Czy szczepionki chronią przed nowymi wariantami COVID-19?

Ile razy można zachorować na COVID-19
Nikt nie jest w pełni chroniony przed COVID-19

SARS-CoV-2, czyli wirus wywołujący COVID-19, stale mutuje. Nie ma w tym nic dziwnego – tak jest skonstruowany świat przyrody. Na rynku są już dostępne pierwsze szczepionki chroniące przed COVID-19 – czy będą skuteczne także na nowe warianty choroby?

Pandemia COVID-19 nie zwalnia. Mimo że na rynku pojawiły się już dwie szczepionki – firm Pfizer/BioNTech oraz Moderna – a kolejne są w drodze, koronawirus SARS-CoV-2 wciąż zbiera śmiertelne żniwo. Trudno oczekiwać, że się to zmieni, póki nie uda się wyszczepić odpowiedniej części społeczeństwa. Pojawiają się wątpliwości, czy masowe programy szczepień mają sens, skoro wirus stale mutuje. Może się okazać, że kiedy zaszczepione będzie 70-80% ludzkości, po świecie będzie krążył już inny typ SARS-CoV-2.

Mutacje naturalną koleją rzeczy

Trzy preprinty (wstępne wersje publikacji naukowych) opublikowane na bioRxiv.org, ogólnodostępnemu repozytorium badań biologicznych, poddają w wątpliwość skuteczność szczepionek na nowe warianty koronawirusa. Owszem, surowica od zaszczepionych osób była w stanie zneutralizować wirusa ze szczepu „brytyjskiego” – B.1.1.7 – ale była mniej skuteczna w neutralizowaniu szczepów naśladujących inny wariant znany jako 501Y.V2 (rozpowszechniony w RPA).

Obecne szczepionki są skuteczne, nawet w obliczu mutującego wirusa

W jednym z badań zbadano wpływ wariantu 501Y.V2, który pojawił się w Afryce Południowej, wykorzystując próbki surowicy 44 osób, które przeszły COVID-19. Kiedy te surowice zostały wystawione na działanie wariantu, który ma wiele mutacji w swoim białku szczytowym (białku S), 48% nie było w stanie zneutralizować wirusa.

Dane te oznaczają, że ochrona uzyskana w wyniku wcześniejszego zakażenia wirusem SARS-CoV-2 może nie zapewniać ochrony w przypadku ponownego zakażenia wariantem południowoafrykańskim. Dane sugerują również, że istniejące szczepionki mogą być mniej skuteczne przeciwko wariantowi południowoafrykańskiemu.

Liam Smeeth, epidemiolog z London School of Hygiene and Tropical Medicine

Szczepionka lepsza niż brak szczepionki

W innym badaniu, próbki surowicy od 16 osób, które otrzymały szczepionkę Pfizer, zostały wystawione na działanie wirusa z 10 mutacjami znalezionymi w białku szczytowym charakterystycznym dla typu B.1.1.7, często nazywanego wariantem brytyjskim. Zsyntetyzowany pseudowirus (osłabiony wirus) został łatwo zneutralizowany przez przeciwciała w próbkach, co oznacza, że ogólnodostępne szczepionki zapewniają ochronę przed infekcją tej odmiany SARS-CoV-2.

W trzecim badaniu wykorzystano próbki surowicy od 20 osób, które otrzymały szczepionkę Moderna lub Pfizer/BioNTech, aby zbadać, jak odporność przez nie wywołana wpływała na białko szczytowe. Chociaż przeciwciała przeciwko SARS-CoV-2 słabną wraz z upływem czasu od zakażenia, limfocyty B zachowują zdolność do namierzania białek S i domen wiążących receptory, które są częścią „kolców” umożliwiających wirusowi przyłączenie się do komórek w celu zakażenia.

Skuteczność surowicy była zmniejszona przeciwko pseudowirusom niosącym mutacje w porównaniu z tymi z dominującym białkiem szczytowym SARS-CoV-2. Jednak w badaniu brakuje zróżnicowania pod względem wieku i rasy, które są dwoma kluczowymi czynnikami w przebiegu COVID-19.

To jeszcze nie koniec wojny

Zgodnie z obowiązującym stanem wiedzy, neutralizacja nie jest jedynym markerem mierzącym stopień odpowiedzi immunologicznej.

Odpowiedź immunologiczna człowieka w świecie rzeczywistym to coś więcej niż neutralizacja oparta na surowicy. Oczywiście, wolelibyśmy, aby nastąpiła neutralizacja, ale to nie oznacza, że nowy wirus zarazi i rozprzestrzeni się wśród osób, które przeszły COVID-19 lub zostały zaszczepione.

James Naismith, biolog z Oxford University

Chociaż dane uzyskane w badaniach sugerują, że szczepionki mogą nie zapewniać takiego samego poziomu ochrony, jaki zaobserwowano w badaniach klinicznych, to nadal są bardzo skuteczne. Dlatego właśnie tak ważne jest, by zaszczepić się na COVID-19. Naukowcy przekonują, że już jedna dawka szczepionki zapewnia jakąś formę ochrony.

Stosowanie podstawowych środków ochrony osobistej jest kluczowe w kontekście walki z pandemią COVID-19

W związku ze stale mutującym SARS-CoV-2, szczepionki na COVID-19 prawdopodobnie będziemy musieli przyjmować regularnie, chociaż nie wiadomo, czy raz do roku. Szacuje się, ze wirus grypy mutuje 2-3 razy szybciej niż SARS-CoV-2, choć w przyszłości może się to zmienić.

Nie chcemy, aby ludzie myśleli, że obecna szczepionka jest już przestarzała. To absolutnie nie jest prawdą. Wciąż zapewnia ona odporność na dobrym, sensownym poziomie, pozwalającym na powrót do normalnego życia.

Edward John Wherry III, immunolog z University of Pennsylvania

Poleganie wyłącznie na szczepionkach, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się COVID-19 jest głupotą i nie należy zapominać o innych środkach ochrony zmniejszających ryzyko zachorowania. Mowa oczywiście o dystansie społecznym (w miarę możliwości), noszeniu maseczek ochronnych i regularnym myciu rąk. W przeciwnym razie, nawet najlepsze szczepionki nie będą skuteczne na tym etapie pandemii. Jak strzelenie w meczu dwóch goli, przy jednoczesnym strzeleniu sobie dwóch samobójów.