Najwydajniejszy Model S Plaid+ Tesli odwołany. Elon Musk tłumaczy

Najwydajniejszy Model S Plaid+ Tesli odwołany, Model S Plaid+

Kilka dni temu potwierdzono, że Tesla Model S Plaid pobił rekord przyspieszenia na ćwierć mili, stając się najszybszym samochodem w teście tego typu. Wtedy zastanawialiśmy się, jak wysoko poprzeczkę zawiesi ten najwydajniejszy Model S Plaid+, ale o nim możemy zapomnieć.

Pod koniec stycznia odświeżenie Tesla Model S zadebiutowało, obiecując dwie nowe wersje tego elektrycznego sedana – Model S Plaid, który zastępował wersję Performance oraz Plaid+, która to miała być topowym wydaniem z najwyższej półki. Przedsprzedaż ruszyła, Model S Plaid miał trafić do klientów „w ciągu kilku tygodni”, a Plaid+ pod koniec bieżącego roku, ale finalnie skończyło się na tym, że Tesla przeniosła termin dostaw tego pierwszego na 10 czerwca, a drugiego na „połowę 2022 roku”.

Czytaj też: Najdroższa Tesla Model S będzie złota i… to nie żart Elona Muska

Dla przypomnienia informacji ze stycznia, w nowych wersjach Model S Plaid najważniejszy miał być trzysilnikowy układ napędowy na wszystkie koła. W Plaid zapewnia on 1020 koni mechanicznych, a w Plaid+ miał gwarantować ponad 1100 koni, ale to, co w wydajniejszej wersji było najważniejsze, sprowadzało się do samego zasięgu, bo gdy model Plaid zapewnia do 628 km zasięgu na jednym ładowaniu, Plaid+ o niebywałym przyspieszeniu miał gwarantować już ponad 840 km. Finalnie jednak Model S Plaid+ nie powstanie.

Czytaj też: Tesla będzie miała nową maszynę odlewniczą. Wiemy, kto zrealizuje zamówienie

Model S Plaid+ Tesli nie powstanie, bo go nie potrzebujemy. Tak przynajmniej uważa Elon Musk

Kwestia Modelu S Plaid+ za 614490 zł jest dosyć „śliska”, bo po znacznych opóźnieniach firma w zeszłym miesiącu zablokowała opcję zamówień w przedsprzedaży, a dziś Elon Musk ogłosił, że w rzeczywistości Tesla wcale takiego modelu nie potrzebuje, bo Model S Plaid jest „tak dobry”.

Według Muska Plaid+ jest zwyczajnie niepotrzebnym modelem, bo ponoć oferowane przez wersję Plaid 628 km zasięgu jest wystarczające. Serwis Electrek otrzymał nawet od niego wyjaśnienie, wedle to którego „jeśli masz zasięg powyżej 400 mil, więcej nie ma specjalnego znaczenia”.

Czytaj też: Nikola Tesla ponad 100 lat temu opracował rozwiązanie, które teraz może być zaskakująco przydatne

Jednak szybko obudziło to negatywne głosy i słusznie, bo szacowany zasięg w rzeczywistych warunkach i to zwłaszcza zimą przestaje być zupełnie wiarygodny. Na całe szczęście znacznie tańszy Model S Long Range jest nadal dostępny w cenie 395990 zł.