Prywatność WhatsApp, to mit. Facebook sprawdza nawet zaszyfrowane rozmowy użytkowników

Prywatność WhatsApp, Whatsapp

Najnowszy raport w serwisie ProPublica wskazuje, że prywatność WhatsApp, czyli globalnej aplikacji-chatu od Facebooka, to tylko mit, bo firma ma wgląd nawet w szyfrowane rozmowy. Oczywiście Facebook ma jednocześnie na sobie białe rękawiczki, bo dokonuje tego wszystkiego w imię bezpieczeństwa.

Najnowszy raport bierze na celownik prywatność WhatsApp. Nawet zaszyfrowane wiadomości nic nie dają, a przez dbałość o bezpieczeństwo możecie trafić na stół moderatora przez błąd algorytmu

Wedle ProPublica wgląd w rozmowy użytkowników WhatsApp posiada zajmująca się moderacją na zlecenie Facebooka firma Accenture, która zatrudnia co najmniej 1000 moderatorów. Ci z kolei przeglądają wszystkie zgłoszone przez użytkowników treści, które wcześniej wpadają w sito algorytmu na bazie uczenia maszynowego. To problem, jako że WhatsApp Inc., czyli firma odpowiadająca za aplikację, podkreśla, że jej macierzysta firma Facebook nie ma dostępu do rozmów między użytkownikami.

Czytaj też: Kontroler dysku PlayStation 5 ujawniony. Tajemnica algorytmu Kraken ciągle nierozwiązana

wideorzomowy whatsapp, aplikacja whatsapp, zmiany whatsapp

Zadanie moderatorów WhatsAppa z całego świata polega na weryfikowaniu SPAMu, dezinformacji, mowy nienawiści, potencjalnych działań terrorystycznych, dziecięcą pornografię, czy ogólnie „biznesy zorientowane wokół wykorzystywania seksualnego”. Działa to tak, że po zgłoszeniu wiadomości przez jednego z rozmówców, algorytm wkracza do gry w poszukiwaniu podejrzanych treści. Jeśli je wyszuka „przekaże je wraz z czterema poprzednimi wiadomościami, obrazami lub filmami do moderatora”.

Czytaj też: Lenovo Yoga Slim 7 Carbon, to najcieńszy na świecie laptop z 14-calowym ekranem OLED

Sami moderatorzy, którzy średnio przegryzają się przez 600 skarg dziennie, potwierdzili w raporcie, że algorytm jest niedokładny, bo wysyła im nadmierną liczbę nieszkodliwych treści. Jednak jeśli te okażą się rzeczywiście godne potępienia, użytkownik zostaje zablokowany lub dodany do listy obserwowanych. Ta z kolei przy niezaszyfrowanych wiadomościach umożliwia wgląd w szczegółowe dane na temat rozmówcy i jego sprzętu. Wiadomo również, że firma udostępnia niektóre prywatne dane organom ścigania.