SARS-CoV-2 spowodował, że zapomnieliśmy o innych wirusach. Ta mapa to zmienia

Na łamach Cell ukazał się tzw. preprint publikacji poświęconej przyczynom wybuchu pandemii koronawirusa oraz innym, potencjalnie niebezpiecznym patogenom, o których zapomnieliśmy w ciągu ostatnich miesięcy.

Wirusy, np. ten odpowiedzialny za grypę, często mutują, tworząc nowe szczepy, które warunkują ich śmiertelność i zakaźliwość. Koronawirusy są pod tym względem bardziej stateczne, ale ich zdolność do zakażania wielu różnych gatunków sprawia, że łatwo rozprzestrzeniają się na ludzi. Najprawdopodobniej w taki właśnie sposób doszło do transmisji SARS-CoV-2.

Autorzy tych badań są zdania, że odpowiedzialne za przeziębienia koronawirusa, które towarzyszą nam obecnie, w przeszłości odpowiadały za poważniejsze epidemie, zakończone wieloma zgonami. Stanowi to pewne pocieszenie, poneiważ pokazuje, iż kolejne mutacje zazwyczaj osłabiają patogeny, czyniąc je mniej groźnymi. Niestety, taka zależność nie dotyczy wszystkich wirusów.

Czytaj też: Jak dzieci przenoszą koronawirusa? Nowe badania budzą obawy

W tym właśnie miejscu należy wspomnieć o tytułowej mapie. Przybliża ona potencjalnie niebezpieczne patogeny, o których zapomnieliśmy podczas trwającego kryzysu. Na szczęście nie wszystkie mają potencjał pandemiczny – np. Ebola jest na tyle zabójczy, że jego transmisja szybko zostaje przerwana. Z drugiej strony, choroby bakteryjne, takie jak rzeżączka, niepokoją lekarzy, ponieważ odpowiedzialne za nie bakterie stają się oporne na antybiotyki. Jeśli chodzi o infografikę, to kolorem czarnym oznaczono tylko jeden element – wąglik, celowo rozprzestrzeniany przez terrorystów; niebieski wiąże się natomiast z powracającymi wirusami i bakteriami, a czerwony – z tymi, które rozprzestrzeniają się od stosunkowo niedawna.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News