Philips Hue: topowe oświetlenie z najwyższej półki

Philips Hue to zdecydowanie jedna z bardziej znanych systemów oświetleni typu smart. Od kilku tygodni rozświetla moje mieszkanie i nie ukrywam – jestem oczarowany.

Podłączenie i konfiguracja

Do podłączenia i konfiguracji oświetlenia Philips Hue potrzebujemy mostka oraz smartfonu. Mostek podpinamy kabelkiem do źródła Internetu, czyli najczęściej będzie to router. Następnie oświetlenie wpinamy do prądu. Czyli żarówki wkręcamy, a lampki podłączamy do gniazdek. Później wystarczy już tylko podążać za wskazówkami aplikacji Philips Hue.

Konfigurację najlepiej jest wykonywać pojedynczo dla każdego typu oświetlenia. Łatwiej jest nim zarządzać i przypisywać do konkretnych pomieszczeń. Testowe urządzenia potrafiły sprawiać nieco problemów, ale to wynika z tego, że wcześniej były parowane w różnych miejscach i zapewne nie wszystkie zostały prawidłowo zresetowane. Miałem okazję konfigurować fabrycznie nowe oświetlenia Hue i nie było z tym najmniejszych problemów.

Jak łatwo jest się domyślić, taki pilot nie zastąpi nam aplikacji

Do samej aplikacji Philips Hue, jeszcze będziemy wracać. Oświetleniem najłatwiej jest sterować z jej poziomu, ale też możemy się zaopatrzyć w specjalne przełączniki. Jednak dużo trudniej jest za ich pomocą np. zmienić kolory poszczególnych żarówek.

Test Philips Hue – cechy wspólne oświetlenia

Całym oświetleniem Philips Hue możemy sterować z poziomu aplikacji mobilnej. Warto przy tym pamiętać, że jeśli światło zgasimy fizycznie, czyli włącznikiem, stracimy możliwość uruchomienia go z poziomu smartfonu. Dotyczy to też zdalnego uruchamiania. Dlatego też warto je gasić i zapalać w aplikacji. Od nas zależy, czy oświetlenie po zgaszeniu i ponownym zapaleniu uruchomią się w ostatniej konfiguracji, czy też uruchomią się w trybie domyślnym lub z góry ustalonym.

Każde źródło światła może świecić indywidualnie, niezależnie od pozostałych. Dotyczy to pojedynczym lamp, jak również pojedynczych żarówek. Aplikacja Philips Hue oferuje gotowe sceny, ze zdefiniowanymi kolorami świecenia. Zawsze też możemy stworzyć oraz dodać własne ustawienia.

Aplikacja Philips Hue daje nam ogrom możliwości konfiguracji. Światło może się zapalać po wejściu do domu, po wyjściu z domu, o określonej godzinie, po wykryciu ruchu (jeśli dodamy czujnik ruchu), o wschodzie słońca, zachodzie słońca… Nie wspominając już o włączeniu oświetlenie do ekosystemu Apple, czy Amazonu, albo sparowaniu z gamingowym oświetleniem Razera.

Standardowe żarówki, czyli zestaw startowy E27

Zacznijmy od najprostszego, czyli tradycyjnych żarówek z gwintem E27. W zasadzie niewiele odkrywczego można powiedzieć na ich temat. Świecą w dowolnym kolorze, z dowolną jasnością lub w dowolnej barwie bieli. Konfiguracja w zasadzie zależy wyłącznie od naszej wyobraźni. Obok nich mamy żarówki białe, świecące światłem ciemnym lub z opcją regulacji temperatury barwowej.

Do cen oświetlenia Hue jeszcze przejdziemy, ale nawet najprostsze żarówki z gwintem E27 pokazują, że jest to sprzęt warty swojej ceny. Kolory są wręcz piękne. Nasycone, żywe i potrafią zbudować genialną atmosferę.

Punktowe oświetlenie LED – White and Color Ambiance GU10 oraz White GU10

Z punktowego oświetlenia LED z mocowaniem GU10 korzystam w miejscu, w którym pracuję. Były to cztery żarówki umieszczone centralnie na suficie oraz jedna na ścianie. W przypadku oświetlenia głównego były to żarówki White and Color Ambiance z możliwością świecenia w różnych kolorach, z kolei na ścianie znajdowała biała żarówka White.

LED-y Philips Hue świeca mocniej niż żarówki E27. Są jaśniejsze, a kolory sprawiają wrażenie bardziej żywych i nasyconych. Samo oświetlenie jest bardzo jasne i przy ustawieniu odpowiedniej temperatury bieli z powodzeniem pełniły rolę doświetlenia zdjęć. W zasadzie na co dzień rzadko korzystałem z opcji ustawienia różnych kolorów, czego trochę żałuje, bo w przypadku tych żarówek efekt naprawdę robi wrażenie.

Żarówka biała w testowanym wariancie świeci wyłącznie ciepłą barwą światłą białego (2700K). Praktycznie mówimy tutaj o żółtym świetle. Z tego powodu bardzo dobrze nadawała się jako dodatkowe oświetlenie podczas np. grania w gry. Ale do pracy, pomimo dużej jasności ciepła barwa jednak potrafi być nieco zbyt usypiająca.

Philips Hue White and Color Ambiance Play – zdecydowanie mój faworyt

To jest prawdzie cudo, które już w trakcie testów kupiliśmy na użytek redakcyjny. Philips Hue White and Color Ambiance Play to dwie stosunkowo nieduże lampki. Można je ustawić w pozycji pionowej lub poziomej, wystarczy w odpowiednim miejscu przykręcić plastikową podstawkę (imbus znajduje się w zestawie). Trochę szkoda, że obie lampki mają przewód zasilania umieszczone z tej samej strony. Jeśli ustawiamy je w pozycji poziomej wygląda to niesymetrycznie.

Innym sposobem korzystania z Philips Hue White and Color Ambiance Play jest przyklejenie ich do tylnej ścianki monitora lub telewizora (dwustronna taśma również jest w zestawie). Dają wtedy efektowny efekt ambient light , a jeśli dodamy do tego sparowanie z komputerem lub telewizorem (do czego jeszcze wrócimy) to naprawdę robi wrażenie.

Philips Hue White and Color Ambiance Play są bardzo jasne i emitują bardzo żywe kolory. Co w połączeniu z możliwością ustawienia niezależnej barwy oraz jasności każdej z nich daje bardzo dużo różnych możliwości konfiguracji.

A dlaczego kupiliśmy własne Philips Hue White and Color Ambiance Play? Są świetne do zdjęć produktowych. Od jakiegoś czasu używam ich do przeróżnych zdjęć, jakie trafiają do naszych recenzji, a efekty możecie zobaczyć poniżej. Przyznaję, że już dawno żaden zakup nie dał mi tyle satysfakcji co Philips Hue White and Color Ambiance Play.

Philips Hue Irs – klimatyczna „meduza”

Lampka Philips Hue Iris można określić mianem – wprowadzacza nastroju. Wyłączona zdecydowanie nie wygląda efektownie. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że jest nieco brzydka i może być ciężko wpasować ją do niektórych wnętrz. Wystarczy ją jednak podświetlić i szybko zaczyna nadrabiać swój dzienny wygląd.

Philips Hue Iris po podświetleniu prezentuje się bardzo efektownie. Podobnie jak reszta oświetlenia rodziny Hue oferuje duża jasność i piękne, nasycone kolory z możliwością dowolnej regulacji barwy oraz jasności. Pomimo stosunkowo niewielkich wymiarów, lampa jest w stanie oświetlić całkiem sporą powierzchnię. Ale ze względu na to, że jest ustawiona po skosie, pełni rolę oświetlenia kierunkowego i dobrze umieścić ją w rogu lub przy ścianie.

Nietypowa konstrukcja lampy może nie prezentuje się okazale w dzień, ale bardzo procentuje po podświetleniu. Element świecący znajduje się w środku lampy, więc główny strumień światła jest emitowany ku górze. Natomiast przezroczysty spód daje ciekawą poświatę i całość nieco przypomina meduzę.

Philips Hue Go – światło zawsze pod ręką

Philips Hue Go możemy nazwać miniaturkę Hue Iris. Jej główną cechą jest jednak możliwość pracy bezprzewodowej. Na pojedynczym ładowania lampka jest w stanie działać do 2,5 godziny przy silnym świetle z regulacją kolorów oraz aż do 18 godzin w trybie imitacji blasku świecy.

Hue Go dzięki możliwości pracy na zasilaniu akumulatorowym jest bardzo uniwersalnym źródłem światła. Możemy ją postawić przy łóżku dziecka, zabrać pod namiot, czy nawet wozić w samochodzie na wszelki wypadek lub trzymać na czarną godzinę zamiast świeczek w przypadku awarii prądu. Kompaktowe wymiary pozwalają bardzo łatwo umieścić ją w niemal dowolnym miejscu.

Zaletą Hue Go jest też możliwość sterowania bez użycia smartfonu. Przyciskiem na obudowie możemy zmienić kolor świecenia oraz jasność.

Pasek LED Philips Hue Lightstrip Plus

Ostatnim elementem zestawu, z jakiego korzystałem, jest taśma LED Philips Hue Lightstrip. Można jej użyć jako dekoracji ,kładąc w dowolnym miejscu lub przykleić korzystają z fabrycznie zamontowanych elementów klejących. Przyklejenie raczej będzie trwałe. Jeśli będziemy chcieli zmienić położenie taśmy, konieczne będzie skorzystanie np. z taśmy dwustronnej. Fabryczny klej może nie wytrzymać przyklejenia w innym miejscu.

Hue Lightstrip sprawdzi się po przyklejeniu pod półką lub szafkami w kuchni, ale chyba zdecydowanie najpopularniejszym wariantem będzie przyklejenie jej do tyłu obudowy telewizora. Nawet jeśli nie skorzystamy z opcji połączenia ze sobą obu urządzeń, ręczne sterowanie podświetleniem i ustawienie np. delikatnej, niebieskiej poświaty za telewizorem zdecydowanie robi robotę.

Minusem taśmy jest jej spora sztywność. Dlatego też przy przyklejaniu jej dookoła obudowy telewizora, trzeba się nieco nakombinować, żeby ją odpowiednio zakręcić na rogach. W podstawowym wariancie taśma ma dwa metry długości, ale jest skonstruowana tak, że można ją łatwo przedłużać dokupując kolejne.

Parowanie oświetlenia Philips Hue z telewizorem lub komputerem. Czyli wchodzimy w drogie rejony

Aplikacja Philips Hue oferuje możliwość sparowania całego oświetlenia z komputerem lub telewizorem. Dzięki temu barwa oświetlenia dostosowuje się np. do treści wyświetlanych na ekranie tworząc efektowną atmosferę. Możemy też dostosować zmianę kolorów m.in. do rytmu odtwarzanej muzyki i przy tym zaznaczyć, w jakim tempie światła mają zmieniać barwy lub z jaką intensywnością mrugać. Dzięki temu mamy szeroki wachlarz możliwości. Od efektownego urozmaicenia oglądania filmu lub grania w gry, po opcję rozkręcenia imprezy z robiącym wrażenie oświetleniem.

Brzmi to fajnie, wygląda jeszcze lepiej, ale cała operacja nie jest wcale taka prosta. Aby móc sparować oświetlenie Philips Hue z telewizorem, musimy zaopatrzyć się w specjalny Hub HDMI. Z jednej strony łączymy go z telewizorem, z drugiej z mostkiem Wi-Fi Philips Hue. Cena… (siedzicie wygodnie?) 999 zł.

Drugą opcją jest połączenie oświetlenia z komputerem. Tutaj jest już prościej (taniej!), bo wystarczy nam do tego tylko aplikacja i sparowanie komputera z mostkiem po Wi-Fi.

Oświetlenie Philips Hue nie jest dla każdego. Z powodu ceny

Prześledźmy teraz ceny testowanych urządzeń:

  • zestaw startowy z żarówkami E27 (2 szt. w zestawie mostek i przycisk do zamontowania na ścianie) – 349 zł,
  • 3x żarówki kolorowe GU10 – 559 zł,
  • 1x żarówka białą GU10 – 109 zł,
  • lampa Hue Iris – 439 zł,
  • bezprzewodowa lampa Hue Go – 299 zł,
  • lampy Hue White and Color Ambiance Play – 449 zł,
  • taśma LED Hue Lightstrip Plus (2 metry) – 299 zł.

W sumie daje nam to 2 503 zł. Gdybym chciał mieć takie samo oświetlenie w całym mieszkaniu, musiałbym do tego dokupić sześć żarówek E27 i jedną kolorową GU10. Do tego pięć białych żarówek GU10 (przeżyję bez kolorów w korytarzu), a gdybym nie miał komputera pod telewizorem, to dodatkowo hub HDMi za 999 zł. Nie ukrywajny, to straszny wydatek.

Do tego musimy doliczyć cenę mostka Wi-Fi, który kosztuje 209 zł. Na szczęście często poszczególne elementy oświetlenia Philips Hue, jak np. Hue White and Color Ambiance Play lub zestawy startowe są sprzedawane w zestawach z mostkiem, przez co jego cena potrafi spaść o 100 zł, czasem więcej.

Wszystko to powoduje, że oświetlenie Philips Hue jest piekielnie drogie! Ale w tym przypadku możemy śmiało powiedzieć, że za jakość się płaci. Na rynku mamy znacznie tańsze i oferujące sporo możliwości oświetlenie WiZ, czy Xiaomi. Jednak pod względem, nazwijmy to jakości świecenia, Philips Hue naprawdę robi dużą różnicę.