Kontakt z kosmitami może doprowadzić do powstania nowych religii. Barack Obama zabrał głos w sprawie

Były prezydent Stanów Zjednoczonych sądzi, że ewentualny kontakt z kosmitami miałby szereg konsekwencji, a jedną z nich byłoby powstanie nowych religii, choć sam Obama nie doświadczył by większej zmiany w swoim spojrzeniu na świat.

Mogłoby się wydawać, iż prezydenci największego światowego mocarstwa posiadają wszelką tajemną wiedzę dotyczącą pozaziemskich form życia, które odwiedziły naszą planetę. Barack Obama przekonuje jednak, że za jego prezydentury w tamtejszych laboratoriach nie przechowywano ani pozostałości statków kosmicznych ani samych kosmitów.

Czytaj też: UFO uwiecznione przez Marynarkę Wojenną. Nagranie trafiło do sieci

Jednocześnie polityk z pełną odpowiedzialnością przyznał, że istnieją materiały filmowe i zapisy obiektów poruszających się w przestworzach. Rzeczone pojazdy zachowują się w niewyjaśniony sposób i wydają się łamać znane nam prawa fizyki. W udzielonym przed kilkoma dniami wywiadzie Obama przedstawił również swoją opinię w kwestii przypuszczalnych skutków odkrycia pozaziemskich form życia.

Kontakt z kosmitami mógłby zmienić obecne religie i doprowadzić do powstania nowych

Był prezydent stwierdził, że tego typu przełom niespecjalnie wpłynął by na jego światopogląd. Wynika to z faktu, iż Obama ma świadomość tego, jak nieznaczącymi organizmami jesteśmy w skali wszechświata. Porównał nawet łączną liczbę ziaren piasku na Ziemi z szacowaną liczbą gwiazd we wszechświecie, która jest wyższa. A co, gdyby udało się wreszcie nawiązać kontakt? Jego zdaniem z pewnością pojawiłyby się nawoływania do zwiększenia wydatków na cele obronne. Z pewnością powstałoby też pole dla nowych religii oraz zmian w tych, które są obecnie praktykowane.

Czytaj też: „Autopsja kosmity” trafi na aukcję. Chodzi o rzekome nagranie z 1947 roku

Polityk zabrał głos w sprawie po tym, jak po raz kolejny do sieci trafiły materiały ukazujące UFO. Tym razem nagrania powstały za sprawą personelu jednego z amerykańskich okrętów. Na nowym filmie widać kulisty obiekt o kilkumetrowej średnicy, który porusza się z prędkością bliską prędkości dźwięku. Pojazd był widziany przez długi czas, by pod koniec nagrania zniknąć pod powierzchnią oceanu.