Test Kingston Workflow Station. Pozycja obowiązkowa dla fotografa

W ostatnim czasie miałem problemy z czytnikiem kart pamięci. Wtedy w moje ręce wpadł Kingston Workflow Station i rozwiązał znacznie więcej problemów, niż tylko podłączenie karty pamięci do laptopa.

Z czytnikiem kart pamięci zawsze było mi nie po drodze

Kingston Workflow Station

Przez większą część 2020 roku używałem Asusa ZenBook Duo, który jest wyposażony w czytnik kart pamięci microSD. Co praktycznie eliminowało konieczność korzystania z zewnętrznego czytnika, bo w aparatach korzystałem wówczas z kart microSD, w adapterze do dużego SD. W 2021 roku ruszyły testy laptopów. Kiedy dostaję laptop do testów, staram się jak najdłużej korzystać z niego jak zwykłego komputera do codziennych czynności. Efektem czego swojego Asusa nie używam od początku roku, a w testowanych laptopach zazwyczaj czytnika kart pamięci nie ma. Wystarczającej liczby portów USB również.

Wtedy przyjechała do mnie stacja dokująca Kingston Workflow Station. Przyznam, że sprawdziłem, co faktycznie to urządzenie potrafi przed zaakceptowaniem testu i ostatecznie dzięki temu bardzo miło się zaskoczyłem.

Czytaj też: Test Krux Neo Pro RGB Wireless. Niewielka, ale tania i solidna

Czym jest Kingston Workflow Station?

Kingston Workflow Station

Kingston Workflow Station to niewielka skrzyneczka, w której znajduje się miejsce na cztery moduły podłączane za pomocą portów USB-C. Urządzenie jest niewielkie i ma wymiary 160 x 70mm, 56mm wysokości oraz waży 292 gramy. Całość wykonana jest z solidnego plastiku.

Kingston Workflow Station

Z przodu widzimy logo marki, z tyłu mamy gniazdo zasilania oraz port USB-C 3.2 Gen 2, do podłączenia stacji do komputera. Od spodu zamontowane są szerokie, miękkie gumowe nóżki, które stabilnie utrzymują całą konstrukcję na biurku.

Kingston Workflow Station

W podstawowym zestawie ze stacją znajduje się koncentrator USB z gniazdem USB-A oraz USB-C. Dodatkowe moduły są dokupowane osobno i do testów otrzymałem hub z dwoma gniazdami na karty microSD (Workflow microSD Reader) oraz drugi z gniazdami kart pamięci SD (Workflow SD Reader).

Stacja dokująca w domu, moduły w podróży

Kingston Workflow Station

Kingston Workflow Station to zdecydowanie sprzęt stacjonarny, ze względu na konieczność podłączenia do prądu. W nim umieszczamy moduły, które oferują dodatkowe porty USB lub czytniki kart pamięci. Co rozwiązuje problem braku gniazd w nowoczesnych ultrabookach.

Kingston Workflow Station

Moduły są podłączane do stacji za pomocą portu USB-C i można je bardzo łatwo wyjąć ze stacji. Nie wymagają żadnego dodatkowego zasilania, więc jeśli potrzebujemy czytnika kart pamięci w podróży, lub huba z portami USB, pakujemy moduł i zabieramy go ze sobą. Z komputerem łączymy go za pomocą zwykłego kabla USB-C.

Kingston Workflow Station

Kingston Workflow Station jest niezależna praca każdego z modułów. Możemy do niego podłączyć kilka kart pamięci, dysków, czy pendrive’ów i z każdego z nich kopiować pliki w tym samym czasie.

Kingston Workflow Station

Zróbmy mały test praktyczny. Z budżetowej karty pamięci Samsung Evo Plus kopiujemy 500 zdjęć. 250 w formacie RAW, 250 w formacie JPG o łącznej wadze 6,3 GB i porównajmy to z bardzo tanim czytnikiem kart Baseus:

  • Kingston Workflow Station – 76 sekund, średnia prędkość ok 84 MB/s.
  • Baseus – 88 sekund, średnia prędkość ok 75 MB/s.
Kingston Workflow Station

Zobaczmy, czy coś się zmieni jeśli użyjemy znacznie droższej karty KIngston Canvas React Plus SD:

  • Kingston Workflow Station – 28 sekund, średnia prędkość ok 194 MB/s,
  • Baseus – 86 sekund, średnia prędkość ok 78 MB/s.

Czytaj też: Test Asus ZenFone 8 Flip – aparat akrobata z dużymi możliwościami

Kingston Workflow Station to świetny i użyteczny sprzęt, ale nie dla każdego

Kingston Workflow Station

Kingston Workflow Station to bardzo dobry sprzęt, ale zdecydowanie kierowany do osób, które faktycznie go potrzebuję. Dla profesjonalnych fotografów to zdecydowanie pozycja obowiązkowa. Pozwala wykorzystać potencjał szybkich kart pamięci i znacznie skraca czas pracy dzięki możliwości korzystania z wielu gniazd USB, czy czytników kart pamięci jednocześnie. Duży plus należy się też za możliwość łatwego wyjęcia modułu ze stacji i zabrania go ze sobą.

Kingston Workflow Station

Jest też jeszcze jeden aspekt przemawiający za tym, że Kingston Workflow Station to sprzęt dla profesjonalistów. Sama stacja z modułem zawierającym gniazda USB kosztuje 549 zł. Do tego po 129 zł za moduły z czytnikami kart pamięci. To powoduje, że przeciętny Kowalski na pewno sobie ten sprzęt odpuści. Natomiast profesjonalista wrzuci go w koszty i odrobi zakup przy pierwszej większej sesji zdjęciowej i w jego przypadku – zdecydowanie będzie warto.

Kingston Workflow Station

Mam cichą nadzieję, że w przyszłości Kingston zdecyduje się na rozszerzenie możliwości Workflow Station. W sprzedaży są obecnie trzy moduły, a stacja dokująca ma cztery gniazda, więc jedno pozostaje wolne. Możemy któryś z modułów zdublować, ale ciekawym dodatkiem byłby np. dodatkowy port HDMI. O ile oczywiście technologia na to pozwoli.

Chcesz być na bieżąco z WhatsNext? Obserwuj nas w Google News