W jaki sposób datuje się szczątki i skamieniałości?

Paleontolodzy często ogłaszają, że dana skamieniałość ma na przykład 50 milionów czy 250 milionów lat. Ale w jaki sposób naukowcy szacują wiek tych obiektów?

Precyzyjne określanie tych wartości jest ważne, jeśli chcemy trafnie uszeregować wiek obiektów, co jest kluczowe w tworzeniu linii ewolucyjnych poszczególnych gatunków. Co ciekawe (i dość zabawne), pierwszym krokiem w datowaniu skamieniałości jest upewnienie się, że obiekt badań faktycznie jest skamieniałością. Często zdarza się bowiem, że do analiz wstępnie kwalifikowane są rzeczy jedynie z pozoru przypominające skamieniałości.

Czytaj też: Archeolodzy znaleźli szczątki naszych przodków, które nie pasują ani do Homo sapiens ani do neandertalczyków

Kiedy już naukowcy mają pewność, co naprawdę jest obiektem ich badań, przychodzi czas na właściwe datowanie. To można podzielić na dwa rodzaje: względne, polegające na ułożeniu skamieniałości w kolejności od najstarszej do najmłodszej i bezwzględne, czyli związane z przypisywaniem obiektów do konkretnego punktu w czasie. Na przykład moneta z zapisaną datą może być użyta do określenia wieku artefaktów lub skamieniałości znalezionych w pobliżu. Z kolei ludzkie kości leżące obok czaszki mamuta włochatego doprowadzą naukowców do wniosku, że oba gatunki koegzystowały w czasie ostatniej epoki lodowcowej.

Problemy mogą pojawiać się, gdy naukowcy „pomieszają” różne obiekty. Na przykład analizując kości neandertalczyków mogą przez przypadek wymieszać je ze szczątkami pochowanych w tym samym miejscu zwierząt, co zaburzy ostateczne wyniki badań. Warto zauważyć, że najstarsze skały na Ziemi mają od 3,77 do 3,95 mld lat, podczas gdy najstarsze znane nauce skamieniałości pochodzą sprzed około 3,42 mld lat. W przypadku tak odległych wartości znacznie lepszą opcją jest datowanie bezwzględne.

Najstarsze znane nauce skamieniałości pochodzą sprzed około 3,42 mld lat

Wiedząc, jak w określonych okolicznościach zachowują się pierwiastki, naukowcy mogą użyć ich w formie zegarów. Datowanie izotopowe skał lub minerałów wykorzystuje znane tempo rozpadu niektórych niestabilnych izotopów. Z kolei datowanie radiowęglowe, oparte na rozpadzie radioaktywnym, porównuje stosunek węgla radioaktywnego w komórkach do „zwykłego” węgla. Przykład? W momencie śmierci izotop węgla 14 zaczyna się rozpadać, a jego stężenie spada o połowę co 5730 lat. W ten sposób można określić, z kiedy pochodzi próbka. Niestety, taka metoda ma swoje ograniczenia i jest skuteczna jedynie w odniesieniu do obiektów mających nie więcej niż 60 000 lat.

Inna metoda wykorzystuje tzw. optycznie stymulowaną luminescencję, która wskazuje, kiedy po raz ostatni poszczególne minerały były wystawione na działanie światła słonecznego. W ten sposób można określić, kiedy dany obiekt został zakryty. Z kolei datowanie termoluminescencyjne wskazuje, kiedy doszło do ostatniego podgrzania wybranego obiektu. Odnosi się to do sytuacji, w której coś spłonęło bądź zostało celowo umieszczone w ogniu.

Czytaj też: Oto skamieniały przodek tysięcy gadów. Taytalura alcoberi jest naprawdę miniaturowy

Najlepszym sposobem na jak najdokładniejsze datowanie szczątków i skamieniałości jest użycie kilku technik jednocześnie. Warto jednak mieć na uwadze, że obecnie archeolodzy i paleontolodzy prowadzą swoje badania wyłącznie na Ziemi. Dodatkowe trudności mogą się pojawić w przyszłości, kiedy kolonizacja innych obiektów stanie się realna. Wystarczy sobie wyobrazić scenariusz, w którym naukowcy muszą określić wiek obiektów znalezionych na przykład na Marsie.