Koronawirus może również zagrażać dzieciom. Choć w znacznie mniejszym stopniu

W zalewie wielu wiadomości na temat pandemii koronawirusa zazywczaj wspominana jest ta jedna – pozytywna. Jakoby najmłodsze osoby były odporne na zakażenie SARS-CoV-2. Ale czy na pewno?

Badanie opublikowane na łamach czasopisma Pediatrics jest największym jak do tej pory poświęconym zachorowaniom dzieci na COVID-19. Objęło ono ok. 2000 przypadków dzieci zakażonych SARS-CoV-2. Kluczowa wiadomość jest taka, że w 90% przypadków powikłania były niegroźne, wręcz łagodne. Dzieci cierpiały na gorączke, katar i kaszel – czasem zdarzało się również zapalenie płuc.

Problem w tym, że u 6% najmłodszych pacjentów pojawiły się ciężkie a nawet krytyczne objawy. W przypadku dorosłych z tego samego kraju (Chin) badanie skupiało się na grupie niemal 45 tysięcy osób. Wśród nich podobne symptomy wystąpiły u 18,5% pacjentów. Jeśli chodzi o dzieci, to pojawił się jeden zgon – u 14-letniego chłopca.

Chcesz być na bieżąco z WhatNext? Śledź nas w Google News

Co zaskakujące, w grupie 125 dzieci, u których rozwinęły się najpoważniejsze objawy, aż 60% stanowiły osoby w wieku 5 lub mniej lat. Inne badanie, przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, sugeruje, iż wśród 500 hospitalizowanych pacjentów mniej niż 1% miało 19 lat lub mniej. Z kolei grupa wiekowa 20-54 stanowiła 40% pacjentów. 52% wszystkich hospitalizowanych stanowiły osoby starsze niż 54 lata.

Czytaj też: Nowy test daje wynik testu na koronawirusa w 30 minut