Ten lek na koronawirusa zapewnia świetne wyniki – wprowadzają go kolejne szpitale

Substancje takie jak chlorochina i hydroksychlorochina zyskały na popularności po tym, jak prezydent Stanów Zjednoczonych zaaprobował ich wykorzystywanie. Amerykańska Agencja Żywności i Leków postanowiła, że zostaną one wprowadzone do rutynowego leczenia zakażonych koronawirusem.

Już w lutym na temat skuteczności chlorochiny i hydroksychlorochiny wypowiadał się francuski lekarz – Didier Raoult. Początkowo jego teorie były przyjmowane dość chłodno, zarzucano mu nawet manipulację rezultatami badań. Teraz jednak kolejne kraje akceptują eksperymentalne metody Raoult.

Gubernator Kansas, dr Jeffrey Colyer, twierdzi, że najbardziej optymalne rezultaty leczenia są uzyskiwane, kiedy hydroksychlorochina jest łączona z azytromycyną. Taka kombinacja leków, podana przede wszystkim pacjentom na wczesnym etapie choroby COVID-19, daje najlepsze wyniki. Wcześnie pozytywne wieści na temat jej stosowania spływały z Chin oraz Francji, choć konieczne było przeprowadzenie dalszych prób na odpowiednio dużej grupie zakażonych. Jednocześnie istnieje co najmniej jeden chiński raport, z którego wynika, że leczenie chlorochiną nie dało większych rezultatów. Być może problem wynikał z niezastosowania tej substancji w parze ze wspomnianą azytromycyną.

Czytaj też: Czy powinniśmy się obawiać hantawirusa?

Jak mówią przedstawiciele polskiej służby zdrowia, eksperymentalna terapia przy użyciu tego typu środków jest od kilkunastu dni prowadzona w jednym z wrocławskich szpitali, a wraz z upływem czasu będą do niego dołączały kolejne placówki z całej Polski. W przypadku naszego kraju chlorochina występuje w leku o nazwie Arechin, choć obecnie w zasadzie nie da się go zakupić – większość zapasów została zarezerwowana dla służb medycznych.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News