Modułowa gitara Voyager pozwala zmieniać tony na zawołanie

Modułowa gitara Voyager

Znany na scenie autorskich gitar Ian Reddick m.in. z gitary Mercury powrócił po trzech latach od ostatniego produktu z nowym pomysłem. Teraz w grę wchodzi również modułowa gitara Voyager, ale tym razem z myślą nie o transporcie, a brzmieniu.

Gitara Voyager swoją modułowość, więc i elastyczność, zawdzięcza dwóm fragmentom obudowy, które pozwalają zmieniać kolejno charakter przetworników i samych elementów sterujących.

Dzięki swojej modułowości gitara Voyager może nie tylko brzmieć zupełnie inaczej

W pierwszym przypadku „rdzeń gitary” między mostkiem a górną częścią 22-progowego, 25,5-calowego klonowego gryfu z meksykańską podstrunnicą hebanową, wystarczy wypchnąć spod strun i włożyć na jego miejsce inny z 12-stykowym złączem magnetycznym. To podłącza się do pokładowej elektroniki automatycznie.

Czytaj też: Jednoczęściowa gitara Lassie z włókna węglowego porzuciła wzmacniający pręt

Przy zmianie elementów sterujących jest już ciężej, bo mostek i bloki sterujące z przełącznikami dla przetworników, są zabezpieczone z użyciem śrub skrzydełkowych D-ring, więc jest to trochę bardziej kłopotliwe.

Czytaj też: Podróżna gitara w etui wielkości laptopa? Zobaczcie sami!

Jeśli jesteście zainteresowani, to modułowa gitara Voyager jest już dostępny w przedsprzedaży i jest dostarczana w zestawie z dwoma modułami przetworników za 2199,99 dolarów, czyli 8550 złotych. Jednak teraz w ramach promocji można zamówić ją za 1499,99$ (5850 zł), wybierając między jesionem, orzechem i wiśnią, jeśli idzie o sam korpus. Dodatkowe moduły kosztują się od 199,99$, ale ceny tych sterujących nadal nie są znane.