Okręt Sea Shadow, czyli tajny program sprzed 35 lat

Okręt Sea Shadow, tajny program Sea Shadow, Sea Shadow,

Największe mocarstwa świata przed XXI wiekiem opracowywały tajemnicze i ukryte w sekrecie sprzęty wojskowe, o których dowiadywano się publicznie dopiero po znacznym czasie. Jednym z takich dzieł był okręt Sea Shadow, czyli „Cień Morza”, który miał zresztą pozostawać niewidoczny. 

Okręt ten swoją drogę na szerokie wody rozpoczął w połowie lat 80. ubiegłego wieku w ramach identycznie nazwanego programu z budżetem 176 milionów dolarów. Za niego odpowiadała głównie firma Lockheed Martin, pozostająca w ścisłej współpracy z Marynarką Wojenną USA oraz agencją DARPA. Jak możecie zobaczyć wyżej, ten okręt wcale nie należał to typowych, a jego nazwa mówiła o przeznaczeniu więcej, niż możecie się domyślać. Łączył w sobie bowiem konstrukcję zaprojektowaną i stworzoną zgodnie z prawidłami podejścia SWATH i Stealth. 

Czytaj też: Dokument ujawnia powód zatonięcia USS Thresher i zabicia 129 ludzi

Sea Shadow zaczął powstawać pomiędzy rokiem 1983 i 1985 na 4700-tonowej barce Hughes Mining, która zapewniała tajemniczemu projektowi schronienie przed oczami ciekawskich. Najpewniej pomysł na niego zrodził się z obawy przed francuskim pociskiem Exocet, który zapewniał nawet małym flotom możliwość zniszczenia znacznie większych okrętów, dzięki prędkości naddźwiękowej i skutecznemu radzeniu sobie nawet z najpotężniejszymi wtedy radarami. Swoje trzy grosze dorzucała też obawa przed rosyjskimi satelitami.

W okolicy barki i bezpośrednio w niej Sea Shadow pod osłoną nocy przechodził testy, a za dnia inżynierowie rozwijali go i naprawiali. Sprawdziany trwały do 1986 roku i dopiero wznowiły się w 1993 roku, kiedy to ujawniono Sea Shadow publicznie. Już wtedy nie bez powodu porównywano go do bombowca F-117 typu Stealth, bo ten okręt próbował wprowadzić do żeglugi rozwiązania, zapewniające mu możliwie najwyższy stopień niewykrywalności przed wrogimi oczami. Za oba sprzęty odpowiadał zresztą Lockheed Martin. 

Wyjątkowość Sea Shadow

Wszystko to, co w Sea Shadow najbardziej zaskakuje, sprowadza się do jego wyglądu. Nietypowe kształty, łączące płaskie arkusze szarej blachy, przypominały zbitek ostro ciosanych geometrycznych figur, a różne perspektywy płatały oczom obserwatorów figle. Nic dziwnego, bo ten okręt nie tylko wyglądał też dziwnie, ale jak na tamte czasy, mógł nawet dla niektórych przeczyć prawom fizyki. 

Jego górna konstrukcja przypominała z przodu trapez (via fas.org), ale ten miał stosowne przedłużenia, które ukrywały się pod wodą, skrywając tam również elektryczne silniki, rozpędzające całość do 18,52 km/h. Tak zwana konstrukcja SWATH, minimalizująca przekrój kadłuba i objętość okrętu na powierzchni morza, czyli dokładnie w tym miejscu, gdzie znajduje się energia fal, co dodatkowo maksymalizuje stabilność statku, nawet na pełnym morzu i przy dużych prędkościach.

Razem z podejściem SWATH, Sea Shadow otrzymał dwukadłubowe podejście, które zapewniało podział na mokry pokład, drugi pokład z generatorami diesla, zapewniającym prąd wspomnianym silnikom elektrycznym i wreszcie główny pokład z mostkiem. Na zupełnie płaski szczyt Sea Shadow można było naturalnie wyjść i cieszyć się morską bryzą. 

Ta konstrukcja dodatkowo wpłynęła pozytywnie na pozorną „niewidzialność” okrętu. Dzięki niej bowiem Sea Shadow pływał ze zredukowanym prawie do zera śladem torowym (kilwaterem), a na dodatek wysoko uniesionym nad powierzchnię wody głośnym generatorem diesla, który chronił go przed pasywnym sonarem. Pod kątem fizyczności, ten eksperymentalny okręt wypierał prawie 570 ton i rozciągał się na 50 × 20,7 × 4,4 metrów. 

Obok konstrukcji SWATH, ogromną rolę w finalnym wyglądzie Sea Shadow odegrało podejście Stealth, czyli zbiór technik mający na celu zmniejszyć szanse na wykrycie okrętu na czele ze zmniejszeniem sygnatury radarowej. Tutaj przyjął formę m.in. zupełnie płaskich zewnętrznych paneli, które inżynierom zasugerował program komputerowy Lockheed Martina o nazwie ECHO I, który w tamtych czasach był przełomem, pozwalając na sprawdzenie, jak skuteczny w myśl podejścia Stealth będzie dany projekt okrętu/myśliwca przed jego wyprodukowaniem. 

Finalnie na pokładzie tego kanciastego okrętu rodem z dzieł kinematografii znalazło się zaledwie 10 marynarzy, który mogli cieszyć się mikrofalówką, lodówką i stolikiem. 

Dlaczego powstał Sea Shadow?

Chociaż imponujący i na tamte czasy wręcz „niewidzialny”, Sea Shadow okazał się wolny, trudny i drogi do budowania i nawet niezdolny do przenoszenia solidnego zaplecza bojowego. Po co więc powstał i dlaczego po jego ujawnieniu publicznym brał udział w licznych testach morskich, a następnie szeregu badań i sprawdzianów rozwojowych? 

Czytaj też: Najbardziej zaawansowane polskie myśliwce, czyli o F-16

Tak jak informowano już przy jego ujawnieniu, Sea Shadow był jedynie jednorazowym narzędziem badawczym, który doprowadził do poprawy projektu innych okrętów na czele z niszczycielami klasy Arleigh Burke. Swoje trzy grosze dorzucił do poprawy systemów sterowania, automatyzacji, a nawet samej konstrukcji. 

Jednak w 2006 roku raz na zawsze zakończyła się kariera Sea Shadow, a sześć lat później sprzedano go za 2,5 mln dolarów i przeznaczono tym samym na złom. Zapewnił jednak zaangażowanym w projekt dane, które wykorzystuje się po dziś dzień, a nam nie lada ciekawostkę (via Popular Mechanics).