Nowy Nintendo Switch OLED model! Na to czekaliśmy?

nintendo switch oled model

Nintendo zaprezentowało Nintendo Switch OLED model. Po cichu liczę, że to nie jest ten Nitendo Switch Pro, o którym się dyskutowało.

Nintendo Switch Pro – czy to Ty?

Od kilku miesięcy pojawiały się plotki na temat Nintendo Switch Pro. Konsola, która co jakiś czas wyciekała, miała oferować rozwiązania na kilka bolączek poprzednika, a do tego zaoferować większą moc. Nowy Nintendo Switch Pro wyglądał według przecieków mniej więcej tak:

  • większy ekran
  • gniazdo LAN
  • poprawione podparcie konsoli
  • ulepszone podzespoły pozwalające włączać gry w wyższej rozdzielczości i jakości
  • technologia DLSS, która mogłaby imitować obraz nawet do rozdzielczości 4K

Informacje o nowym modelu brzmiały doskonale, a sam autor niniejszego wpisu sprzedał swojego Switcha, aby zaopatrzyć się kiedyś w mocniejszy model (lub kupić ostatecznie Lite, aby zaliczyć wszystkie interesujące produkcje na koniec generacji i sprzedać konsolkę). To, że nowy model powstawał było akurat pewne, bo wycieków była cała masa, a jak Nintendo mówiło, że nie będzie nowego modelu konsoli, to trzeba zakładać dokładnie na odwrót. Patrzę teraz na nowego Switcha i mam nadzieję, że to nie jest ten model Pro.

Nintendo Switch OLED model

Nintendo oczywiście, jak zapowiadało, tak nie zrobiło i zaprezentowało nowy model Nintendo Switch. Jak go nazwano? OLED model. Tak, Nintendo nie bawi się w żadne „Pro, Pro Max, X”. „OLED model” ma wystarczyć. Czym zatem jest nowy Switch i czym nie jest? OLED model dołącza do rodziny Switchów i oferuje siedmio-calowy ekran o rozdzielczości 720p. Tradycyjny model Switcha to 6,2 cala, a Switch Lite to 5,5 calowy ekran.

Kolejną zmianą jest nowe podparcie odczepiane od tyłu konsoli. „Nóżka” z tradycyjnego modelu była malutka i choć nawet się sprawdzała, to jednak czasem wypadała z zawiasów. No i nie było możliwości ustawiania jej pod różnym kątem.

Czytaj też: Poznaliśmy 3 nowe gry Bloober Team. Gdzie ten Silent Hill?

Dalej, Nintendo chwali się nowymi głośnikami w konsoli. Zdaje się, że Nintendo Switch (OLED model) będzie oferował dźwięk z kilku głośników naraz, podczas gdy poprzednik oferował skromniejsze możliwości. W poprzednim modelu musieliśmy również dokupować oddzielnie przejściówkę na port LAN. Tym razem znajdzie się on od razu wbudowany w stację dokującą konsoli.

Premiera konsoli wyznaczona została na 8 października 2021. Cena ma wynosić 349 dolarów. Tradycyjny Switch to wydatek na poziomie 300 dolarów.

Gdzie ta moc?

Czego zatem brakuje? Wygląda na to, że niesprawdziły się doniesienia na temat zwiększonej mocy urządzenia, ponieważ Nintendo nie wspomina w swojej reklamie o tym ani słowem. Specyfikacja techniczna na stronie Nintendo mówi tylko o zmodyfikowanym układzie NVIDIA Tegra, ale taka sama informacja umieszczona jest przy pozostałych konsolach.

Czytaj też: GTA 6 nabiera kształtów. Insiderzy zgodni co do wizji gry

Czy możliwe zatem, że to nie jest Nintendo Switch Pro, o którym tyle mówiliśmy? A może wszyscy daliśmy się trochę wkręcić i Nintendo tak naprawdę planuje dwa modele urządzenia, a przecieki na temat nowych wersji zmodyfikowanych układów Tegra są jednak prawdziwe, tylko trzeba jeszcze zaczekać?

Więcej mocy dla Switcha potrzebne na wczoraj

Nintendo jest jakie jest, ale nie wierzę, że firma nie widzi, że ich przenośno-stacjonarna konsola zostaje już naprawdę mocno w tyle w porównaniu do jakości ,jaka jest osiągana na konsolach nowej generacji. Niektóre z powstających gier na Nintendo Switch nie są w stanie na zmontowanych zwiastunach ukryć swojej brzydoty.

Takie No More Heroes 3 mimo prób trzymania się jakiegoś stylu graficznego, nie jest w stanie schować przed graczami fatalnej płynności czy rozdzielczości gry. Tytuł wygląda tak, że nawet mimo tego, iż wydaje się interesujący to najzwyczajniej w świecie nie chce mi się męczyć z taką jakością.

Inny przykład? Nadchodzące Pokemon Legends Arceus. No po prostu wierzyć się nie chce, że nie jest im wstyd pokazywać gry w takim stanie. Gra wygląda bardzo źle i tnie się niemalże na każdym fragmencie wideo. Gdyby tylko istniał prawdziwy Switch Pro…