Nowe luksusowe BMW i Mercedesy nie stanieją. Firmy wywąchały zysk na ekskluzywności

Premiera Mercedes EQS, Flagowy elektryczny Merc, Mercedes EQS, EQS 2022, Mercedes EQS 2022

Branża motoryzacyjna w pandemicznym świecie najpierw dostała po łapkach przez spadek popytu, a następnie przez braki komponentów, które doprowadziły do spowolnienia i momentami nawet zatrzymania produkcji. To zarówno wydłużyło czas oczekiwania na zamówiony samochód, jak i zwiększyło jego cenę i wiecie co? Nawet po ustabilizowaniu się tej sytuacji nowe luksusowe BMW i Mercedesy nie stanieją.

Luksusowe BMW i Mercedesy nie stanieją, bo firmy chcą zarobić więcej

Te dwie niemieckie firmy dostały w tych czasach potwierdzenie, że ludzie nie tylko będą cierpliwie czekać kilka miesięcy na swoje lśniące, nowe samochody z górnej półki. Są nawet w stanie zapłacić więcej, co idealnie wpisuje się w nową strategię BMW i Mercedesów w stylu „sprzedaj mniej, ale zarób więcej”. Dlatego też obie marki zachowają wyższe ceny na dłużej, bo po prostu i tak znajdą na swoje samochody klientów, co przypomina m.in. strategię Ferrari.

Czytaj też: Mały MEB, czyli nowa platforma Volkswagena dla tanich BEV

Premiera BMW i4, pierwsze elektryczne BMW, BMW i4,

W rozmowie z Financial Times potwierdził to zarówno Harald Wilhelm, dyrektor finansowy w Daimler, spółce macierzystej Mercedesa, jak i Nicolas Peter na tym samym stanowisku, ale w BMW. Ich słowa mogą wydawać się zupełnie nieprokonsumenckie, jednak takie to już są prawidła wolnego rynku.

Czytaj też: Elektryczny samochód Apple ponownie w świetle reflektorów

Podczas gdy pierwszy przyznał, że firma „świadomie zmniejszy poziom popytu, a jednocześnie zmieni kierunek do wyższego, luksusowego segmentu”, drugi wspomniał, że BMW „zaobserwowało znaczną poprawę w zakresie możliwości ustalania cen w ciągu ostatnich 24 miesięcy”, dlatego w przyszłości będzie zarządzać swoją podażą tak, aby utrzymać zyski na dzisiejszym poziomie”.