Sytuacja jedna na 161 lat. Dzięki niej udało się zaobserwować Plutona w niesamowitych okolicznościach

W lipcu 2018 roku ustawienie Układu Słonecznego spowodowało, że z perspektywy Ziemi można było dostrzec idealnie oświetlonego Plutona. Taka sytuacja nie powtórzy się przez kolejnych 161 lat.

Oczywiście rzeczona sytuacja nie była dla naukowców zaskoczeniem i okazali się na nią świetnie przygotowani. Mieli bowiem w zanadrzu teleskop Hale’a znajdujący się w Obserwatorium Palomar. Instrument ten jest wyposażony w system optyczny, który może rozróżnić Plutona od jego księżyca, czyli Charona. W przeciwnym razie oba te ciała mogłyby się zlewać w jeden niezbyt wyraźny obiekt.

Czytaj też: W ten sposób atmosfera Plutona wytwarza swoją niebieską mgłę

Kluczowe dla tego zdarzenia, które powtórzy się za ponad 150 lat, okazało się zjawisko Seeligera. Związany z nim efekt wynika ze wzrostu jasności obiektu wchodzącego w skład Układu Słonecznego w momencie, gdy znajduje się on w opozycji względem naszej centralnej gwiazdy. Opisywane zjawisko zostało po raz pierwszy odnotowane przez Hugo von Seeligera, który zauważył, iż pierścienie Saturna były bardziej widoczne, gdy znajdował się on w opozycji do Słońca.

Pluton posiada pięć księżyców, z czego Charon jest zaledwie o połowę mniejszy od tej planety karłowatej

Zaobserwowanie w pełni oświetlonego Plutona jest rzadkim zjawiskiem z perspektywy naszej planety, ponieważ tamta – uznawana obecnie za planetę karłowatą – ma odmienne nachylenie od ziemskiego. Nic więc dziwnego, że kiedy nadszedł lipiec 2018 roku, to astronomowie postanowili jak najefektywniej skorzystać z okazji. Pomiary powtórzono też w 2019 roku, a plany zakładały ich ponowne wykonanie w 2020, jednak plany pokrzyżował zeszłoroczny kryzys zdrowotny. Teraz jednak obserwatorium ma wrócić do działania.

Czytaj też: NASA będzie miała nowy teleskop. Pomoże w ochronie Ziemi przed asteroidami

Pluton wchodzi w skład Pasa Kuipera i posiada na swojej powierzchni tak zwane czapy polarne. Wokół niego krąży pięć naturalnych satelitów, z czego Charon jest zaledwie o połowę mniejszy od swojego gospodarza. Artykuł poświęcony potencjalnie przełomowym obserwacjom jest dostępny na łamach Geophysical Research Letters. Z wypowiedzi autorów badania wynika, jakoby zjawisko Seeligera, z którego skorzystali astronomowie, mogło dostarczyć informacji między innymi na temat powierzchni Plutona oraz zachodzącej tam aktywności.