Mięso z probówki jest za drogie? Chińska firma ma na to sposób

W coraz większym stopniu zdajemy sobie sprawę, że przemysłowa produkcja mięsa, wykorzystująca konwencjonalne metody, prowadzi do ogromnych emisji zanieczyszczeń. Nie można też pomijać aspektu moralnego, związanego z niepotrzebnym cierpieniem zwierząt.

Nic więc dziwnego, że spore zainteresowanie wzbudzają alternatywne źródła białka. O ile roślinne zamienniki, mimo najszczerszych chęci producentów, prawdopodobnie nigdy nie będą stanowiły idealnego substytutu mięsa, tak tkanki hodowane w laboratorium mogłyby stanowić znacznie lepsze rozwiązanie. W tym przypadku jest jednak inny problem: wysokie koszty związane z brakiem możliwości produkcji takiego mięsa na masową skalę.

Czytaj też: Foie gras z laboratorium

Naprzeciw oczekiwaniom konsumentów XXI wieku chce wyjść chiński startup CellX. Jego przedstawiciele są przekonani, że mogliby tworzyć mięso z probówki w oparciu o komórki pochodzące od tzw. czarnej świni chińskiej. Komórki te są hodowane na swego rodzaju biologicznych rusztowaniach, które napędzają ich wzrost. Korzystając z technologii druku 3D naukowcy są również w stanie uzyskać pożądany wygląd tkanek.

Mięso z probówki miałoby stać się tańsze, dzięki know-how, jakim dysponuje CellX

Wśród dotychczasowych osiągnięć CellX z pewnością na uwagę zasługuje fakt, iż firmie udało się aż pięciokrotnie obniżyć koszty produkcji mięsa z laboratorium. Celem, który miałby zostać osiągnięty na przestrzeni najbliższych miesięcy jest natomiast dziesięciokrotna redukcja kosztów. Takie osiągnięcia wzbudzają szczególny podziw, kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, iż startup liczy zaledwie rok, a Chiny nie należą do przodowników w zakresie produkcji alternatywnych źródeł białka.

Czytaj też: Wyhodowane w laboratorium organoidy wygenerowały fale mózgowe

Z tym ostatnim faktem wiąże się też pewien problem. Z badań opinii publicznej wynika, że chińskie społeczeństwo niezbyt przychylnym okiem patrzy na alternatywy dla konwencjonalnego mięsa. Ankieta, w której wzięło działo 4600 uczestników, wykazała, że około 53% tamtejszej populacji byłoby skłonne do spróbowania mięsa z probówki. Zaskakująca jest jednak w tym przypadku motywacja: głównymi czynnikami odgrywającymi rolę nie byłaby bowiem troska o środowisko i dobro zwierząt, lecz kwestia bezpieczeństwa żywnościowego.