Plik? Folder? Proszę pani, ale co to? Uczniowie w USA mają problem z podstawami

Plik, Folder, Uczniowie w USA

Serwis The Verge przygotował obszerny artykuł na temat tego, jak to uczniowie i studenci amerykańskich szkół oraz uniwersytetów okazali się ignorantami w kwestii, z którą każdy świadomy użytkownik komputera jest zaznajomiony. Dla nich pojęcie pliku i folderu to coś zupełnie niezrozumiałego, choć technologia wcale nie jest im obca i wiecie co? Wcale się temu nie dziwię.

Przez rozwój technologii i przeniesienie wszystkiego do sieci, teraz uczniowie w USA nie wiedzą co to plik czy folder

Kiedy po raz pierwszy przeczytałem tytuł i treść wspomnianego artykułu, nieco uderzyły mnie przykłady nauczycieli i wykładowców zalewanych pytaniami o kwestie związane z plikami i folderami. Pochodziły one bowiem nie od ludzi w sędziwym wieku, którzy ledwo co zapoznali się z tajemnicami komputerów, ale tych, którzy wokół technologii dorastali. Tworzy to dziwaczny dysonans między jedną grupą, która ledwie kilka dekad temu uczyła się pojęcia i wagi folderu oraz odpowiedniego zarządzania plikami, a tą, która korzystając na co dzień z technologii, nie rozumie w ogóle tych pojęć.

Czytaj też: Te galaktyki powstały wkrótce po Wielkim Wybuchu. Znajdują się na skraju obserwowalnego wszechświata

Toshiba MG09

Powodów ku temu jest kilka i wbrew pozorom, trudno nam je zauważyć. Każdy użytkownik swojego własnego laptopa czy komputera z fizycznymi dyskami z pewnością rozumie w pewnym stopniu pojęcie przechowywania plików na nośnikach. Nawet ci, którzy bazują na NASach czy środowiskach zbudowanych wokół Active Directory zapewne się w tym orientują. Gdzie więc siedzi problem?

Czytaj też: Używasz AdBlocka? Patrząc po praktykach amerykańskiego wywiadu, postępujesz słusznie

Zwyczajnie w Polsce nasz codzienny związek z technologią nie jest aż tak daleko rozwinięty, jak w USA. Tam Netflix, YouTube, OneDrive, Google Drive, czyli usługi, zapewniające nam dostęp do treści poprzez sieć, stały się codziennością znacznie wcześniej i częściej się z nich korzysta. Przykładem tego są Chromebooki, które pozwalają pracować czy uczyć się głównie z wykorzystaniem zasobów sieciowych. Tworzysz dokument? Nie ma sprawy – ląduje na jednym z dysków w odległym centrum danych, o którym nawet nie myślisz. Chcesz posłuchać muzyki? Oto odtwarzacz z dostępem do muzyki z całego świata. Chcesz obejrzeć film? Proszę, oto odtwarzacz, kliknij „play”. Pliki? Jakie pliki. Wystarczy tylko kliknąć.

Czytaj też: Uwiecznili aktywność miliona neuronów jednocześnie. Teraz zamierzają zrobić to samo u ludzi

Po co komu fizyczne pliki, kiedy wszystko jest na wyciągnięcie ręki, dzięki sieci i przechowywaniu wszystkiego na serwerach? W takim otoczeniu wielu uczniów z USA po prostu się wychowywało, mając wszystko zawsze na wyciągnięcie ręki na wielu platformach i z dowolnego miejsca na Ziemi. Stąd zapewne wzięła się to „folderowo-plikowe nieogarnięcie” wśród nich. Niektórzy nauczyciele oczywiście starają się uczyć ich tego od podstaw, ale to budzi kolejne pytanie… czy to aby w ogóle potrzebne? Może wkrótce dyski w komputerach będą przeżytkiem, jak teraz dyskietki, kiedy przeniesiemy wszystkie zasoby i pliki „do chmury”.