Prawdopodobnie z obiegu zniknęły dwa szczepy grypy. Co to oznacza?

pandemia

Za sprawą wprowadzanych przez ostatni rok obostrzeń mogło dojść do eradykacji dwóch szczepów grypy, które prawdopodobnie całkowicie zniknęły „z obiegu”. Taka zmiana może znacząco ułatwić opracowywanie kolejnych szczepionek.

Szczepy grypy są na tyle liczne i różne od siebie, że nie da się stworzyć uniwersalnej szczepionki na tego wirusa. W efekcie naukowcy przed rozpoczęciem sezonu zachorowań muszą przewidzieć, które warianty będą w tym okresie najbardziej powszechne i w oparciu o takie predykcje stworzyć dopasowane szczepionki. Jeśli informacje o zniknięciu dwóch szczepów się potwierdzą, to wirusolodzy będą mieli znacznie łatwiejsze zadanie przed jesiennymi miesiącami.

Czytaj też: Grypa hiszpanka zmutowała do bardziej zabójczej formy. Potwierdzają to analizy płuc ofiar

Istnieje podział na wirusa grypy typu A oraz typu B, a każda z tych grup dzieli się na kolejne. Te podtypy można wyróżnić w oparciu o dwa białka znajdujące się na ich powierzchni, znane jako hemaglutynina (H) i neuraminidaza (N). Obecnie wśród ludzi krążą H1N1 i H3N2, a każdy z tych podtypów dzieli się na tak zwane klady.

Dwa szczepy grypy mogły zniknąć z obiegu za sprawą wprowadzonych obostrzeń

W przypadku wirusa grypy typu B nie ma mowy o podziale na kolejne podtypy bądź klady, ale można wyróżnić dwie linie, określane mianem B/Yamagata i B/Victoria. Jeden z kladów H3N2, zwany 3c3.A, nie został wykryty od marca 2020 roku. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku linii B/Yamagata. Jednocześnie eksperci podkreślają, że choć istnieje szansa na całkowitą eradykację tych szczepów, to należy mieć na uwadze, że świat jest ogromny i mogły one przetrwać w niektórych miejscach, by powrócić w szczycie sezonu grypowego.

Czytaj też: Ptasia grypa wymyka się spod kontroli. Wirusa wykryto już w 46 krajach

Wirusy H3N2 są szczególnie zróżnicowaną grupą, a przed pandemią ich klady wydawały się co roku zyskiwać coraz większą różnorodność genetyczną. Spadek różnorodności dla tego podtypu byłby więc świetną wiadomością, co potwierdza Richard Webby, dyrektor World Health Organization Collaborating Center for Studies on the Ecology of Influenza in Animals and Birds. Taka sytuacja pokazuje, że wprowadzone w marcu ubiegłego roku obostrzenia cechowały się wysoką skutecznością, szczególnie w starciu z patogenami, które mają stosunkowo niski współczynnik reprodukcji.