Sonda należąca do ESA zbada kometę ATLAS. W jakim celu?

Solar Orbiter – sonda, która rozpoczęła swoją misję w lutym br. – ma przede wszystkim dokonywać obserwacji Słońca. Zanim jednak znajdzie się odpowiednio blisko centralnej gwiazdy Układu Słonecznego, po drodze zbada kometę ATLAS.

Spodziewane wejście na orbitę wokół Słońcama nastąpić w ciągu najbliższych dwóch lat. Kiedy tak się stanie, sonda znajdzie się na wysoce eliptycznej orbitcie, która umożliwi jej badanie Słońca w sposób, jakiego wcześniej nie wykorzystał żaden inny statek kosmiczny.

Czytaj też: NASA obliczyła, ile wody utraciła kometa międzygwiezdna podczas przelotu przez nasz układ

Na pokładzie sondy znajduje się osłona cieplna i 10 przyrządów, m.in. detektory cząstek energetycznych, magnetometry, spektrometr czy urządzenie do obrazowania spektralnego i heliosferycznego. Sonda użyje tych instrumentów do zbadania, w jaki sposób Słońce generuje swoją heliosferę, gigantyczną bańkę rozciągającą się na krawędziach Układu Słonecznego.

Po drodze jednak będzie je można wykorzystać również w innym celu. Naukowcy odkryli bowiem, że Solar Orbiter przeleci w stosunkowo bliskiej odległości od ogona komety ATLAS. Ta, po tym jak odkryto już w grudniu 2019 r., doznała ogromnego skoku jasności. Problem w tym, że na początku kwietnia obiekt pociemniał i rozpadł się na mniejsze fragmenty.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News

Solar Orbiter wleci w jonowy obszar ogona komety 31 maja, by 6 czerwca natrafić na fizyczne ślady ATLAS. Składają się oe z pyłu i gazu rozrzuconego przez opisywany obiekt. Instrumenty sondy przeanalizują zmiany międzyplanetarnego pola magnetycznego wynikające z jego interakcji z jonami emitowanymi przez kometę. Naukowcy liczą również na możliwość przeanalizowania cząstek, które „uderzą” w Solar Orbiter.