Farmy dzikich zwierząt znikną? Chiny zdecydowały się na stanowcze kroki

chiny

Jednym z prawdopodobnych źródeł pochodzenia SARS-CoV-2 są chińskie farmy dzikich zwierząt. Chińczycy już w ubiegłym roku zawiesili funkcjonowanie części tego typu miejsc, a teraz przyszła pora na zdecydowane działania.

24 lutego 2020 roku, zaledwie dwa miesiące po wybuchu epidemii, chińskie władzy zdecydowały o rozszerzeniu przepisów dotyczących ochrony dzikich zwierząt. Wtedy też wprowadzono całkowity zakaz handlu dzikimi zwierzętami w celach konsumpcyjnych.

Czytaj też: Pochodzenie SARS-CoV-2 prowadzi do nietoperzy? Nowe ustalenia badaczy

Przemysł dzikich zwierząt w Chinach miał w 2016 r. wartość rynkową 520 miliardów juanów (prawie 300 miliardów złotych) z czego sektor egzotycznej żywności stanowił 24% tej kwoty. Według planów wszystkie farmy miały zostać zamknięte do końca września 2020 roku.

Farmy dzikich zwierząt już w 2002 roku stanowiły źródło epidemii innego koronawirusa

Epidemia SARS, która wybuchła w 2002 roku i doprowadziła do śmierci ok. 800 osób, również została powiązana z dzikimi zwierzętami sprzedawanymi na targach dzikich zwierząt. Wtedy również zdecydowano o czasowym ich zamknięciu. Teraz decyzja ma mieć permanentny charakter, a lokalne władze próbują uporać się z problemem. Np. na terenie prowincji Hunan wydano nakaz wypuszczenia dzikich zwierząt, sprzedaży ich w celach innych niż konsumpcyjne bądź masowego uboju i pozbycia się szczątków.

Czytaj też: Od kiedy koronawirus krążył po Chinach?

Związany z Greenpeace Li Shuo przypuszcza, że handel dzikimi zwierzętami zostanie przeniesiony do przemysłu futrzarskiego, który jest w Chinach niezwykle rozwinięty. Oczywiście budzi to kontrowersje, nie tylko ze względu na kwestie moralne i dobrostan zwierząt, ale także bezpieczeństwo epidemiologiczne. Ciasne klatki, w których przetrzymywane są duże ilości zwierząt mających kontakt z ludźmi stanowią idealne miejsce do „przeskakiwania” patogenów, potencjalnie prowadząc do kolejnych zakażeń.