Najnowszy chiński dron podwodny to istna robo-płaszczka z wojskowym potencjałem

chiński dron podwodny, robo-płaszczka

Na początku września chińscy naukowcy w praktyce przetestowali swoją robo-płaszczkę w Morzu Południowochińskim. W teorii to tylko kolejny bezzałogowy sprzęt, ale ten dokładnie chiński dron podwodny może równie dobrze pełnić funkcję wojskowe. Oficjalnie oczywiście o tym się nie mówi, ale w praktyce mógłby zbierać informacje, jednocześnie wtapiając się w lokalną przyrodę.

Niczym robo-płaszczka, czyli chiński dron podwodny

Po raz pierwszy o teście poinformowała oficjalna państwowa gazeta, Xinhua, ujawniając nawet nagranie z testu, na którym naukowcy opuścili swojego drona do wody w pobliżu Wysp Xisha. Jego porównanie do płaszczek nie jest przypadkowe, bo to dzieło chińskich naukowców odwzorowało nie tylko ich kształt, ale też sposób płynięcia i to nie bez powodu. Sposób pływania płaszczek zapewnia im wysoką mobilność, stabilność i wydajność, przez co nazywa się je nawet mianem najlepiej pływających zwierząt w oceanach.

Czytaj też: W Kirgistanie zamknięto ponad 500 nielegalnych farm kryptowalut

Ta robo-płaszczka, jako najnowszy chiński dron podwodny, waży 477 kilogramów i jest w stanie nurkować na głębokość nieco ponad kilometra. Odznacza się też wysokim zasięgiem, ładownością i naturalnym kamuflażem, co czyni z niego idealnego kandydata do szpiegowania innych krajów. Mowa czy to o mapowaniu dna morskiego w pobliżu wrogich baz morskich, infiltracji obiektów wojskowych, czy nawet podsłuchiwaniu sygnałów radiowych.

Czytaj też: Australijskie P-8A Poseidon ulepszone. Co przyniosły modyfikacje?

Kolejnym wskazaniem na to, że ten chiński dron podwodny trafi na wojskową służbę, jest to, że odpowiada za niego NWPU, czyli uniwersytet opisywany przez USA, jako „chińska uczelnia wojskowa”. Nie bez powodu, bo jest ponoć mocno zaangażowana w badania wojskowe i ściśle współpracuje z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą.