Najstarsza pałeczka dżumy ma 5000 lat. Gdzie ją znaleziono?

Bakteria gram ujemna, zwana Yersinia pestis i odpowiedzialna za epidemie dżumy, które nawiedzały nasz kontynent, towarzyszy ludzkości od dawna. Z badań opisanych na łamach Cell Reports wynika, że patogenem tym był zainfekowany mężczyzna zmarły ok. 5 tysięcy lat temu.

Pierwszą z dobrze udokumentowanych epidemii dżumy była tzw. dżuma ateńska, która rozprzestrzeniała się w V wieku p.n.e., choć najbardziej znaną wydaje się ta średniowieczna, kiedy to czarna śmierć zdziesiątkowała populację ówczesnej Europy. Do tej pory naukowcy przypuszczali, jakoby Yersinia pestis wywodziła się z linii powstałej około 5 tysięcy lat temu. Nowe ustalenia na ten temat sugerują jednak, że w rzeczywistości miało to miejsce nawet 2 tysiące lat wcześniej.

Czytaj też: Czy powinniśmy bać się pandemii dżumy?

Każde tego typu „przesunięcie” zbliża nas do poznania genezy tej bakterii, wyjaśniając m.in., jak powstała i w jaki sposób przeszła na ludzi. W tym przypadku przełom był możliwy dzięki analizom szczątków mężczyzny, który w momencie śmierci miał od 20 do 30 lat. Określony mianem RV 2039, zmarły został pochowany ok. 5000 lat temu w obrębie regionu Riņņukalns położonego na północy Łotwy. Co ciekawe, jego szczątki odkryto pierwotnie w XIX wieku.

Pałeczki dżumy, zwane Yersinia pestis, doprowadziły do epidemii w starożytności i średniowieczu

Po tajemniczym zniknięciu kości, zostały one ponownie znalezione w 2011 roku. W efekcie archeolodzy udali się do Riņņukalns, gdzie znaleźli dwa inne groby. Ich analizami zajęli się przedstawiciele niemieckiego Kiel University, skupiając się na zębach i kościach. Celem poszukiwań była m.in. obecność różnego rodzaju patogenów. Wtedy też okazało się, że w RV 2039 znajdowały się pałeczki dżumy, które wchodziły w skład linii zapoczątkowanej ok. 7000 lat temu.

Czytaj też: Bakterie rozkładające plastik na wanilinę. Odległa przyszłość? Wcale nie

Zdaniem badaczy niewiele wcześniej doszło do oddzielenia Yersinia pestis od innej linii, zwanej Yersinia pseudotuberculosis. Naukowcy przypuszczają, że mężczyzna zmarł na skutek zakażenia, choć szczep, którym był zainfekowany, wydaje się mniej zaraźliwy i śmiertelny od szczepu rozprzestrzeniającego się w średniowiecznej Europie. Bakteria sprzed 5000 lat nie była bowiem w stanie infekować pcheł, które w średniowieczu były głównymi nosicielami pałeczek dżumy.