Czy istnieje broń mikrofalowa? USA oskarżają Rosję o jej stosowanie

Przedstawiciele rządu Stanów Zjednoczonych sądzą, że rosyjski wywiad wojskowy może odpowiadać za serię ataków na amerykańskich wojskowych i dyplomatów. Szczególnie interesujące wydaje się oskarżenie o to, że wykorzystywana miałaby być broń mikrofalowa.

Raport z 2020 roku, przygotowany na zlecenie Departamentu Stanu przez National Academies of Science, Engineering, and Medicine sugeruje, że rzekome ataki rozpoczęły się w 2016 roku. Miały one miejsce tuż po tym, jak administracja prezydenta Baracka Obamy nawiązała stosunki dyplomatyczne z Kubą. Właśnie wtedy personel dyplomatyczny Stanów Zjednoczonych przebywający w ambasadzie w Hawanie zaczął doświadczać nietypowych objawów związanych z występowaniem dziwnych dźwięków.

Czytaj też: System broni Leonidas, niczym mikrofalówka przeciw wrogim dronom

U niektórych poszkodowanych problemy rozpoczęły się od wystąpienia nagłego hałasu, któremu towarzyszył ból rozchodzący się w uszach a nawet całej głowie. Część pacjentów skarżyła się na uczucie ucisku lub wibracji, zawroty głowy, by później doświadczyć szumów usznych, problemów ze wzrokiem czy poznawczych. Co ciekawe, pracownicy konsulatu Stanów Zjednoczonych w chińskim Kantonie rozpoznawali u siebie podobne objawy od 2017 roku. Niektórzy dyplomaci sugerowali, że doświadczali powtarzających się ataków nie tylko zagranicą, ale również w kraju, sugerując, że ich sprawca stale za nimi podążał.

Broń mikrofalowa miałaby być stosowana przez Rosjan na amerykańskich dyplomatach

Sprawa robi się jeszcze bardziej interesująca, kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że żołnierze amerykańscy w Syrii zgłaszali nietypowe przypadłości. W 2017 r. niezależne analizy medyczne potwierdziły, że przynajmniej część z osób będących celem ataków doznała poważnych obrażeń. O ile w większości przypadków problemy zniknęły, tak niektóre osoby uskarżają się na długofalowe skutki ataków, m.in. w postaci nudności, zmęczenia, bezsenności, bólów głowy, problemów poznawczych i utraty pamięci.

Amerykanie podejrzewają, że rosyjska GRU stoi za kilkoma atakami wymierzonymi w obywateli USA, innych krajów zachodnich oraz rosyjskich „uciekinierów”. Wystarczy wspomnieć historię byłego oficera GRU Siergieja Skripala. Poza tym Rosjanie mieliby również stać za otruciami w Bułgarii, sabotażami na Ukrainie i w Czechach oraz cyberatakami w Gruzji. Jako że Kuba przez wiele lat znajdowała się w strefie wpływów Związku Radzieckiego, istnieje możliwość, że Rosjanie chcieli stanowczo zareagować na zawiązanie stosunków dyplomatycznych pomiędzy Kubą a Stanami Zjednoczonymi.

Czytaj też: Broń mikrofalowa i laserowa coraz ważniejsza dla Sił Powietrznych

Zarówno w ZSRR jak i Rosji prowadzono badania nad skutkami stosowania impulsów radiowych. Być może w ten sposób powstała tajna, przenośna broń mikrofalowa mająca na celu wywoływanie czegoś, co określano mianem efektu Freya. Ten amerykański neurobiolog odkrył, że pewne częstotliwości mogą wywoływać fizjologiczne efekty u badanych. I choć nie ma oficjalnych dowodów potwierdzających takie rewelacje, to sprawa z pewnością jest intrygująca.

Chcesz być na bieżąco z WhatsNext? Obserwuj nas w Google News