Manhart DP 500, czyli przepis na ostrzejszego Land Rovera Defendera

Manhart DP 500, przepis na ostrzejszego Land Rovera Defendera

Po raz kolejny mamy przyjemność przedstawić Wam dzieło Manhart, czyli tunera z Niemiec, który tym razem na warsztat wziął Land Rovera Defendera w dłuższej wersji 110 i wydaniu P400. Po szeroko zakrojonych modyfikacjach z tych prac narodził się Manhart DP 500.

Co ciekawe, pomijając już samo dzieło Manhart DP 500, Land Rover Defender ostatnio przestał wyjeżdżać z fabryki na Słowacji. Powód? Jeszcze większe problemy z dostawami układów półprzewodnikowych na całym świecie, z którymi firma dręczy się tak naprawdę od zeszłego roku i od dawna nie jest w stanie zapewnić rynkowi odpowiednią liczbę nowych egzemplarzy. Teraz jednak problemy z dostępnością zaczną rosnąć jeszcze bardziej, a ratunku na horyzoncie jak nie było, tak nie ma.

Czytaj też: Data premiery BMW Serii 2 nowej generacji ujawniona

Manhart DP 500 wie, że terenowa zabawa, to dla właścicieli wcale nie chleb powszedni

Chociaż SUV, jakim jest Land Rover Defender, to cacko pomyślane specjalnie z myślą o terenie, to Manhart doskonale wie, że większość właścicieli wcale nie podbija tymi modelami terenu. Dlatego też w Manhart DP 500 obniżono prześwit o 30 mm, dostosowując stosownie pneumatyczne zawieszenie. Te zmiany uzupełniły masywne 24-calowe felgi z oponami 295/30 ZR24, które jednak opcjonalnie będzie można zamienić na bardziej terenowe 22-calowe odpowiedniki z oponami 295/40.

Czytaj też: Kierownica wyścigowego Continental GT3 Bentleya może znaleźć się w Waszym salonie

Razem z dużymi kołami i oponami Manhart DP 500 musiał doczekać się modernizacji nadkoli, wizualnych poprawek nadwozia, w których dominuje czerń oraz tych wewnętrznych, gdzie znalazła się wszechobecna skóra i Alcantara w kabinie. Najwięcej poczyniono rzecz jasna w napędzie i to do tego stopnia, że wykorzystany w tym projekcie rzędowy silnik o pojemności 3 litrów z sześcioma cylindrami dorównuje poziomem mocy 5-litrowej V8 w najmocniejszym wydaniu.

Standardowo Land Rover Defender P400 z tym silnikiem chwali się mocą rzędu 400 KM i momentem obrotowym na poziomie 550 Nm momentu obrotowego. Jednak Manhart uznał, że to za mało i dzięki prostej zmianie oprogramowania podbił moc wyjściową do 512 KM, a moment obrotowy do 710 Nm. Uzupełnieniem tego jest niestandardowy wydech ze stali nierdzewnej z końcówkami pokrytymi włóknem węglowym lub ceramicznym.

Czytaj też: Poznaliśmy ważny szczegół Volvo XC90 nowej generacji

Chociaż Manhart nie ujawnił osiągów swojego DP 500, to zważywszy na to, jak ten stuningowany Land Rover Defender dorównuje najmocniejszemu wydaniu (wersja V8 ma 525 KM i 625 Nm), to zapewne zalicza również sprint w około 5 sekundy i maksymalnie dobija do 240 km/h. Tę moc w ryzach mogą utrzymywać opcjonalnie zmodernizowane hamulce.