Test Asus ZenFone 8: mały flagowiec skradł mi serce

Smartfony rosną. Tegorocznym standardem wydają się urządzenia z ekranami o przekątnej 6,5 cala. Tymczasem wchodzi on – Asus ZenFone 8, który obrzydził mi wszystkie smartfony jakie mam w domu.

Specyfikacja Asus ZenFone 8

  • metalowa obudowa o wymiarach 148 x 68,5 x 8,9mm, masa 169 gramów, wodoszczelna zgodnie z normą IP68,
  • ekran Super AMOLED o przekątnej 5,9 cala, 1080 x 2400 pikseli, HDR10+, 120 Hz, 700 nitów (do 1100 w piku), szkło Gorilla Glass Victus,
  • układ Qualcomm Snapdragon 888 z 8-rdzeniowym procesorem, grafika Adreno 660,
  • 16 GB pamięci RAM, 256 GB pamięci wbudowanej, brak gniazda kart pamięci (dostępny warianty 6/128 GB, 8/128 GB, 8/256 GB, 12/256 GB),
  • aparat główny 64 Mpix (F/1.8, 26mm, 1/1.73″, OIS), aparat szerokokątny 12 Mpix (F/2.2, 14mm, 1/2.55″), aparat do selfie 12 Mpix (F/2.5, 28mm, 1/2.93″),
  • łączność 5G, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2, NFC, gniazdo Jack 3,5mm, USB-C, optyczny czytnik linii papilarnych pod ekranem, głośniki stereo,
  • Android 11, ZenUI 8,,
  • akumulator 4000 mAh, szybkie ładowanie o mocy 30W, ładowanie zwrotne,
  • cena: 3 599 zł (16/256 GB), 3 299 zł (8/256 GB), 2 999 (8/128 GB).

W zestawie znajdziemy standardowy pakiet składający się z kabla USB-C, zasilacza o mocy 30W oraz pokrowca, ale nieco nietypowego. Zamiast silikonowego, dostajemy plastikowe etui. Miła odmiana.

Asus ZenFone 8 jest piękny i wiele osób powie, że wręcz idealny

Zawiesiłem się przed rozpoczęciem tego akapitu. Uruchomiłem porównywarkę GSMAreny i sprawdziłem wymiary ZenFona 8. Potem porównałem go z Samsungiem Galaxy S20 oraz Huaweiem P40. To jedyne dwa smartfony, które przyszły mi do głowy, których wymiary dałoby się porównać z Asusem. Suche dane wyglądają tak:

ZenFone 8 | Huawei P40 | Galaxy S20

Może to kwestia tego, że obu modeli nie widziałem od roku, ale mógłbym się zakładać, że ZenFone 8 jest od nich o wieeele mniejszy. Nie mniej, poza centymetr wyższym Vivo X51 5G, od dobrego roku nie używałem poręczniejszego smartfonu. Po miesiącach coraz konkretniejszych kloców, które nie tylko mają ekrany o przekątnej ponad 6,5 cala, ale też ważą grubo ponad 200 gramów, to naprawdę bardzo miła odmiana.

ZenFone 8 świetnie leży w ręce i mieści się w kieszeni spodni. Ale wyróżniają go nie tylko małe wymiary. Również wykonanie. Asus ma bowiem metalowy korpus, ale również metalowy tylny panel. Nie obsługuje przez to bezprzewodowego ładowania, ale mam to w głębokim poważaniu. Zamiast tego się nie palcuje (za mocno) i to mnie przekonuje. Z drugiej jednak strony zdążyłem już zapomnieć, jak problematyczna jest metalowa obudowa latem. Trzy minuty wpadającego słońca przez szybę samochodu i smartfon momentami ciężko utrzymać w ręce.

Pod względem wizualnym ZenFone 8 jest po prostu ładny, zgrabny, do tego świetnie wykonany. Oraz ma efektowne akcent w postaci niebieskiego włącznika.

Ekran mały, ale ładny. Interfejs z Motoroli

Ekran o przekątnej niższej niż 6 cali to coś, czego nie widziałem w smartfonie od dawna. Na początku poczułem się trochę jak emeryt, bo treści wydały mi się za małe, ale to uczucie minęło po kilku minutach. Zaletą takiej przekątnej jest prostsza obsługa. Niemal wszystko da się zrobić jedną ręką.

Sam ekran jest bardzo dobry. Wyróżnia się ponadprzeciętną jasnością. Panel AMOLED gwarantuje idealną czerń oraz daje bardzo ładne, nasycone kolory. Robotę robi też 120 Hz odświeżanie obrazu, które faktycznie widać. Ale też widać jak duży ma wpływ na zużycie energii.

Interfejs ZenFona 8, podobnie jak w przypadku ZenFona 8 Flip, wygląda niemal identycznie jak w smartfonach Motoroli. Zarówno jeśli chodzi o wygląd szuflady z aplikacjami, belki powiadomień, Ustawień, czy opcje personalizacji. Możemy zmienić np. kolory niektórych elementów interfejsu, czy kształt ikon. Niby niewiele, ale to w zupełności wystarcza, żeby nieco odmienić wygląd smartfona.

Asus ZenFone 8 komunikacyjnie na piątkę

Głośnik rozmów bardzo się brudzi i ciężko go doczyścić

Asus wyposażył ZenFona w pełny komplet łączności. Która do tego bardzo dobrze działa. Nie mogę powiedzieć złego słowa o działania NFC, Wi-Fi, Bluetooth czy czytnika linii papilarnych. Wszystko reaguje błyskawicznie i jest zawsze gotowe do działania. Nie zabrakło też miejsca dla gniazda Jack 3,5mm i wcale nie trzeba było w tym celu pogrubiać obudowy.

Warto też wspomnieć o diodzie powiadomień, która znajduje się na dolnej krawędzi obudowy. Opcjonalnie można ją wyłączyć. Nieco dziwnie wygląda blask mrugającej diody z kieszeni spodni.

ZenFone 8 bardzo dobrze radzi sobie z zasięgiem sieci komórkowej. Równie dobrze wypada jakość rozmów. Połączenia są głośne i wysokiej jakości. Uzupełnieniem jest łączność 5G. ZenFone 8 nie ma z tym najmniejszych problemów. W tym również z pasmem 2600 MHz Plusa.

Asus ZenFone 8 z wydajnością jak przystało na flagowca

ZenFone 8 może nie kosztuje jak typowy flagowiec, ale pod względem wydajności nic mu nie brakuje. Dużo pamięci RAM i Snapdragon 888 zapewniają perfekcyjnie płynnie działanie praktycznie bez względu na to, co robimy na smartfonie. Ani razu nie zdarzyły mi się niespodziewane spadki płynności, czy zawieszenia.

Wysoką wydajność potwierdzają wyniki benchmarków. Szczególnie w testowanej wersji 16/256 GB wyniki są bardzo wysokie.

Asus ZenFone 8 mocno zaskoczył mnie aparatem

Duże pochwały należą się Asusowi za wykorzystanie tylko dwóch aparatów. Oczywiście miło byłoby dostać dodatkowo teleobiektyw odpowiedzialny za zoom, jak w ZenFonie 8 Flip. Ale dobrze, że nikt nie wpychał tutaj na siłę dodatkowych i zbędnych aparatów makro. Dzięki czemu mamy niedużą i zgrabną wyspę zajmującą niewiele miejsca.

Parametry aparatów ZenFona 8 są typowe dla tej półki cenowej. Nie jest to poziom flagowców, ale też zdecydowanie półka wyżej od modeli kosztujących 1500 zł. W praktyce aparat główny mocno potrafił mnie zaskoczyć jakością zdjęć, ale jednocześnie bywa nierówny.

Z jednej strony przy nieco trudniejszych warunkach oświetleniowych elementy na zdjęciu zamieniają się w nieprzyjemną papkę. Brakuje im szczegółów i ostrości. Z drugiej mamy ładne, naturalne kolory i zaskakująco dobry efekt bokeh. Ostrość elementów na pierwszym planie bywa bardzo dobra, a tło efektownie rozmyte. Aż ciężko uwierzyć, że to zdjęcia z tego samego telefonu. Pozytywnie wypada też aparat szerokokątny, ale ten z kolei czasami potrafi zgubić ostrość. Musimy mocno uważać, żeby trzymać smartfon stabilnie. Bardzo pozytywnie i też zaskakująco dobrze wypadają zdjęcia nocne.

Bateria to największa bolączka ZenFona 8. Ale dobrze się ładuje

Akumulator w ZenFonie 8 to niestety…. porażka. Już dawno nie czułem tak dużego dyskomfortu wiedząc, że mogę nie mieć jak naładować smartfonu. Weźmy konkretny przykład. Wychodzę z domu ok godziny 11. Powerbank rozładowany, akumulator smartfonu ma 90% energii. A ja już czuję, że będzie z tym problem. Przez kolejne godziny używam go intensywnie. Rozmawiam, odpisuję na wiadomości, przeglądam artykuły, słucham muzyki, robię kilka zdjęć. O godzinie 16 mam 7% energii i czekam tylko, aż wsiądę do samochodu z gniazdem USB.

Przy bardzo intensywnym użytkowaniu, ale też wszystkimi bajerami – 120 Hz odświeżanie obrazu, maksymalne podświetlenie ekranu, kilka aplikacji z zezwoleniem na działanie w tle, dynamiczny tryb pracy (o tym za moment) i ładowanie ZenFona 8 dwa, a nawet trzy razy dziennie potrafiło być standardem.

Z pomocą przychodzą tryby pracy – wysoka wydajność, dynamiczny, wytrzymałość, ultra trwałość i zaawansowany. Każdy z nich można dowolnie konfigurować. I tak w trybie wytrzymałość po odznaczeniu spadku odświeżania do 60 Hz smartfon działa zauważalnie dłużej, a różnicy w jego działaniu praktycznie nie zobaczymy. Z kolei tryb zaawansowany pozwala nam ustawić ręcznie wydajność podzespołów i dostosować działanie do naszych potrzeb. Fajnie, że jest taka opcja, ale jeśli dużo korzystacie ze smartfona, to jest wręcz obowiązkowa. Inaczej będziecie wisieć na ładowarce.

ZenFone 8 do pełna ładuje się w ciągu ok 1,5 godziny. Sporo, ale za to szybko się doładowuje. W półgodziny do 60% i takie krótkie doładowywanie ratuje życie. Ogromnym plusem jest możliwość korzystania z dowolnej ładowarki. Asus nie utrudnia życia tym, że szybkie ładowanie działa tylko z konkretnym kablem i konkretnym zasilaczem. Podłączamy ZenFona 8 do dowolnej szybkiej ładowarki i mamy pełną dostępną moc. Oczywiście obsługiwaną przez smartfon.

Asus ZenFone 8 to bardzo udany smartfon, ale trzeba go kupować z powerbankiem

Asus ZenFone 8 potrafi oczarować. Jest malutki, jak na dzisiejsze standardy, świetnie wykonany, bardzo wydajny i oferuje bardzo dobry wyświetlacz. Aparat potrafi zaskoczyć, ale też, co prawda rzadziej, nieco rozczarować. Na pewno jednak nie tak bardzo jak akumulator. To nie jest smartfon dla osób, które bardzo intensywnie będą z niego korzystać. W przeciwnym razie powerbank jest obowiązkowym zakupem.

Asus ZenFone 8 będzie jednak niszowym smartfonem. Patrząc na komentarze w sieci można odnieść wrażenie, że małe urządzenia to coś, czego ludzie chcą i potrzebują. W rozmowach z przedstawicielami producentów słyszymy jednak co innego. Komentarze owszem są, ale jak przychodzi do kupowania, to małe smartfony… zostają na półkach. Nie niej miło mieć alternatywę i ZenFone 8 jest naprawdę bardzo dobrą alternatywą. Nie tylko ze względu na wymiary, ale też całkowicie metalową obudowę i jej ogólny minimalizm.

ZenFone 8 polecam więc każdemu, kto szuka poręcznego i wydajnego smartfona oraz zawsze ma ze sobą powerbank. Cena? Zdecydowanie przesadą jest płacić 3 699 zł za wariant 16/256 GB. Sam zdecydowałbym się na pewno na kosztującą 2 999 zł opcję 8/128 GB.