Test wideorejestratora Xiaomi 70mai A400+Rear Cam Set

Test Xiaomi 70mai A400+Rear Cam Set, Xiaomi 70mai A400, test Xiaomi 70mai A400, recenzja Xiaomi 70mai A400, 70mai A400

Już za 389 zł możemy kupić zaawansowany wideorejestrator Xiaomi 70mai A400+Rear Cam Set, obejmujący nie tylko przedni moduł, ale też kamerkę tylną. Jest tanio, jest obiecująco, więc pytanie, czy będzie też dobrze?

Na bogato od samego początku

Xiaomi 70mai A400+Rear Cam Set, to oficjalnie sprzedawany wideorejestrator w Polsce, który dociera do nas w zupełnie czarnym pudełku. Sam jego całokształt zwiastuje z jednej strony coś z najwyższej półki, a z drugiej jest dosyć problematyczny, bo nie ujawnia tego, jak w rzeczywistości wygląda ten zestaw. No, coś za coś, jak to mówią, ale Xiaomi na szczęście na bokach pudełka wskazało na jego najważniejsze cechy.

Czytaj też: Test Navitel R10. Wideorejestrator z Wi-Fi i GPS na pokładzie

Po zsunięciu obwoluty naszym oczom ukazują się liczne złote ozdóbki, a po ściągnięciu z głównego pudełka w formie twardego kartonu wieczka, wreszcie położymy na wideorejestratorze swoje rączki. Oprócz niego w zestawie znajdziemy kamerkę na tył, długi przewód, umożliwiający jej połączenie z głównym modułem, przewód USB-A do microUSB z opcją dopięcia modułu do ładowarki samochodowej. 

Obok tego w specjalnej saszetce znajdziemy instrukcję obsługi, kartę gwarancyjną oraz informacyjną, dwie zastępcze taśmy dwustronne, cztery listki elektrostatyczne do montażu i plastikową „łyżeczkę” przydatną do wyciskania bąbelków powietrza ze wspomnianych listków. Xiaomi 70mai A400 montuje się bowiem do przedniej szyby w ciekawy sposób. Jej głównym zastosowaniem jest odchylanie uszczelek lub elementów kokpitu i tapicerki, w celu przepuszczenia kabli.

Oczywiście możemy po prostu przykleić oba moduły bezpośrednio do deski rozdzielczej albo szyby, ale Xiaomi nie chciało nas do tego zmuszać i dzięki dołączonym w zestawie listkom z elektrostatycznej folii możemy je przyczepić do szyby i następnie do nich przykleić oba moduły. Prosto? Prosto, a na dodatek tego typu podejście zapewnia sporo miejsca na poprawki, bo folię łatwo odkleić „paznokciami”, ale wszelkie wyboje znosi pewnie i solidnie, trzymając obie kamerki w ryzach. 

Czytaj też: Test wideorejestratora Navitel R600

Zanim jednak ruszycie uśmiechnięci do samochodu z planem montażu Xiaomi 70mai A400+Rear Cam Set, sugeruję podpiąć go do ładowania i w tym czasie zapoznać się z dostępną na smartfony aplikacją i połączyć wideorejestrator po generowanym przez niego WiFi. Ta pozwala nam ustawić najważniejsze opcje i zapewnia możliwość zarówno podglądu z obu kamerek, jak i przeglądania uzyskanych materiałów na większym ekranie. Oczywiście Xiaomi postarało się też o proste, więc i przejrzyste wewnętrzne menu z kulejącym językiem polskim, aby uniezależnić nas od smartfonu. 

Pierwsze chwile z Xiaomi 70mai A400+Rear Cam Set

Główny wideorejestrator Xiaomi 70mai A400 napędzany procesorem Novatek NT96570 jest duży. Kwadratowy, gruby, ale na swój sposób nowoczesny i zachowujący możliwie najbardziej minimalistyczny format.

Na górnej krawędzi modelu znalazła się taśma montażowa, na prawej ukryty pod zaślepką slot na kratę microSD o pojemności do 128 GB, złącze dla kamerki tylnej i złącze zasilania microUSB, a na lewej przycisk on/off z diodą funkcyjną, którego uzupełniają cztery przyciski na dolnej krawędzi w towarzystwie mikrofonu. Te przyciski poza nawigacją w menu umożliwiają wyciszanie lub aktywację mikrofonu, aktywację awaryjnego zapisu wideo, czy przejście do galerii filmów i zdjęć. 

Na przodzie znalazł się nasz główny bohater, czyli odchylany w każdym kierunku obiektyw o przysłonie f/2.0 o polu widzenia 145 stopni w towarzystwie głośnego głośnika zaprzęgniętego do „asystentki” i napisu 70mai. Na drugiej stronie znajdziemy z kolei duże otwory wentylacyjne i 2-calowy wyświetlacz dobrej jakości, który sprawdza się źle wyłącznie przy ostrym słońcu.  

Dodatkowa kamerka, to z kolei nic specjalnego. Ot zamontowany na uchwycie z taśmą dwustronną obracany cylinderek z aparatem o polu widzenia 130 stopni. Łączymy go z głównym modułem za pośrednictwem przewodu o długości ponad 550 cm, a sam główny moduł zasilamy przewodem o długości 350 cm. 

Warto zaznaczyć, że 70mai A400 to tak naprawdę tylko początek, bo w swoim samochodzie możecie zamontować też moduł stałego zasilania (np. 70mai Hardwire Kit UP02) za poniżej sto złotych, aby zapewnić sobie możliwość nagrywania otoczenia samochodu po zaparkowaniu, kiedy czujnik wstrząsów wykryje stłuczkę, czy akty wandalizmu. 

Czytaj też: Test Navitel MR155 NV, czyli wideorejestratora zaklętego w lusterko

Nagrania Xiaomi 70mai A400

Za jakość poniższych materiałów odpowiada z przodu matryca GalaxyCore GC4653, nagrywająca w jakości 2560 x 1440 px w 30 FPS przy wysokiej kompresji (H.265), a z tyłu połączenie matrycy Fullhan FH8536 z obiektywem f/2.0, nagrywające w Full HD i 25 FPS. Jak to wypada? Obejrzyjcie sami poniżej: 

Na pewno można docenić na samym początku szerokie kąty widzenia zarówno przedniej (145 stopni), jak i tylnej kamerki (130 stopni). W oczy szybko wrzuca się też brak licznych prześwietleń przy scenerii o wysokim kontraście, czy wyższa jakość tej przedniej, która odeszła od standardowego Full HD na rzecz wyższej rozdzielczości. Widać po szczegółowości obrazu i to w ogromnym stopniu, a przynajmniej ja to widzę, jako że zwykle mam do czynienia w testach właśnie z wideorejestratorami w Full HD.

Trzeba jednak jednocześnie przyznać, że ta kamerka na tyle sprawdza się gorzej, niż większość wideorejestratorów przednich w Full HD, a sam obraz jest ewidentnie sztucznie cyfrowo wyostrzany. To jednak z jednej strony jest dobre, bo dzięki temu tablice rejestracyjne są lepiej widoczne, ale z drugiej bodzie nieco w oczy, co widać przede wszystkim po liściach drzew.

Test Xiaomi 70mai A400 – podsumowanie

Xiaomi 70mai A400 kosztuje poniżej 400 złotych. Tylko 389 złote i to poza jakimikolwiek promocjami. Zamknięcie tak dobrze wykonanego i przemyślanego wideorejestratora z dwoma kamerami, ciekawym zestawem akcesoriów, wsparciem aplikacji, modułem Wi-Fi, rozdzielczością 1440p na przodzie i asystentem głosowym w takim budżecie, to wręcz coś zaskakującego. Xiaomi jednak ponownie potwierdziło, że się da, a to innymi słowy, sprawia, że na konto tego wideorejestratora wręcz muszą wylądować następujące nagrody: