Właściciel strony internetowej – czy faktycznie masz prawo do własnej witryny?

właściciel strony internetowej

Żyjemy w czasach, w których niemal każdy ma własną stronę internetową. Szczególnie ważne jest to w przypadku przedsiębiorców. Ale czy osoba zakładająca witrynę to automatycznie właściciel strony internetowej? To momentami nie jest takie proste, szczególnie przy zagrożeniach czyhających w sieci.

W XXI wieku wielu przedsiębiorców posiada chociażby jedną stronę internetową, za pomocą której może promować swoje produkty czy wykonywane usługi. Śledzenie rynku i zmieniających się trendów w Internecie sprawia, że przedsiębiorca na bieżąco monitoruje sytuację rynkową i z powodzeniem może spełniać oczekiwania konsumentów. Wiadomo też, że Internet jest nieograniczony, dzięki czemu przynosi niesamowite efekty biorąc na płaszczyźnie handlu czy reklamy. Każdy przedsiębiorca, który posiada stronę internetową powinien mieć jednak na uwadzę zagrożenia wynikające z działań piratów, czy trolli domenowych. Dlaczego? Cóż, powiedzmy, że mogą one skutecznie sabotować działania firmy.

Czym jest strona, a czym domena internetowa?

właściciel strony internetowej

Strona internetowa jest pewnego rodzaju dokumentem, który został stworzony przy użyciu jednego z języków programowania i zawiera różnego typu treści. Strony internetowe są udostępniane w Internecie na serwerach, a przeglądać je można za pomocą przeglądarek takich jak: Mozilla Firefox, Chrome, Opera czy Safari. To właśnie strony internetowe są miejscem, do którego trafiają potencjalni klienci szukający informacji np. o interesującej ich firmie czy sprzedawanych przez nią produktach.

Jednym z ważniejszych elementów  zarządzania stroną internetową jest jej zabezpieczenie, co przez żadną firmę z ambicjami do odniesienia sukcesu w e-commerce nie może być pomijane ani traktowane jako niepotrzebne lub zbędne. Właściwe zabezpieczenie witryny internetowej umożliwia przekonanie klientów do tego, że dana strona jest całkowicie bezpieczna i profesjonalnie podchodzi do jakichkolwiek problemów bądź niejasności swoich użytkowników.

Czytaj też: Internet z Netii bez zobowiązań, a pakiet z TV z roczną umową

Jeszcze przed rozpoczęciem prac nad stroną WWW powinno się zadbać o zarejestrowanie domeny internetowej, co wiąże się przede wszystkim ze znalezieniem odpowiedniej nazwy owej domeny. Dla przedsiębiorców najlepszym rozwiązaniem jest dobranie nazwy domeny do nazwy firmy, ponieważ każdy potencjalny klient będzie szukał takiej samej marki w ,,realu’’ jak i online. System domen internetowych w Polsce zarządzany jest przez Naukową i Akademicką Sieć Komputerową (NASK), a od niedawna rejestracji domen internetowych dokonują jedynie akredytowani partnerzy NASK. Poza wyborem dostępnej, tj. niezarejestrowanej wcześniej nazwy domeny internetowej możemy wybrać jedno z wielu rozszerzeń takich jak .pl czy .com. Kiedy zarejestrujemy już domenę, by strona sprawnie działała musimy pamiętać o corocznym opłacaniu zarówno domeny, jak i serwera, na którym umieszczona jest strona.

Do informacji podstawowych należy również wiedza o tym, czym jest domena internetowa, czyli unikalny adres sieciowy naszej witryny internetowej. Sam adres sieciowy zawiera ciąg cyfr stanowiących adres IP (np. 237.240.68.215). Oczywiście łatwiej jest wpisać np. ubrania.pl zamiast całego adresu IP, prawda? Reasumując, domena internetowa pozwala przetłumaczyć adres IP usługi na łatwą do zapamiętania nazwę. Taka nazwa domeny jest niepowtarzalna i korzystając z niej odwołujemy się do ściśle określonego zasobu w Internecie.

Czytaj też: Internetowe Konto Pacjenta coraz popularniejsze. Korzystają z niego miliony Polaków

Rejestrujący domenę to jednocześnie właściciel strony internetowej?

NASK,czyli Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa, jest państwową jednostką, która kontroluje i sprawdza proces rejestracji domen internetowych. Znaczna część osób korzysta z usług pośredników, takich jak domeny.pl czy nazwa.pl, lecz ostatecznie nie ma to znaczenia przy faktycznej rejestracji. Co ważne, dokonanie rejestracji nie spowoduje, że staniemy się właścicielami danej domeny, to pierwsza ważna informacja, o której każdy przedsiębiorca powinien wiedzieć. Kolejną istotną kwestią jest z kolei to, że w polskim prawie nie istnieje coś takiego, jak prawo własności do domeny internetowej, ponieważ w odniesieniu do kodeksu cywilnego nie mamy do niej praw własności. Jedynie jakąś formę ’’prawa własności’’ daje ochrona słownego znaku towarowego.

Ochrona domeny jest ograniczona nie tylko co do czasu trwania umowy z NASK lub pośrednikiem, ale także sprowadza się do dokładnego brzmienia witryny. Rzecz jasna   rejestrując domenę, jak choćby przykładowe ubrania.pl trzeba liczyć się z tym, że ktoś inny może zarejestrować domenę ubrania.eu. By nie dopuścić do powstania nazewniczego chaosu, przedsiębiorca może wykupić kilkadziesiąt domen, których brzmienie będzie podobne do tej właściwej. Warto podkreślić fakt, że każdą z domen internetowych należy regularnie opłacać, co zazwyczaj w praktyce okazuje się dużo droższe niż rejestracja znaku towarowego.

Czytaj też: Orange też szkoli pracowników w wirtualnej rzeczywistości

W jaki sposób domena może zostać zaatakowana?

sprzedaż danych, naruszenie prywatności, cyberbezpieczeństwo, atak hakerów, dane od hakerów

Obecnie ataki tzw. piratów domenowych stają się coraz bardziej powszechne, co wynika z opłacalności tego procederu. Część osób traktuje to jako swoją pracę, a co za tym idzie, źródło dochodów. Niewątpliwie takie działania są nielegalne, jednak wciąż brakuje efektywnych metod, które mogłyby je zwalczyć, a niemoc odpowiednich organów jest pożywką dla przestępców. Jakie niebezpieczeństwa oraz pirackie praktyki grożą witrynom internetowym?

Cyberwildcattingjest jedną z praktyk stosowanych przez trolli domenowych. Polega na zarejestrowaniu jak największej ilości domen zawierających w sobie słowa, które w przyszłości mogą stać się znakami towarowymi lub po prostu z uwagi na swoją treść mogą stać się atrakcyjne dla jakiegoś przedsiębiorcy. W dalszej kolejności osoba, która będzie chciała zarejestrować  taką domenę, będzie musiała ją odkupić od pirata domenowego, przy czym poniesie zdecydowanie większe koszty.

Czytaj też: Naukowcy opracowali sonar działający ponad wodą

Cybersquattingopiera się na podobnej zasadzie, jak powyżej opisany Cyberwildcatting,  lecz na mniejszą skalę. W tym przypadku rejestrowane są domeny internetowe, które mają  brzmienie identyczne z zarejestrowanymi znakami towarowymi, nazwami przedsiębiorstw, które jednak nie zostały zarejestrowane jako słowne znaki towarowe lub nazwiskami czy pseudonimami osób fizycznych. Przy cybersquattingu piraci domenowi również proponują wykupienie danej domeny za określoną kwotę i pod groźbą przekazania jej konkurencji.

Do listy nieuczciwych praktyk zaliczyć trzeba także Typosquatting, który polega na rejestrowaniu domen, które są bardzo podobne do tych już istniejących, z reguły do tych najbardziej popularnych. Bardzo często robi się to za pomocą literówek lub ucinania niektórych liter. Dobrze to obrazuje przykład google.pl i gogle.pl.

Zdecydowanie najbardziej szkodliwy dla wizerunku i renomy firmy jest natomiast Cybersmearing. Działanie to ma na celu głównie ośmieszenie czy oczernienie danej marki w sieci. Jednym z najpopularniejszych przykładów jest rejestracja w USA domeny, która stawiała w negatywnym świetle popularną sieć handlową „wal-martsucks.com”.

Czytaj też: Tulipany były jedną z najdziwniejszych walut. Tulipanomania pierwszą bańką spekulacyjną

Czy można jakoś zabezpieczyć swoje prawa? Rozwiązaniem są znaki towarowe

Najlepszym i najbardziej sprawdzonym rozwiązaniem zabezpieczającym domenę, jest jej rejestracja jako znaku towarowego, a szczególnie słownego znaku towarowego, co zapewnia bezwzględną ochronę. Co jednak warto zaznaczyć, nie może być to znak, który swoim brzmieniem opisuje oferowany produkt lub usługę. Dlatego właśnie urząd nie zgodzi się na rejestrację znaku słownego ,,książki.pl’’ czy też ,,laptopy.pl’’ – określenia te są ogólnoinformacyjne i nie będą odróżniane od innych produktów czy usług innych przedsiębiorców.

Znakiem słownym towarowym może być chroniona każda nazwa fantazyjna np. ,,Amica’’ czy ,, Asus’’, ponieważ takie nazwy nie wskazują w żaden sposób na produkty oferowane przez tych przedsiębiorców. Oznacza to, że nikt nie zarejestruje słownego znaku towarowego ,,Amica’’, chyba że dany przedsiębiorca będzie prowadził zupełnie inną działalność niż ta popularna spółka. Słowny znak towarowy jest gwarancją ochrony naszej domeny internetowej, wykluczając sytuacje kiedy inna spółka funkcjonuje z taką samą nazwą, ale oferuje produkt czy usługę zupełnie inną niż ta, która my proponujemy. Pamiętać trzeba jednak, że znak słowny nie chroni warstwy graficznej logo.

Czytaj też: Test projektora Optoma UHD51. Kino w 4K w Twoim salonie

Ochrona strony internetowej jako wzór przemysłowy

O tej formie ochrony, mogą myśleć firmy, których strony internetowe stworzono całkowicie od podstaw. W tym miejscu warto przypomnieć o tym, że wzór przemysłowy powinien być nowy w dacie zgłoszenia. Od momentu jego ujawnienia nie powinno minąć więcej niż 12 miesięcy. W przeciwnym razie, to również może być podstawą do jego unieważnienia tego typu środków ochrony prawnej.

Drugą ważną przesłanką, pozwalającą na traktowanie strony internetowej jako wzoru przemysłowego jest jej indywidualny charakter. Oznacza to, że wrażenie jakie wywołuje na zorientowanym użytkowniku musi się różnić od ogólnego wrażenia wywołanego przez strony WWW, które powstały wcześniej. Strony internetowe są najczęściej dość rozbudowane, a ich podstrony mogą różnić się od siebie dość znacznie – na szczęście jednak, można zgłaszać wiele odmian danego wzoru. W Polsce w jednym zgłoszeniu możesz zamieścić ich aż 10.

Na koniec warto wspomnieć o dodatkowych zaletach takiej ochrony. Po pierwsze, widnieje się na świadectwie rejestracji jako właściciel praw do wzoru, co bardzo ułatwia działania przy wystąpieniu na drogę sądową przeciwko naruszycielowi. Po drugie, taki dokument posiada datę pewną. Oznacza to potwierdzenie, że w dniu złożenia wniosku o rejestrację, przedstawiony na fotografiach wzór już istniał.

Czytaj też:

Czy ochrona na gruncie praw autorskich też jest możliwa?

klawiatura myszka Cherry Gentix Desktop

Dla większości osób stało się już oczywiste, że zdjęcia umieszczone na stronie internetowe są objęte ochroną na gruncie praw autorskich. Sytuacja wygląda nieco inaczej, gdy mówimy o samej stronie internetowej i ochronie jaka może jej przysługiwać na tym samym gruncie. Aby korzystać z ochrony na podstawie praw autorskich muszą zostać spełnione przesłanki ustawowe, a dany wytwór zostać zakwalifikowany jako utwór. Należy pamiętać, że strona internetowa składa się z dwóch zasadniczych elementów. Pierwszym z nich jest layout, czyli wygląd strony, inaczej mówiąc część graficzna witryny obejmująca grafiki, rozstawienie poszczególnych elementów, kolorystykę czy fonty. Drugim ze składników są elementy techniczne strony internetowej. Istotne jest  to, że sam layout strony internetowej może zostać zakwalifikowany jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Warto pamiętać, że ową ochroną może zostać objęty całokształt szaty graficznej jak, i jej poszczególne elementy.

Czytaj też: Recenzja Asus ZenBook 14 UX425E. 11. generacja Intela robi różnicę

Ochrona na gruncie praw autorskich powstaje automatycznie, bez konieczności dodatkowej rejestracji. Należy mieć jednak na uwadze, iż zostało ugruntowane w orzecznictwie, że taki wytwór powinien stanowić wyraz własnej twórczości intelektualnej swego autora, czyli być oryginalny o indywidualnym charakterze. W celu ułatwienia oceny, czy dana strona internetowa może podlegać ochronie na gruncie praw autorskich należy spojrzeć, czy powstała ona od podstaw, czy w celu jej stworzenia użyto gotowego interfejsu. W przypadku, gdy taką witrynę wykonała w całości osoba trzecia, to istnieje o wiele większe prawdopodobieństwo, że będą temu podmiotowi przysługiwały do niej prawa autorskie.

W zakresie ochrony na gruncie praw autorskich należy mieć jeszcze na uwadze, że jeżeli chcemy posiadać autorskie prawa majątkowe do graficznej części danej strony internetowej, konieczne jest podpisanie umowy o przeniesienie autorskich praw majątkowych z osobą trzecią, która przygotowywała dla nas witrynę. Jeśli tego nie zrobimy będzie nam przysługiwało jedynie prawo do contentu, czyli tekstów widocznych na stronie internetowej, a przywłaszczanie sobie autorstwa lub wprowadzanie w błąd co do autorstwa zostało usankcjonowane i zagrożone odpowiedzialnością karną.

Czy musisz być właścicielem swojej strony internetowej?

Jak widać, problematyka praw własnościowych do strony internetowej jest niezwykle rozbudowana i trudno ją streścić w artykule o zwięzłej formie. Podsumujmy ten tekst nieco inaczej, przewrotnie może nawet i zadajmy sobie kluczowe pytanie – czy bezwzględnie trzeba być właścicielem praw do swojej strony internetowej? Otóż nie! Wszystko zależy od oceny ryzyka – jeśli budujemy w sieci markę lub rozwijamy biznes to zabezpieczenie naszej strony jest niezwykle istotne. Jeśli jednak prowadzimy bloga dla własnej satysfakcji i nie zależy nam na pięciu się w hierarchii polskiej blogosfery, rozważanie prawnej ochrony domeny możemy sobie w zasadzie darować.

Anna-Maria Sobczak, Prawnik ds. własności intelektualnej
Kancelaria Prawna RPMS Staniszewski & Wspólnicy