Reklama

Drapacz chmur usuwający CO2 z atmosfery. Pochłonie więcej węgla niż sam wyemitował

Urban Sequoia to projekt zaprezentowany przez firmę Skidmore, Owings & Merrill, w ramach którego miałaby powstać sieć budynków pochłaniających dwutlenek węgla z atmosfery.

Rosnące stężenie tego gazu cieplarnianego w ziemskiej atmosferze ma katastrofalny wpływ na postępujące zmiany klimatu. Właśnie dlatego naukowcy starają się znajdować sposoby na usuwanie tego nadmiarowego CO2. Niestety, sektor budowlany jest odpowiedzialny za 40 procent globalnych emisji dwutlenku węgla. I choć do tej pory próbowano ograniczać te emisje na etapie produkcji materiałów i stawiania budynków, to Urban Sequoia ma pójść w tym przypadku o krok dalej.

Czytaj też: Satelita Copernicus CO2M pomoże monitorować emisje dwutlenku węgla na Ziemi. Testy już trwają

W praktyce miałoby to oznaczać, że opisywana przez Skidmore, Owings & Merrill sieć zajmowałaby się usuwaniem CO2 przez cały okres eksploatacji. Dzięki temu rocznie z atmosfery pojedynczy drapacz chmur mógłby usunąć nawet 1000 ton węgla. Jeśli chodzi o samą budowę, to mają być do niej użyte materiały zużywające znacznie mniej węgla niż zazwyczaj stosowane, takie jak stal i beton.

Drapacz chmur miałby pochłaniać nawet trzykrotnie więcej węgla niż wyemitowano w czasie jego budowy

Tego typu budynki, jeśli faktycznie będą cechowały się obiecywaną wydajnością mogłyby każdego roku pochłaniać ilość węgla, którą w tym samym czasie pochłania niemal 50 tysięcy drzew. Jakby tego było mało, Urban Sequoia ma znacząco wykraczać poza cel zerowych emisji CO2 netto. Będzie on bowiem pochłaniał nawet 3-krotnie więcej gazów cieplarnianych niż zostało wyemitowanych do atmosfery w czasie jego budowy.

Czytaj też: Regenerujący się beton absorbuje dwutlenek węgla do łatania swoich pęknięć

Jeśli chodzi o zasady, na jakich działa przytoczone rozwiązanie, to kluczem mają być w tym przypadku materiały pochłaniające dwutlenek węgla oraz wychwytywanie tego gazu za pośrednictwem filtrów zamontowanych wewnątrz budynków. Jeśli wierzyć planom Skidmore, Owings & Merrill, ekologiczny drapacz chmur miałby być jednym z wielu, tworząc większą sieć, być może obejmującą całe miasta. Na takich samych zasadach można by budować budynki o różnym przeznaczeniu: zarówno domy mieszkalne, jak i infrastrukturę publiczną. W ten sposób powstaną gigantyczne, architektoniczne lasy.