Reklama

Steam Deck Valve – wszystko co musicie wiedzieć

Steam Deck Valve

W lipcu 2021 roku Valve oficjalnie zaprezentowało swój nowy sprzęt w postaci mobilnego komputera w formie handhelda. Ten sprzedawany wyłącznie za pośrednictwem Steama komputer, którego wielu uznaje za konkurencję dla Nintendo Switcha, nie ma łatwo dostać się na rynek. Potwierdzają to niedawne, listopadowe ogłoszenie co do opóźnienia pierwszej wysyłki o dwa miesiące (do lutego). Dziś można tylko dokonać rezerwacji za 18 złotych, które po drugim kwartale II 2022 roku mają zostać przekute na opcję złożenia zamówienia. Czasu mamy więc sporo, ale i tak regularnie trafiają do nas nowe informacje o tym sprzęcie, dlatego stworzyliśmy specjalnie dla Was artykuł, wskazujący na wszystko, co musicie wiedzieć o Steam Decku Valve. 


Wpis aktualizowany

Wpis ten będzie aktualizowany na bieżąco, podrzucając Wam najważniejsze nowe informacje. Warto więc pozostawić go w zakładkach i regularnie odwiedzać.


Aktualizacja #1 [02.12] – Kwestia gier ekskluzywnych na Steam Decka

Niedawna aktualizacja FAQ firmy na temat Steam Decka zapewniła nam odpowiedzi na temat wielu informacji. Dowiedzieliśmy się, że ten przenośny komputer wspiera tryb pełnoekranowy gier, całe 8 GB z jego 16 GB pokładu DDR może zostać przeznaczone GPU, SteamOS doczeka się wydania w formie systemu do pobrania, system Steam Decka pozwoli instalować dowolne gry, a deweloperzy z Epic Games, czy Unity współpracują z Valve nad kompatybilnością i optymalizacją.

Najważniejsze zdecydowanie sprowadza się do tego, że Steam Deck będzie platformą podobną do PC z krwi i kości, a na dodatek nie doczeka się żadnych ekskluzywnych tytułów.

Czym jest Steam Deck Valve i co będzie potrafił?

W największym skrócie, Steam Deck, to przenośny komputer do gier od Valve Corporation pomyślany w oryginale, jako „specjalny sprzęt dla Steama”. Myślcie o nim jednak nieco szerzej, bo jak o przeniesieniu laptopa do handhelda i nie jest to żadną przesadą, bo będziemy mogli instalować na nim aplikacje firm trzecich, a preinstalowany na nim system operacyjny będzie można bez większego problemu podmienić innym. Tym oryginalnym będzie zmodyfikowany Arch Linux, a dokładniej mówiąc SteamOS v3.0, któremu Valve zapewniło stosowne API dla deweloperów w myśl dobierania odpowiednich ustawień gier. Te w pełni kompatybilne będą nosić miano „Steam Deck Verified”, podczas gdy zabawa w te oznaczone mianem „Steama Deck Playable” będzie wymagać od gracza pomyślunku. Obok tak oznaczonych tytułów znajdą się też te całkowicie niewspierane oraz jeszcze niezweryfikowane. 

Czytaj też: Jak oszukać wykrywacz kłamstw?

Same gry będą mogły działać na Steam Decku głównie za sprawą obsługi Protona, czyli specjalnego oprogramowania, umożliwiającego odpalenie gier z Windowsa na Linuxie. Nie zabraknie też wsparcia anty-cheaterskich narzędzi pokroju Easy Anti-Cheat, czy Battleye. Wiemy też z jednego z FAQ , że Steam Deck będzie wspierał wiele kont Steam na jednym egzemplarzu, odpali nawet gry spoza biblioteki właśnie poprzez Protona i tym samym pozwoli na dodawanie ich do niej, wspierając format ext4 w przypadku kart microSD. Jeśli idzie o wydajność w trybie mobilnym, jak i po zadokowaniu, ta jest identyczna, podczas gdy gry nie wymagają połączenia sieciowego do zabawy. Jest nawet opcja korzystać z tego mobilnego komputera, jak z kontrolera, dzięki funkcji Remote Play. 

Co do możliwości tego komputera, Valve stwierdziło na samym początku, że nie znalazło żadnej gry, która nie byłaby w stanie utrzymać poziomu 30 FPS na Steam Decku. Sugerowało to, że na tym komputerze zagramy dosłownie we wszystko, ale z czasem firma zaczęła prowadzić narrację zorientowaną na wspomniany podział na gry, co poddało to w wątpliwość. Nie przez samą wydajność, a po prostu kompatybilność gier z Protonem, co może jednak zostać załatane przez Valve… albo nas samych, o ile zdecydujemy się zainstalować na Steam Decku np. Windowsa. Trudno jednak powiedzieć na ten moment, jak taka operacja wpłynie na ogólną wydajność, a wpłynie na pewno, patrząc po tym, jak ważna jest optymalizacja oprogramowania dla niestandardowego sprzętu, którym zajmiemy się za chwilę.

Steam Deck z zewnątrz, czyli szczegóły obudowy i specyfikacja

Trzeba przyznać, że ważąca 669 gramów konsola Valve Steam Deck o wymiarach 298 x 117 x 49 mm wygląda przyjemnie dla oka i zdecydowanie jak coś z wyższej półki. Sprawia przy tym wrażenie bardziej eleganckiego Switcha, ale nie liczcie na możliwość odpinania rozłożonych wokół 7-calowego dotykowego ekranu sekcji z elementami sterującymi. Te są na stałe zintegrowane z konsolą i z wierzchu zapewniają dwa 32,5-milimetrowe gładziki z wibracjami, gałki, D-Pada i zestaw tradycyjnych przycisków ABXY i tych funkcyjnych. Dojrzeć możecie też dziurki, pod którymi znalazły się głośniki stereo (dwa) oraz mikrofony (również dwa).

Czytaj też: Najciekawsze premiery gier – listopad 2021

Na górnej krawędzi Steam Decka postawiono na triggery pod palcami środkowymi i wskazującymi, przyciski regulacji poziomu głośności, 4-polowy port jack 3,5 mm, otwory wentylacyjne, złącze USB-C 45W, diodę funkcyjną i przycisk on/off. Na odwrocie tego mobilnego komputera znalazły się kolejne dwie pary przycisków oraz slot na kartę SD, SDXC i SDHC. Pod maską znalazł się też sześcioosiowy żyroskop, Bluetooth 5.0 oraz dwupasmowe Wi-Fi 2,4 i 5 GHz. Na rynek nadchodzi też specjalna, sprzedawana oddzielnie stacja dokująca, zapewniająca dostęp do 3 portów USB (1×3.1, 2×2.0), Ethernet oraz DisplayPortu 1.4 i HDMI 2.0. Niewiele jednak wiadomo na jej temat w momencie pisania tego testu. 

Po stronie ekranu w grę wchodzi dotykowy 7-calowy wyświetlacz LCD o proporcjach 16:10 z optycznie zespolonym panelem IPS dla lepszej czytelności. Cechuje go natywna jasność 400 nitów, rozdzielczość 1280 x 800 oraz odświeżanie na poziomie 60 Hz. Współpracuje z czujnikiem światła otoczenia, regulując jasność automatycznie zależnie od potrzeby, na co ma też zapewne wpływ wbudowany 40 Wh akumulator o wytrzymałości od 2 do 8 godzin rozrywki. Sam wyświetlacz można pominąć i podpiąć monitory/telewizory o jakości nawet 8K przy 60 FPS poprzez USB-C. 

Wersje Steam Deck od Valve

Zanim przejdziemy do szczegółów sprzętowych, warto wspomnieć, że Steam Deck jest sprzedawany w formie trzech bardzo podobnych modeli, których różnice sprowadzają się przede wszystkim do pamięci, jak i wyposażenia. Tak też za 1899 zł możecie kupić najtańszy model w zestawie z futerałem i 64 GB pamięci masowej eMMC. Za 2499 złotych dostaniecie już 256 GB dysk SSD NVMe PCIe 3.0×4 oraz ekskluzywną skórkę dla swojego konta Steam, a za 3099 zł już 512 GB dysk SSD NVMe, a do tego „ekskluzywny” futerał, skórkę na profil i wirtualną klawiaturę oraz antyrefleksyjną ochronę wyświetlacza.  

W czasach, w których gry wymagają kilkudziesięciu, a nawet kilkuset GB wolnego miejsca, a ich ekrany ładowania trwają momentami naprawdę długo bez SSD, tylko szaleńcy sięgną po podstawowego Steam Deck… w teorii. Szybko po premierze Steam Decka okazało się bowiem, że każda z konsol będzie posiadać slot M.2 2230 na dysk SSD, co tyczy się też tej najtańszej. W teorii możemy więc sami „wsadzić” w to miejsce własny dysk kupiony w sklepie, czego jednak Valve nie zaleca. Firma wskazała jednak niedawno, że czas odpalania konsoli wzrośnie o jedynie 25%, a gry będą wczytywać się o 12,5% szybciej w porównaniu 512 GB SSD z 64 GB pamięcią eMMC. 

Co napędza Steam Decka?

Valve podchodzi do swojego sprzętu bardzo, ale to bardzo swobodnie, ujawniając w przyjemnej formie wszystkie szczegóły. Podkreśla to poniższe nagranie, które pokazuje dokładnie proces rozbiórki komputera, zastrzegając, że lepiej na własną rękę tego nie robić. To ważny materiał, bo ujawnia nam to, co czeka wszystkich „sprytnych”, którzy mają w planach zabawę ze slotem M.2 2230. 

Pozwala też spojrzeć na wnętrze Steam Decka, które skrywa dwie najważniejsze rzeczy – APU opracowane wspólnie z AMD oraz 16 GB współdzielonej pamięci operacyjnej LPDDR5-5500. Niedawno na temat tego APU Valve ujawniło szereg nowych szczegółów, wskazując na jego nazwę kodową (Aerith) oraz potwierdzając jego technologię. Mowa o architekturze Zen 2 w przypadku 4 rdzeniowego i 8 wątkowego procesora z zegarami 2,4-3,5 GHz oraz 8 Compute Units rdzenia graficznego RDNA 2 o taktowaniu 1-1,6 GHz. 

Czytaj też: Recenzja Marvel’s Guardians of the Galaxy

Takie połączenie pożera od 4 do 15 W energii, co plasuje to APU na poziomie energooszczędnych procesorów laptopowych i od razu tłumaczy stosunkowo niskie zegary. Nawet pomimo tego wydajność układu jest przyzwoita, bo osiąga kolejno 448 gigaflopów w przypadku procesora w obliczeniach FP32 oraz 1,6 teraflopa w myśl procesora graficznego przy tego samego rodzaju obliczeniach. To APU łączy się z pamięcią DRAM po 128-bitowej magistrali taktowanej 5,5 GHz, co daje 88 GB/s przepustowości.