Masz płytę Cyberpunk 2077 na PS4? Masz dostęp do ukrytej wersji gry!

cyberpunk 2077

CD Projekt RED wciąż pracuje nad ulepszeniami dla Cyberpunk 2077. Gracze w międzyczasie odnaleźli jeszcze gorszą wersję gry.

Wycięta zawartość Cyberpunk 2077

Cyberpunk 2077 jest pełen niespodzianek. Gracze, którzy dalej czekają na ulepszoną wersję gry oraz zapowiadane dodatki szwendają się po Night City w poszukiwaniu ciekawostek ukrytych w tym tytule. Czasem np. odnajdą porzuconą walizkę, w której znajduje się nowy strój dla V.

Wielu graczy przeczesuje też Night City wspinając się po budynkach i dostając do lokacji, w których nie powinno ich być. Dzięki temu możemy zobaczyć niewykorzystane przejścia czy słynne już perony dla podniebnego metra, które wycięto z gry.

Czytaj też: Remake Dead Space powstaje, bo jedynka jest niegrywalna

Są jednak tacy gracze, którzy skupiają się bardziej na technologicznych aspektach produkcji. Dzięki nim dowiadujemy się np. o tym, że w grze jednak istnieje jakaś sztuczna inteligencja, która odpowiednio nakierowana, potrafi śledzić gracza w pojeździe.

Pewien gracz od spraw „technicznych” przeszedł jednak ostatnio sam siebie w tego typu kwestiach. Co udało mu się dokonać? Tyler McVicker wykonał w gruncie rzeczy bardzo prostą operację. Ale od początku – Cyberpunk 2077, który trafił do sprzedaży 10 grudnia 2020 roku otrzymał łatkę „day one”. Jest to duża aktualizacja, bez której nie można włączyć gry. Płyty z grą wytłoczono jednak wcześniej, bo wiemy (czym pochwalił się CD Projekt RED), że „złoty dysk” czyli płyta, z której powstają pozostałe kopie została utworzona 5 października 2020.

Cyberpunk 2077 – tego nie mieliście widzieć

Jeśli zatem posiadacie pudełkowe wydanie gry, które kupiliście w dniu premiery to jesteście w posiadaniu gry, która jest starsza o ponad dwa miesiące. niż to co zapewne ogrywaliście na premierę. Co skrywa takowe wydanie gry? Wspomniany YouTuber zdołał uruchomić grę po tym, jak wyczyścił ze swojego PlayStation 4 Pro dane Cyberpunk 2077 i odłączył konsolę od Internetu. Tytuł wtedy włącza się w wersji niezaktualizowanej i… trochę zmian jest.

Zacznijmy od tego, że gra chodzi jeszcze gorzej, niż z łatką „day one” i ciekawe, czy zwykle PS4 byłoby w stanie poradzić sobie z działaniem takiego kodu? Jeśli by klatkarz był w miarę stabilny, to konsola musiałaby przetrwać jeszcze masę crashy i błędów, które występują niezwykle często. Mówimy tutaj nawet o takich błędach jak w pełni trójwymiarowe modele naszych rozmówców, które stoją w dziwnych pozach oraz grafiki przedmiotów nakładające się na siebie.

Czytaj też: Pecetowe Xbox Game Pass osłabione. Gry wylatują z usługi

Zaskakuje na pewno mapa, która jest w pełni trójwymiarowa (co zapewne wycięto ze względu na optymalizację tytułu na leciwych konsolach), ale jeszcze bardziej interesujące jest to, że jej stara wersja pozwalała zaznaczać np. szczyty wieżowców. Gra potrafiła prowadzić nas za rączkę nawet do takich miejsc, a do tego poprawnie obliczała wysokość budynków.

W Night City znajdowali się również uliczni sprzedawcy, którzy sprzedawali kilka przedmiotów, a przy okazji odkupywali od gracza wszelkie śmieci, które nazbierały się w ekwipunku. Sam trójwymiarowy model naszego uzbrojenia z plecaka można było oglądać w specjalnym oknie.

Miałem zaczekać na wersję nextgen, ale teraz czekam na wszystko

To, ile czasu CD Projekt RED potrzebuje na naprawę tytułu pokazuje, jak problematyczny okazał się to projekt dla deweloperów. Z wycieków oraz tego typu odkryć, jak to dzisiejsze, widzimy, ile zmian dokonywano na ostatnią chwilę przed premierą gry. Początkowo chciałem zagrać w Cyberpunk 2077, gdy zadebiutuje on w prawdziwie nextgenowej wersji, ale z czasem zmieniłem zdanie na to, że poczekam jeszcze na kilka łatek tejże edycji. Dziś jednak, gdy mija kolejny miesiąc z poprawkami tylko optymalizującymi grę, a nowych, małych DLC czy zapowiedzi dużych rozszerzeń ani widu ani słychu – zaczekam, aż prace nad całością zostaną zakończone. Zagram, gdy gra będzie już kompletna i otrzymamy wszelkie załatane rozszerzenia. Czekam już tyle, że dodatkowy rok (mam nadzieję) czekania nie zrobi mi różnicy. Może gra będzie bardziej wtedy przypominać gameplay trailer z 2018 roku, który pozostawił mnie ze szczęką na podłodze. Dwa razy go oglądałem i o takiej grze marzyłem.

Paweł Sasko, Lead Quest Designer Cyberpunk 2077 regularnie ogrywa swój tytuł podczas transmisji live na Twitchu. Deweloper nie ukrywa błędów, które gracze widzą i sam niedawno pokazywał dwuwymiarowe modele pojazdów, które widoczne są, gdy gracz stanie odpowiednio daleko. Twórca skomentował je słowami, w których stwierdza, że jest to jedna z rzeczy, którymi muszą się zająć. Trzymam kciuki.