Ten robot może zmienić wszystko, co wiemy o głębinowych formach życia

Mesobot to ważący około 250 kilogramów podwodny pojazd, którego przeznaczeniem będzie poszukiwanie podwodnych form życia, występujących na głębokościach niedostępnych dla ludzi. Może on działać zarówno bezprzewodowo, jak i w oparciu o długi kabel.

Obszarem działania robota będzie tak zwana strefa mezopelagiczna, która rozciąga się na głębokościach od 200 do 1000 metrów. To właśnie w jej obrębie dochodzi do zjawiska określanego mianem dobowych migracji pionowych. Jak można się domyślić, chodzi o zachowanie organizmów morskich, które poruszają się w tamtejszych wodach w określonych, dobowych cyklach.

Czytaj też: Powstał pierwszy podwodny dron, który jest utrzymywany światłem

Wtedy też formy życia występujące na większych głębokościach zbliżają się do powierzchni, by zdobyć pożywienie, jednocześnie unikając drapieżników. Na obecną chwilę dobowe migracje pionowe zostały najlepiej poznane w odniesieniu do planktonu. Dlaczego naukowcy w ogóle interesują się tą kwestią? Wynika to z faktu, iż za sprawą tych dobowych migracji transportowane są składniki odżywcze oraz dwutlenek węgla. Problem stanowi jednak płochliwość rzeczonych organizmów, które błyskawicznie uciekają przed pojazdami emitującymi światło bądź wprowadzającymi wodę w ruch.

Robot zwany Mesobotem może podążać za głębinowymi formami życia

Jak wynika z dokładnych ustaleń dostępnych na łamach Science Robotics, Mesobot powinien wyeliminować wspomniane problemy. Tak przynajmniej twierdzi Dana Yoerger z Woods Hole Oceanographic Institution, który przekonuje, że jego zespół dołożył wszelkich starań, aby uczynić podwodny pojazd jak najcichszym. W efekcie powstał instrument niemal pozbawiony źródeł światła oraz nie generujący nadmiernego hałasu, który mógłby odstraszyć formy życia interesujące naukowców.

Czytaj też: Odkryli nieznaną populację wielorybów z Oceanu Indyjskiego. Przełom był możliwy dzięki wykrywaczowi prób jądrowych

Co ciekawe, Mesobot potwierdził już swoją przydatność w terenie. Wykorzystano go bowiem w czasie badań prowadzonych w obrębie zatoki Monterey, gdzie pojazd zanurzył się na głębokość około 200 metrów. Właśnie tam udało mu się zaobserwować między innymi ogonice oraz jedną z tamtejszych meduz. Urządzenie podążało za nią przez 4 minuty, podczas gdy obserwacje ogonic zajęły mu imponujących 40 minut. Autorzy projektu sądzą, że pojazd może działać bezprzewodowo przez cały dzień.