Niedźwiedzie polarne czeka zagłada. Katastrofa może nadejść naprawdę szybko

Badania opublikowane na łamach Earth’s Future sugerują, że topnienie pokrywy lodowej Arktyki może doprowadzić do wyginięcia niedźwiedzi polarnych jeszcze w tym stuleciu.

Kluczowy dla przetrwania niektórych tamtejszych gatunków jest tzw. Ostatni obszar lodu, rozciągający się od Grenlandii aż po kanadyjski Archipelag Arktyczny. Zawiera on pokłady grubego i starego lodu, łącznie pokrywając obszar o powierzchni wynoszącej około miliona kilometrów kwadratowych. Jako że jego grubość wynosi nawet 4 metry, to naukowcy przez długi czas sądzili, że Ostatni obszaru lodu przetrwa jeszcze wiele lat.

Czytaj też: Antarktyda posiada ukryte jeziora. Udało się je znaleźć dzięki NASA

Niestety, nowe szacunki badaczy nastrajają mniej pozytywnie. Najbardziej optymistyczny scenariusz, zakładający poważny spadek emisji dwutlenku węgla, sugeruje przetrwanie niewielkich ilości arktycznego lodu. W przypadku najbardziej pesymistycznego scenariusza, w którym wzrost emisji utrzymuje się w obecnym tempie, topnienie lodu jest na tyle posunięte, że do 2100 roku miałyby wyginąć foki oraz niedźwiedzie polarne.

Niedźwiedzie polarne i foki mogą wyginąć, jeśli topnienie arktycznego lodu nie zostanie powstrzymane

Jak wynika z danych zbieranych przez NSIDC, w ciągu ostatnich 15 lat wszystkie pomiary zasięgu arktycznego lodu okazały się rekordowo niskie, jeśli wziąć pod uwagę historię obserwacji satelitarnych. Jakby tego było mało, ilość starszego, grubszego lodu, który przetrwał co najmniej jeden sezon topnienia, jest rekordowo niska.

Czytaj też: Naukowcy natrafili na obszar, na którym epoka lodowcowa nigdy się nie skończyła

Arktyczny ekosystem, jak każdy inny, opiera się na sieci powiązań między gatunkami. Zanik lodu spowoduje, że wiele gatunków ograniczy swoją liczebność bądź całkowicie wyginie. Może to doprowadzić do wyginięcia tak ikonicznych zwierząt jak foki czy niedźwiedzie polarne. Te ostatnie wydają się stopniowo przystosowywać do zmian – zaobserwowano bowiem, że „misie” coraz częściej żywią się jajami ptaków, a nie mięsem fok. Taka dieta na dłuższą metę nie zapewni im jednak niezbędnej ilości kalorii. Poza tym, pod uwagę jest również brany scenariusz, w którym niedźwiedzie polarne zaczną krzyżować się z innymi gatunkami, takimi jak grizzly.