Test POCO M3 Pro 5G – świetny smartfon za tysiąc złotych, czy lekki zawód?

POCO M3 zadebiutował późną jesienią ubiegłego roku i był to debiut udany. Smartfon był przystępny cenowo (kosztował od 649 do 749 zł), a przy tym miał pojemną baterię 6000 mAh i głośniki stereo, co było ewenementem w tej cenie. Czy zaprezentowana niedawno ulepszona wersja z dopiskiem „Pro” spełnia pokładane w niej nadzieje? A może wręcz przeciwnie? Czas na test POCO M3 Pro 5G!

Specyfikacja POCO M3 Pro 5G:

  • Wymiary i waga: 161.81 x 75.34 x 8.92 mm, 190 gram
  • Procesor: MediaTek Dimensity 700 (max. 2,2 GHz)
  • Układ graficzny: Mali-G57 MC2
  • Pamięć RAM: 4 / 6  GB
  • Pamięć wewnętrzna: 64 / 128 (obsługa kart microSD do 512 GB)
  • Ekran: 6,5 cala, IPS, 2400 x 1080 (20/9), 90 Hz (ochrona Corning Gorilla Glass)
  • System: Android 11 z MIUI Global 12
  • Łączność: Dual SIM, 5G (również dla 2600 MHz), LTE, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.1, USB C, NFC, port podczerwieni
  • Nawigacja: A-GPS, GPS, Galileo, GLONASS, Beidou
  • Moduły dodatkowe: czytnik linii papilarnych, miniJack
  • Aparat główny: 48 Mpix (f/1.79) + 2 Mpix (f/2.4) + 2 Mpix (f/2.4)
  • Aparat przedni: 8 Mpix (f/2.0)
  • Bateria: 5000 mAh
  • Ładowanie: 18 W (ładowarka w zestawie – 22 W)
  • Wersje kolorystyczne: POCO Yellow, Power Black, Cool Blue
  • Cena w dniu publikacji testu: 1030 zł (4/64 GB)

POCO M3 Pro 5G – dostępny na wyłączność w sieci Plus!

Test POCO M3 Pro 5G
Test POCO M3 Pro 5G

W Polsce telefon możemy kupić tylko w sieci Plus, ALE możemy go nabyć również za gotówkę, bez podpisywania z operatorem jakiejkolwiek umowy. Także z dostępnością nie powinno być najmniejszych problemów. Pierwsze informacje wskazywały, że smartfon będzie dostępny w dwóch wariantach (4/64 GB i 6/128 GB), Niestety w praktyce na stronie Plusa możemy zamówić jedynie słabszy wariant 4/64 GB w cenie 1030 zł. Być może zmieni się to w przyszłości. Trzymam kciuki. W przedsprzedaży w Plusie był oferowany za 899 zł, więc jest nadzieja 😉 Tymczasem, jeśli zdecydowalibyśmy się na abonament (50 zł miesięcznie), to w ramach promocji możemy kupić smartfon w cenie 800 złotych (33,25 złotych x 24 + 2 zł na start), co oznacza zaoszczędzenie dokładnie 230 zł. Dodatkowo, za symboliczną złotówkę dostaniemy smartwatch Xiaomi Mi Watch Lite kosztujący normalnie 179 zł! Także w mojej opinii – warto!

W zestawie sprzedażowym poza samym telefonem (z nałożoną fabrycznie folią) znajdziemy jeszcze kabelek USB C, ładowarkę 22 W, igłę do tacki na karty SIM, dokumentację, naklejki POCO oraz silikonowe etui. Jeśli chodzi o sam smartfon, to możemy wybierać w trzech wariantach kolorystycznych – żółtym, czarnym i niebieskim.

Design inny, ale jednak podobny

„Designed by POCO” – to możemy przeczytać na obudowie, zaraz obok wielkiego napisu POCO pod aparatem. Owszem, smartfon został tak zaprojektowany, by odróżniać się od telefonów Xiaomi, ale pewne podobieństwa nadal można dostrzec. Zwłaszcza, jeśli patrzymy na front urządzenia, a zaraz potem zaczynamy zapoznawać się z interfejsem, czyli Androidem 11 z nakładką… MIUI Global od Xiaomi. Niemniej nowy desing zdecydowanie może się podobać. Zerknijcie sami.

Ekran POCO M3 był chroniony szkłem Gorilla Glass 3. W przypadku testowanego dziś wariantu „Pro” nie mamy informacji o numerze generacji zastosowanego szkła, niemniej obstawiałbym tą samą wersję, czyli „3”. Reszta elementów obudowy to co prawda tworzywo sztuczne, ale dobrej jakości. Całość jest dobrze spasowana, a telefon dobrze leży w dłoni. Niestety, z uwagi na błyszczące plastiki telefon bardzo szybko zbiera odciski palców… Oczywiście na wodoodporność liczyć nie możemy.

Jeśli chodzi o rozłożenie przycisków to u dołu obudowy znajdziemy port USB C i głośnik monofoniczny. Właśnie – monofoniczny. POCO M3 był tańszy, a miał głośniki stereo… U góry umieszczono port podczerwieni oraz złączem miniJack. Po lewej stronie mamy tackę na karty, natomiast przycisk służący do włączania telefonu oraz przyciski regulacji głośności umieszczono po stronie prawej.

Test POCO M3 Pro 5G – ekran IPS, ale w 90 Hz

Wyświetlacz w tym modelu to 6,5 calowa matryca IPS o rozdzielczości 2400 x 1080 pikseli i częstotliwości odświeżania 90 Hz. Pośrodku górnej krawędzi ekranu umieszczono okrągłe wcięcie na przednią kamerę. Sama matryca została wyraźnie zaoblona na rogach, ale nie jest zakrzywiona na krawędziach. Tak jak pisałem już wcześniej – chroni ją szkło Gorilla Glass firmy Corning.

Sama jakość obrazu jest bardzo dobra, zwłaszcza po włączeniu 90 Hz odświeżania matrycy. Wyświetlany obraz jest wtedy zdecydowanie płynniejszy. Barwy są żywe i nasycone, a jasność maksymalna wystarczająca do pracy w słoneczny, czerwcowy dzień. Jedynie poziom odwzorowania czerni mógłby być lepszy.

W ustawieniach znajdziemy tryb ciemny dla menu, możliwość regulacji nasycenia barw oraz temperatury barwowej, a także możliwość włączania i wyłączania 90 Hz odświeżania. Jest również filtr światła niebieskiego.

MediaTek Dimensity 700, czyli wydajność na przyzwoitym poziomie

Smartfon został wyposażony w procesor MediaTek Dimensity 700 wraz z grafiką Mali-G57 MC2 oraz 4 lub 6 GB pamięci RAM. Pozwala to osiągać przyzwoite rezultaty w benchmarkach, porównywalne np. do tych z realme 8 5G (nasz test – TUTAJ), który kosztuje porównywalne pieniądze. Niemniej należy zaznaczyć, że w tej cenie możemy kupić wydajniejsze smartfony.

W Antutu Benchmark 9.0.12 smartfon osiągnął  325 826 pkt. Niestety testy w 3D Mark nie mogły się odbyć, gdyż program uparcie nie chciał pobrać zawartości do testów, mimo łączenia z różnymi sieciami. Być może to wina programu albo mojego egzemplarza testowego. Nie wiem.

Tymczasem w codziennej pracy smartfon działał płynnie, stabilnie i bezproblemowo. Nie mogłem narzekać patrząc na cenie urządzenia.

Android 11 z… MIUI 12, czyli kilka słów o oprogramowaniu

Smartfon działa na Androidzie 11 z nakładką MIUI 12 od Xiaomi. Tak więc wizualnie menu już nie próbuje odcinać się od Xiaomi, tak jak czyni to styl obudowy. Sam system działa za to płynnie i stabilnie. Jest czytelny, funkcjonalny i intuicyjny w obsłudze, zresztą jak w większości przypadków gdy mamy do czynienia ze smartfonomi z nakładką MIUI. Jak to wygląda w praktyce, możecie sprawdzić sami na poniższych screenach.

Test POCO M3 Pro 5G – kompletne wyposażenie w standardzie i bezproblemowa obsługa 5G w Plusie

Smartfon jest hybrydowym Dual-SIMem, co oznacza, że jeśli chcemy korzystać z dwóch kart nanoSIM, to musimy się pożegnać z kartą pamięci. Przy 64 GB pamięci wewnętrznej nie będzie to takie łatwe. Oczywiście największą nowością względem POCO M3 jest tu obsługa sieci 5G. W związku z tym, że telefon jest sprzedawany w sieci Plus, to mamy pewność, że obsługuje on również pasmo 2600 MHz, co dalej nie jest takie oczywiste. Dla przykładu testowany niedawno One Plus Nord CE 5G miał z tym problemy. Niemniej prędkość 5G również na innych pasmach jest zadowalająca.

Poza 5G, smartfon obsługuje oczywiście LTE oraz Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac. Jest bluetooth 5.1, złącze USB C, NFC oraz port podczerwieni. Dzięki temu ostatniemu możemy przekształcić Nasz smartfon np. w pilot do telewizora. Świetna sprawa. Nawigacja podczas trwania testów również działała bez zarzutu.

Jeśli chodzi o zabezpieczenia, to czytnik linii papilarnych jest cały czas aktywny, ale niezbyt celny. Niestety czasami musiałem kilku krotnie przykładać palec do czytnika w przycisku, by odblokować urządzenie…

Odblokowanie za pomocą skanu twarzy działa już na szczęście dużo lepiej, nawet w gorszych warunkach oświetleniowych. Nie da się też odblokować urządzenia tą metodą z zamkniętymi oczami, co jest oczywiście na plus.

Jakość dźwięku, czyli gdzie się podziały głośniki stereo?

Kupując POCO M3 mogliśmy liczyć na wbudowane głośniki stereo. Kupując POCO M3 Pro 5G dostajemy głośnik monofoniczny. Cytując klasyka: jak do tego doszło – nie wiem… Niemniej jakość dźwięku płynącego z tego głośnika jest całkiem dobra. Zniekształcenia na wyższych poziomach głośności są ledwo słyszalne, choć oczywiście na spektakularny bas liczyć nie możemy.

Podłączając słuchawki pod gniazdo miniJack już nie powinniście się zawieźć. Dźwięk jest zrównoważony w całym zakresie pasma słyszalnego i całkiem przestrzenny. W ustawieniach znajdziemy ponadto m.in. manualny equalizer.

Aparat, czyli zapomnij o szerokim kącie…

Moduł aparatu głównego składa się z trzech aparatów:

  • Głównego 48 Mpix (f/1.79)
  • Makro 2 Mpix (f/2.4)
  • Czujnik głębi 2 Mpix (f/2.4)

Całość wspiera podwójna dioda LED. Niestety, zabrakło tu obiektywu szerokokątnego oraz optycznej stabilizacji obrazu. O ile tego drugiego w tej cenie się nie spodziewałem, to szeroki kąt już mógłby być obecny. No nic. Sprawdźmy jak wypada jakość zdjęć z tego, co mamy.

Za dnia jakość zdjęć jest bardzo dobra. Szczegółów jest dużo, barwy żywe i nasycone, a kontrast na wysokim poziomie. Mówię tu o aparacie głównym, bowiem zdjęcia wykonane aparatem makro są po prostu przeciętne. Zarówno ostrość, jak i ilość detali są w porządku tylko przy idealnym ustawieniu aparatu.

Po zmroku patrząc na cenę urządzenia nie jest źle. Warto jednak nadmienić, że wbudowany tryb nocny potrafi mocno uwypuklić kolorowy szum. Warto mieć to na uwadze.

Filmy możemy kręcić maksymalnie w 1080p przy 30 kl/s. Nie zrozumcie mnie źle – jakościowo są one całkiem niezłe i dobrze stabilizowane elektronicznie, ale… w tej rozdzielczości potrafił kręcić już Samsung Galaxy S 2 z 2011 roku. Jasne, to był flagowiec, ale to było 10 lat temu. Po POCO M3 Pro 5G spodziewałem się 4K w 30 kl/s, albo chociaż 1080p w 60 kl/s, ale niestety, musimy zadowolić się Full HD.

Przednia kamera to 8 Mpix matryca z optyką o jasności f/2.0. Standardowo, jak w przypadku budżetowych telefonów – do zdjęć i filmów na portale społecznościowe wystarczy (tak, na Tik-Toka też da radę).

Test POCO M3 Pro 5G – bateria i czasy ładowania

Bateria 5000 mAh jest mniejsza o 1000 mAh od tej z tańszego POCO M3, ale dalej daje radę! Dwa dni pracy w cyklu mieszanym są do osiągnięcia. Jeśli przyciśniecie sprzęt bardziej, bateria i tak wystarczy na cały dzień. Jest dobrze!

Ładowarka dołączona do zestawu oferuje 22 W ładowanie, ale sam smartfon wspiera zaledwie 18 W. W związku z tym czasy ładowania przy jej pomocy nie wyglądają rewelacyjnie:

  • w 45 min – 50%
  • w 60 min – 66%
  • w 90 min – 94%
  • w 105 min – 100%

Oczywiście, o ładowaniu bezprzewodowym możemy zapomnieć, ale w tej cenie nie należało się go spodziewać.

Podsumowanie – czy już dziś warto kupić POCO M3 Pro 5G?

To zależy. Aktualnie na naszym rynku dostępna jest tylko edycja 4/64 GB w cenie 1030 zł, a tej cenie możemy kupić smartfon z większą ilością pamięci i aparatem z obiektywem szerokokątnym. W dodatku zmiany względem teoretycznie słabszego POCO M3 nie zawsze poszły w dobrą stronę. Głośniki stereo zastąpił głośnik monofoniczny, a bateria 6000 mAh zmniejszyła się aż o 1000 mAh. Za to cena wzrosła o kilkaset złotych. Oczywiście, są też plusy, jak np. dodanie modułu 5G z gwarancją działania w sieci Plus, czy 90 Hz odświeżanie ekranu, ale czy to wystarczy?

Ja zakup POCO M3 Pro 5G mogę polecić już teraz osobą chcącym korzystać z sieci 5G w sieci Plus i nie tylko. Pozostali mogą poczekać na spadek ceny. No chyba, że umowa z operatorem nie jest problemem. Wtedy możemy mieć smartfon już za 800 zł, w dodatku w pakiecie ze smartwatch Xiaomi Mi Watch Lite za złotówkę. A taki zakup mogę polecić już bez wahania.