Czy po wyleczeniu można roznosić koronawirusa?

Koronawirus może pozostawać w organizmie przez tygodnie, a być może nawet i miesiące od momentu wyzdrowienia. Czy to oznacza, że osoba, która pokonała chorobę nadal zaraża?

Badania przeprowadzone przez chińskich naukowców sugerują, że koronawirus wywołujący COVID-19 może utrzymywać się w organizmie przez co najmniej dwa tygodnie po ustąpieniu objawów choroby. To szokujące odkrycie. Ale jest to dość popularne wśród wirusów. Wbrew pozorom, może to być dobra wiadomość. Wirusy, które mają tendencję do pozostawania w organizmie, są takimi, na które ten rozwija silną odpowiedź immunologiczną.

Jeżeli wirus pozostaje w organizmie człowieka, ten prawdopodobnie nie zostanie ponownie zainfekowany. To taka ewolucyjna przewaga.

Krys Johnson, epidemiolożka z Temple University’s College of Public Health

Życie po koronawirusie

W nowych badaniach, opublikowanych w JAMA (materiał źródłowy dla zainteresowanych), opisano przypadki czterech lekarzy w wieku 30-36 lat, u których stwierdzono COVID-19. Byli oni leczeni w szpitalu Zhongnan University w Wuhan między 1 stycznia a 15 lutego bieżącego roku. Wszystkie osoby wyzdrowiały i były leczone oseltamiwiriem, lepiej znanym jako Tamiflu. To popularny lek przeciwwirusowy obecny na całym świecie.

Tak wygląda 2019-nCov

Pacjentów uznano za wyleczonych po ustąpieniu objawów i dwukrotnym ujemnym teście na obecność koronawirusa. Pacjenci zostali poproszeni o poddanie się kwarantannie w domu przez pięć dni. Kontynuowano pobieranie wymazów z gardła pod kątem koronawirusa do 13 dni po wyzdrowieniu. Wyniki wykazały, że każdy test między 5. a 13. dniem był pozytywny na obecność wirusa. To oznacza, że przynajmniej część pacjentów, którzy przeszli chorobę, nadal może być ich nosicielami.

Pierwsze sugestie na ten temat pojawiły się, gdy Japonia zgłosiła przypadek pierwszego pacjenta, który wyzdrowiał z COVID-19, a następnie ponownie zachorował po raz drugi. Biorąc pod uwagę nowe wyniki dotyczące występowania wirusa w Chinach, nie jest jasne, co stało się z japońskim pacjentem. Jedną z możliwości jest to, że złapał nowy podtyp wirusa od innej osoby. Inna możliwość jest taka, że system odpornościowy całkowicie nie zwalczył choroby, a gdy wirus zaczął się ponownie replikować, doszło do ponownego pojawienia się objawów.

Wirusy niskiego ryzyka

Wirusy utrzymują się na niskim poziomie w organizmie nawet po wyleczeniu. Wirus Zika i wirus Ebola utrzymują się w ciałach nawet wiele miesięcy po wyzdrowieniu. Poprzez testy przeszukano genetyczne fragmenty wirusa w ciele pacjentów. Zastosowany Tamiflu mógł zmniejszyć liczbę kopii wirionów (jednostek wirusów) do zaledwie kilku w organizmie. W takich przypadkach, żaden test nie byłby wystarczająco czuły, aby wykryć chorobę.

Po przebytym leczeniu przeciwwirusowym, wirusy mogą zacząć ponownie się replikować w organizmie. Poziom replikacji jest tak niski, że nie dochodzi do uszkodzenia tkanek, więc pacjenci nie dają żadnych objawów. Ale liczba kopii wirusowych jest wystarczająco wysoka, aby test mógł ponownie wychwycić patogeny.

Jesteśmy coraz bliżej pandemii

W takim momencie, pacjenci prawdopodobnie nie zarażają innych osób. Cząsteczki wirusa są wyrzucane z organizmu poprzez kaszel i kichanie, ale osoby chore nie wykazują takich objawów. Miano wirusa w ciałach także jest bardzo niskie. Rozprzestrzenianie się wirusa wymaga kontaktu intymnego.

Trzeba zachować ostrożność w gospodarstwie domowym, aby nie dzielić się napojami i pamiętać o częstym myciu rąk. Ale jeżeli jest się tylko nosicielem, nie powinno się przekazywać wirusa podczas bliskiego kontaktu, np. jedzenia czy spania z innymi.

Ebenezer Tumban, wirusolog z Michigan tech University

Implikacje odpornościowe

U żadnego z członków rodziny przebadanych pacjentów nie odnotowano pozytywnego wyniku na obecność koronawirusa. Warto jednak pamiętać, że wszyscy pacjenci byli lekarzami, którzy podjęli środki ostrożności, których zwykli ludzie nie przestrzegają.

Obecność koronawirusa jest dobra dla naszego układu odpornościowego

Wirus obecny w organizmie, może wywołać wystarczającą odpowiedź immunologiczną, aby zapewnić pewną ochronę przed nową infekcją. Tam działa nasz układ odpornościowy. Istnieje jednak wiele znaków zapytania, jeżeli chodzi o trwałość tej odporności. Dla przykładu, odporność na koronawirusy wywołujące zwykłe przeziębienie utrzymuje się tylko przez rok, max. dwa. Istnieje także ryzyko mutacji koronawirusa, a gdy takim się zarazimy – niezależnie jak podobny będzie on do pierwotnego patogenu – nie będziemy na niego odporni.

Kluczowe pytanie to: jak szybko wirus mutuje.

Krys Johnson

Konieczne są dalsze badania kontrolne, aby zrozumieć, czy pacjenci, którzy pokonali COVID-19, mogą dalej zarażać. Wszyscy opisywani wyleczeni lekarze-pacjenci z Wuhan byli w podobnym wieku i zbliżonym stanie zdrowia. U żadnego nie odnotowano ciężkiej odmiany COVID-19.

Naukowcy uważają, że przyszłe badania powinny również analizować miano wirusa w płucach. Wymaz z gardła wychwytuje tylko wirusa obecnego w górnych odcinkach dróg oddechowych, ale nie jest tajemnicą, że ten wędruje znacznie głębiej. Problem polega jednak na tym, że pobieranie próbek z płuc jest inwazyjną procedurą. Czasami jednak może być jedyną właściwą w walce z koronawirusem.