Gra Indiana Jones miała powstać już w 2009 roku

indiana jones

Czekacie na grę Indiana Jones? Mamy kilka drobnych informacji na temat tego projektu.

Nie zapominajcie o grze Indiana Jones

Oczy graczy zwrócone na Bethesdę widzą w tej chwili tylko dwie gry. The Elder Scrolls VI oraz Starfield zdają się skradać całą uwagę wokół tego dewelopera/wydawcy, a nie zapominajmy, że tworzone są jeszcze inne tytuły, na które powinniśmy mieć oko. W końcu Todd Howard zapowiedział, że wraz z MachineGames tworzą nowe przygody Indiany Jonesa. Co jednak można powiedzieć o wszystkich wymienionych przeze mnie tytułach? Łączy je to, że bardzo mało o nich wiemy. Przyjrzyjmy się jednak temu, co niedawno zdradzono na temat całej trójki.

Kosmos bliżej niż fantasy

Bethesda w końcu będzie miała nową wersję silnika graficznego. Creation Engine już od dawna nie nadaje się do tworzenia gier z ładną oprawą graficzną, a Fallout 76 przypomina czasem niskobudżetowy tytuł. Gry tworzone na tym silniku po prostu nie wyglądają już dziś dobrze i potrzebna jest nowa wersja CE. Creation Engine 2 na szczęście powstaje i deweloperzy za niego odpowiadający przygotowują go pod działanie z Starfield oraz The Elder Scrolls 6: Wciąż-nie-znamy-podtytułu.

Na ten moment silnik bardziej skupia się na tym, co przyda się w kosmicznej produkcji, ale gdy prace nad The Elder Scrolls 6 ruszą pełną parą, to silnik będzie ulepszany pod to, co potrzebne jest deweloperom samej gry.

Czytaj też: Ghost of Tsushima na PS5 zdaje się potwierdzać Ghost of Ikishima

Kiedy zatem możemy się spodziewać czegokolwiek nowego na temat The Elder Scrolls 6? Cóż… Dobrze jest wiedzieć, że gra powstaje, bo Bethesda musiałaby co chwilę zbywać fanów, ale okazuje się, że tytuł, mimo tego, że ujawniony został w 2018 roku to dalej znajduje się w fazie designowania. Jak bardzo wczesna jest to faza? Można spokojnie założyć, że ewentualne linijki kodu, które powstały, służą w tej chwili do prostych testów, a wszystko dalej odbywa się w dokumentacji ustalającej kształt produkcji. Prace idą zatem bardzo wolno lub… tytuł będzie tak ogromny, że znów starczy nam na tyle czasu co The Elder Scrolls V: Skyrim. Obstawiałbym jednak rozbudowanie w kwestii samego lore i ciekawych zadań, a niżli ogromny świat gry. Dziś deweloperzy wolą tworzyć mniejsze mapy, ale za to zapełnione ciekawą zawartością, co przy okazji sprawia, że nie trzeba crunchować.

To może ten Indiana Jones będzie szybciej?

Zdaje się, że gra Indiana Jones rzeczywiście trafi do sprzedaży przed The Elder Scrolls 6. Co więcej! Tytuł mógł już pojawić się w sprzedaży w okolicach 2009 roku. Okazuje się bowiem, że Todd Howard swój pomysł na grę starał się jeszcze we wspomnianym 2009 roku sprzedać George’owi Lucasowi, ale nie znalazła się odpowiednia ekipa do przygotowaniu tytułu, który wymyślił deweloper.

Teraz jednak do projektu gry udało się powrócić, ponieważ zespół MachineGames (autorzy nowych odsłon serii Wolfenstein) okazali się idealnie pasować do projektu. Todd Howard określił pracę, którą wykonują jako „fenomenalną”, a do tego zdradził, że po jakimś czasie nadarzyła się okazja, aby ponownie przedstawić projekt Disneyowi i Lucasowi. Całość została zaakceptowana i prace ruszyły pełną parą.

Czytaj też: Bloober Team i Konami nawiązują współpracę. Silent Hill powróci?

Kiedy zatem powinniśmy się spodziewać gry? Cóż, też nie za szybko, ale jest szansa, że będzie to szybciej, niż 2025 roku szacowany dla The Elder Scrolls 6. MachineGames podobno doskonale czuje projekt, ale również są na „bardzo, bardzo, bardzo wczesnym etapie” produkcji. To już słowa Pete Hinesa z Bethesdy. Można jednak założyć, że zespół, który tworzy coś nowego i nie musi pobijać jakiejś swojej poprzedniej legendarnej gry, przygotuje tytuł szybciej niż zespół walczący z pobiciem Skyrima. TES to także seria RPG, a nowy Indiana Jones raczej będzie przygodą w stylu Uncharted/Tomb Raider, więc nie powinno zająć, to aż tyle czasu.

Jeśli jesteście fanami serii Wolfenstein i boicie się, że nie zobaczycie już przed długi czas żadnej nowej odsłony, to możecie być spokojni. MachineGames zapewniło, że fani nie powinni się obawiać przyszłości gry, bo coś również i w tej kwestii powstaje. Tymczasem ja idę dalej błagać Arkane o Dishonored 3…