Odporność na koronawirusa? Autorzy tego badania mają świetne wieści

przeciwciala koronawirus

Grupa ponad 2000 osób pracujących dla Public Health England wzięła udział w eksperymencie zakładającym comiesięczne oddawanie krwi. Pierwsi ochotnicy zostali zwerbowani na początku marca.

100 przedstawicieli tej grupy zostało zdiagnozowanych jako zakażonych koronawirusem. Nikt nie wymagał hospitalizacji, ale 56% uczestników doświadczyło objawów COVID-19. Autorzy badania skupiali się na tzw. limfocytach T, które powstają w organizmie po zakażeniu. Różnią się one od przeciwciał, ale są równie ważne w walce z chorobą.

Czytaj też: SI wykryje koronawirusa. Wystarczy, że posłucha kaszlu chorego
Czytaj też: Szczepionki na koronawirusa mogą się pojawić wcześniej niż oczekiwano
Czytaj też: Tak koronawirus zmienia płuca wyhodowane w laboratorium

Spośród 100 osób, które uzyskały pozytywny wynik testu na obecność SARS-CoV-2, 77 stanowiły kobiety, a średnia wieku wynosiła 41 lat. Żaden z zainfekowanych uczestników nie był starszy niż 65 lat. Po sześciu miesiącach wszyscy ochotnicy nadal posiadali w swojej krwi wspomnianego limfocyty T, choć u niektórych zanotowano znaczący spadek liczby przeciwciał. Nie musi to oczywiście oznaczać, że te całkowicie zniknęły – być może testy nie są wystarczająco czułe, aby je wykryć.

Odporność na koronawirusa utrzymuje się dzięki przeciwciałom i limfocytom T

Czytaj też: Ryzyko transmisji koronawirusa między domownikami może być wyższe niż sądzono
Czytaj też: Jak koronawirus wpływa na mózg?
Czytaj też: W Europie rozprzestrzenia się nowy szczep koronawirusa. Skąd przybył?

Dopóki nie będzie jasny, jakie stężenie przeciwciał jest potrzebne do walki z infekcją, nie uda się określić, czy zaobserwowany spadek jest powodem do obaw. Dotychczas zebrane dane pozwalają sądzić, iż limfocyty T są równie istotne – a być może nawet ważniejsze – od przeciwciał w zapobieganiu zakażeniom SARS-CoV-2. Co ciekawe, liczba tych limfocytów była średnio o 50% większa u osób, które przeszły COVID-19 objawowo.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News