Ziemia ma nowy ocean. Ile jest ich łącznie?

Jak do tej pory oficjalnie uznawano cztery oceany: Atlantycki, Spokojny, Indyjski i Arktyczny. National Geographic sugeruje jednak uznanie Oceanu Południowego za piąty ocean świata.

Przez długi czas zastanawiano się, czy wody wokół Antarktydy mają na tyle unikalne cechy, by można je było uznać za odrębny byt. Pojawiały się bowiem głosy, że równie dobrze można je określać mianem chłodnego „rozszerzenia” Oceanów Spokojnego, Atlantyckiego i Indyjskiego. Komitet ds. polityki map Towarzystwa National Geographic postanowił zająć się sprawą po tym, jak od lat obserwowano zmianę trendów w kontekście coraz częstszego określania tego zbiornika wodnego mianem Oceanu Południowego.

Czytaj też: Odkryli nieznaną populację wielorybów z Oceanu Indyjskiego. Przełom był możliwy dzięki wykrywaczowi prób jądrowych

Naukowcy szacują, że tak zwany Prąd Wiatrów Zachodnich, nazywany również Antarktycznym Prądem Okołobiegunowym,  powstał około 34 milionów lat temu. Właśnie wtedy Antarktyda oddzieliła się od Ameryki Południowej, dzięki czemu rozpoczął się niezmącony niczym przepływ wody wokół dna Ziemi. Prąd ten przemieszcza się z zachodu na wschód wokół Antarktydy i tworzy stosunkowo szeroki, zmienny pas. Tworzące go wody są chłodniejsze i nieco mniej słone niż te na północy.

Ocean Południowy został uznany za piąty ocean występujący na Ziemi

Warto podkreślić, iż Prąd Wiatrów Zachodnich transportuje więcej wody niż jakikolwiek inny prąd oceaniczny. W jego skład wchodzą bowiem wody z oceanu Spokojnego, Atlantyckiego oraz Indyjskiego.  Zimna, gęsta woda, która opada na dno oceanu u wybrzeży Antarktydy, pomaga również w magazynowaniu węgla w głębinach. Nie ma więc wątpliwości co do tego, iż Ocean Południowy ma kluczowy wpływ na klimat Ziemi.

Problem może pojawić się za sprawą coraz bardziej postępującego globalnego ocieplenia, dlatego naukowcy chcieliby przewidzieć, jak zmiany klimatu wpłyną na Ocean Południowy. Jak do tej pory dowiedzieli się, iż woda związana z Prądem Wiatrów Zachodnich ociepla się, choć nie wiadomo jeszcze, w jakim sposób wpływa to na Antarktydę. Niektóre z najszybciej topniejących płyt lodowych i szelfów na tym obszarze zostały zlokalizowane tam, gdzie wspomniany Prąd znajduje się najbliżej lądu.

Czytaj też: Powstał oceaniczny otwór na rekordowej głębokości. Jego parametry robią wrażenie

Co ciekawe, National Geographic poszła w krok za Międzynarodową Organizacją Hydrograficzną (IHO), jeśli chodzi o nazwy dla morskich obszarów. IHO współpracuje z Grupą Ekspertów ONZ ds. Nazw Geograficznych w celu standaryzacji nazw na międzynarodową skalę. W efekcie opisywany zbiornik zyskał miano Oceanu Południowego już w  1937 roku, choć kilkanaście lat później, w 1953 roku, wycofano się z tej decyzji. Od tamtej pory kwestia nazewnictwa wzbudzała kontrowersje,  ale nie powrócono do nazwy Ocean Południowy.