Pandemia koronawirusa wciąż trwa, a eksperci przestrzegają przed kolejnymi

szczepionka

Mark Woolhouse, epidemiolog z Uniwersytetu w Edynburgu, twierdzi, że tempo odkrywania kolejnych wirusów mogących doprowadzić do następnych pandemii jest stałe od 50 lat.

Tym samym nie powinno nikogo zdziwić, jeśli w przyszłości wybuchnie kolejna pandemia. Takie wirusy pojawiają się bowiem stosunkowo regularnie. W XXI wieku doświadczyliśmy już pandemii świńskiej grypy, a dwa inne patogeny: MERS i SARS, również miały „potencjał” pandemiczny.

Czytaj też: Skuteczność szczepionki na koronawirusa jest nawet wyższa niż się spodziewano
Czytaj też: Mutacja koronawirusa z RPA jest już w Wielkiej Brytanii. Wykryto niemal 80 przypadków
Czytaj też: BioNTech stworzyła przełomową szczepionkę, ale nie na koronawirusa

Jak przyznaje Woolhouse, dokładny mechanizm, dzięki któremu nowy wirus się ujawnia, jest nieprzewidywalny. Nie da się bowiem przewidzieć dokładnych zdarzeń w tym zakresie, dlatego konieczne są oceny w postaci statystycznych podstaw prawdopodobieństwa.

Pandemia koronawirusa takiego jak SARS-CoV-2 została dopisana „do listy” w 2018 roku

Co ciekawe, COVID-19 (nieznana wtedy pod tą nazwą) dopiero w 2018 roku została uznana za potencjalnie niebezpieczną chorobę, która mogłaby objąć swoim zasięgiem cały świat. Np. Wielka Brytania wydawała się dobrze przygotowana na epidemię wywołaną wirusem dającym objawy podobne do grypy – w praktyce okazało się jednak, że wysiłki Brytyjczyków były niewystarczające.