Miasta najbardziej zagrożone globalnym ociepleniem

Globalne ocieplenie zagraża wielu nadmorskim miastom

Globalne ocieplenie to nie fikcja. Jesteśmy u progu katastrofy, która może zagrozić milionom ludzi na świecie. Wszystko przez wywołane zmianami klimatycznymi podnoszenie się poziomu mórz i oceanów.

Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) opublikował specjalny raport na temat społecznych i gospodarczych konsekwencji ocieplenia klimatu o 1,5oC w porównaniu z ociepleniem o 2oC. Różnice są naprawdę spore.

Małe wielkie różnice

Zmiana temperatury w domu o jeden lub dwa stopnie może nie wydawać się czymś wielkim, ale gdy temperatura na całym świecie zmieni się o taką wartość, wielu miastom będzie zagrażać podnoszenie się poziomu mórz i oceanów, a miliony ludzi zostaną wysiedlone ze swoich domów.

Rosnące morza już teraz mają wpływ na społeczności nadmorskie i małe kraje wyspiarskie, a raport stwierdza, że ocieplenie o 1,5oC może oznaczać wzrost poziomu morza o około 0,26-0,77 m do 2100 roku. W przypadku 2oC, średni poziom morza może wzrosnąć o dodatkowe 0,1 m. Szacuje się, że 0,1-metrowa różnica może narazić 10 mln ludzi na zalanie domów.

Topnienie lodowców potęguje podnoszenie poziomu mórz i oceanów

Eksperci z IPCC ostrzegli również, że jeśli pokrywy lodowe na Antarktydzie i Grenlandii stopią się, w dłuższej perspektywie może dojść do wielometrowego wzrostu poziomu mórz i oceanów. Im bardziej temperatura wzrasta, tym kosztowniejsze i niebezpieczniejsze są jej skutki. Klimatolodzy opublikowali badania, z których wynika, że jeśli emisje nie zostaną ograniczone, poziom mórz może wzrosnąć do 2100 r. nawet o 1,5 metra. Tak duży wzrost poziomu morza może zatopić tereny, na których obecnie mieszka ponad 153 miliony ludzi.

Najbardziej zagrożone miasta

Korzystając z danych Climate Central umieszczonych na Resource Watch, możemy zbadać obszary, które mogą zostać zalane w wyniku podniesienia się poziomu morza o 0,5 i 1,5 metra. Wiele dużych miast jest zagrożonych zmianami klimatycznymi i podnoszeniem się poziomu morza.

Miastem najbardziej zagrożonym zmianami klimatycznymi jest Dżakarta. Mieszka tam 10 mln ludzi i jest zbudowana na nisko położonych terenach obok morza. Wydobycie wód gruntowych spowodowało, że miasto zapadło się o ponad 3 m w latach 1947-2010, a duża część miasta nadal zapada się o 10 cm lub więcej każdego roku. Osiadanie nie odbywa się równomiernie, co prowadzi do nierównomiernego ryzyka, które utrudnia planowanie urbanistyczne. Budynki są obecnie zalewane, a w infrastrukturze pojawiają się pęknięcia, które są porzucane.

Dżakarta wybudowała wyższe mury morskie, aby nadążyć za osiadaniem, ale ponieważ pompowanie wód gruntowych trwa nadal, to rozwiązanie doraźne. Pompować wód gruntowych nie można zaprzestać, ponieważ są one wykorzystywane do produkcji wody pitnej.

Osaka jest zagrożona zmianami klimatycznymi

W równie dużym niebezpieczeństwie jest szybko rozwijające się miasto Guangzhou w Chinach. Mieszka tam 14 mln osób i według raportu Banku Światowego z 2013 r., miasto to ma najwięcej do stracenia pod względem ekonomicznym w wyniku zmian klimatu. Innymi zagrożonymi metropoliami są Nowy Jork i Nowy Orlean. Naukowcy z Climate Central oszacowali, że z powodu zapadania się lądu i utraty lodu Antarktydy, Zatoka Perska i wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych są szczególnie narażone na podnoszenie się poziomu oceanów.

Zmiany klimatyczne dotkną również Mumbaj, nadmorskie megamiasto, w który mieszka ok. 12 mln ludzi. Jest to najbardziej zaludnione miasto w Indiach i „finansowe serce kraju”, w których znajdują się siedziby główne ważnych instytucji. Globalne ocieplenie może spowodować konieczność ich przeniesienia. Z kolei Osaka – główny port i węzeł handlowym w Japonii – też jest w opałach. Lotnisko Kansai International Airport, położone blisko poziomu morza, regularnie jest zalewane przez tajfuny. Kiedyś może zostać całkowicie wyłączone z użytku, o ile prognozy dotyczące podnoszących się poziomów mórz i oceanów się sprawdzą.

Co można zrobić?

Jednym z najprostszych rozwiązań przeciwdziałających zmianom klimatycznym jest budowa murów morskich lub wałów przeciwpowodziowych. To oczywiście zatrzyma napływającą wodę, ale należy pamiętać, że mur morski również może zatonąć, więc musi być wyjątkowo duży, aby był skuteczny w dłuższej perspektywie.

Na obszarach miejskich inżynierowie nie mogą łatwo podnieść gruntu – może to trwać nawet dziesięciolecia. Nie ma prostego rozwiązania, a osiadanie miast na dużą skalę jest w dużej mierze nieodwracalne.

Niektórym miastom udało się znaleźć „rozwiązania”. Na przykład Tokio udało się powstrzymać osiadanie od około 1960 r. dzięki bardziej rygorystycznym przepisom dotyczącym pompowania wody, ale nie można pozbyć się ogólnego ryzyka, ponieważ część miasta znajduje się poniżej poziomu morza i jest uzależniona od wałów i pomp. Odważna propozycja Indonezji, by przenieść stolicę kraju, może być ostatecznym rozwiązaniem.

Rosnąca urbanizacja, zwłaszcza na obszarach delt, oraz zapotrzebowanie na słodką wodę oznaczają, że osiadanie ziemi pozostanie palącym problemem w nadchodzących dziesięcioleciach. Połączenie podnoszących się poziomów mórz i zapadających się gruntów będzie w coraz większym stopniu zagrażać miastom nadmorskim.

Chcesz być na bieżąco z WhatsNext? Obserwuj nas w Google News