Ograniczenia związane z pandemią doprowadziły do pojawienia się innej choroby

Po wprowadzeniu tzw. lockdownu opustoszało wiele miejsc, takich jak np. biurowce. To z kolei doprowadziło do rozwoju choroby legionistów, która daje objawy podobne do zakażenia SARS-CoV-2.

Choroba legionistów nie rozprzestrzenia się z człowieka na człowieka, ale powoduje powstawanie dużych ognisk. Wiąże się to z faktem, iż opuszczone na jakiś czas miejsca, gdzie woda nie była wykorzystywana. L. pneumophila zazwyczaj żyją bowiem w ciepłym środowisku i żywią się osadami z rurociągów.

Ludzie chorują po kontakcie z zakażonymi kroplami wody unoszącymi się w powietrzu. Pochodzą one np. z pryszniców, kranów, chłodni, systemów klimatyzacyjnych, basenów, wanien z hydromasażem czy fontann. Obostrzenia związane z pandemią spowodowały, że wiele takich miejsc opustoszało, a kiedy ludzie do nich powrócili, zaczęli chorować.

Czytaj też: Dzięki temu rozwiązaniu możemy zmienić bakterie w źródła zasilania

O cierpiących na chorobę legionistów pojawia się m.in. gorączka, suchy kaszel i duszności. Tym samym łatwo można ich pomylić z zakażonymi koronawirusem, choć w tym pierwszym przypadku rokowania są znacznie gorsze. Śmiertelność choroby leginistów wynosi bowiem ok. 10 procent, lecz u osób z obniżoną odpornością zagrożenie jest znacznie większe.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News