana aż na Bramę Chełmińską. Przestraszony kucharz doczekał tam końca walk. Na pamiątkę wywieszono na tej bramie wizerunek Jordana z chochlą, który dziś można zobaczyć w Ratuszu Staromiejskim.
Legenda o Krzywej Wieży
Następna jest legenda o Krzywej Wieży w Toruniu. Wiąże się ze znanym zabytkiem w mieście. Według niej w miejscowym zamku mieszkało dwunastu krzyżackich rycerzy. Ci ślubowali czystość i posłuszeństwo zasadom zakonu. Jeden z nich zakochał się jednak w pięknej mieszkance Torunia, spotkanej podczas spaceru.
O miejscu, jakim jest Krzywa Wieża w Toruniu legenda wspomina jako o sekretnym punkcie potajemnych schadzek. Tajemnica zakochanych jednak szybko się wydała. Przez to dziewczynę ukarano, zaś rycerz otrzymał zadanie wzniesienia budowli, która miała przypominać o jego winie. Tak powstała wieża, pochylona tak, jak rycerz z legendy odchylił się od przyjętych reguł. Wspomnianą budowlę można zobaczyć w trakcie zwiedzania miasta.
Legenda o flisaku i żabach
Różne są legendy toruńskie, a najbardziej zaskakujące z nich to historie z czynnym udziałem zwierząt. Jedna wspomina o opanowanie całej miejscowości przez plagę żab. Pojawiły się na ulicach i przy domach, a ich nieprzyjemny, głośny rechot przeszkadzał w codziennym życiu oraz pracy. Rządzący polskim miastem próbowali temu zaradzić, niestety nieskutecznie. Ostatecznie przysięgły nagrodę temu, kto zakończy plagę.
Jak głoszą toruńskie legendy, do pomocy zgłosił się młody flisak, który był zakochany w córce burmistrza. Wyszedł na rynek i tam zaczął grać na skrzypcach tak pięknie, że żaby zaczęły za nim podążać. Poprowadził je za mury, aż na mokradła, gdzie zostały na zawsze. Na pamiątkę tego wydarzenia mieszkańcy mieli upamiętnić flisaka.
Legenda o toruńskich piernikach
Owiewająca toruńskie pierniki legenda przedstawia je jako wypieki wyjątkowe. Wyróżniają się one swoim aromatem i niepodrabialną mieszanką przypraw. Według starych historii u mistrza Bartłomieja pracował onegdaj młody Bogumił, który zakochał się w jego córce, Róży. Ta odwzajemniała uczucie, lecz ojciec wolał wydać ją za bogatego wdowca. Któregoś dnia Bogumił uratował pszczołę. Za to zdradzony został mu sekret niezwykłego smaku wypieków.
Jak wspomina legenda toruńskie pierniki są tak dobre, bo do ciasta, z którego powstają, dodaje się miodu. Gdy do miasta przybył król, Bogumił upiekł przysmaki według otrzymanej porady. Wypieki zachwyciły polskiego monarchę tak bardzo, że ten obiecał spełnić życzenie chłopaka. Ten od razu poprosił o zgodę na ślub z Różą.
Inne toruńskie legendy
W związku z dużym dziedzictwem kulturowym miasta należałoby pokrótce wspomnieć o jeszcze legendy toruńskie:
- O dzwonie “Tuba Dei” – podobno jego głos był tak doniosły, iż potrafił odpędzać nieszczęścia od grodu i ostrzegać mieszkańców przed zagrożeniem. Słychać go było nie tylko w całym Toruniu, ale i daleko poza murami miejskimi.
- O powstaniu herbu – zgodnie z legendą nad grodem miał czuwać przypisany anioł. Przez to jego postać znalazła się w herbie i z czasem stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych lokalnych symboli.
- O tunelu pod Wisłą – treść tej legendy o Toruniu mówi o sekretnym korytarzu, jaki miał łączyć miasto z zamkiem znajdującym się po drugiej stronie Wisły. Jego budowę miał zlecićl Władysław Jagiełło, choć dziś trudno powiedzieć, ile w tym prawdy.
To jedynie część wciągających podań, które można poznać podczas zwiedzania. Wszystkie one sprawiają, że dzieje miasta nie pozostają wyłącznie zbiorem zabytków i dat. Stają się zamiast tego miejscem pobudzającym wyobraźnię i przywołującym dawne wyobrażenia ludzi o świecie.
Zakończenie
W praktyce każda legenda o Toruniu ma w sobie coś wyjątkowego. Wiele podobnych opowieści jest w stanie oczarować turystów z Polski i zagranicy. W większości historie te pozostają zwykłą fikcją, jednak zdecydowanie zachęcają do dalszego poznawania dziejów dawnego grodu.
Toruńskie legendy to zbiór anegdot powstałych na przestrzeni epok, stworzonych przez mieszkańców i dawnych pieśniarzy. Na tle innych rodzimych podań wyróżniają się nietuzinkowym humorem oraz kreatywnością w przedstawianiu niektórych zjawisk. Bawią uczą i zaskakują, sprawiając, że przyjezdni chcą dowiedzieć się o mieście jeszcze więcej. Dzięki nim w zamian za suchą listę wydarzeń otrzymuje się wciągające opowieści, które na długo zostają w pamięci.
Współpraca: , Znaki.fm.





