FRB 20180916B zaskakuje naukowców. Próbują wyjaśnić pochodzenie szybkich błysków radiowych

wszechswiat

Analizując archiwalne dane pochodzące z rejonu nieba w pobliżu Małego Obłoku Magellana naukowcy natrafili w 2007 roku na pierwszy FRB, czyli szybki błysk radiowy. Od tamtej pory udało się namierzyć wiele kolejnych, ale ich natura nadal wprawia badaczy w zakłopotanie.

Na łamach Nature ukazał się niedawno artykuł poświęcony nowym ustaleniom w tej sprawie. Bo choć uznawano za dość pewny fakt, że FRB mogą być związane z aktywnością magnetarów, czyli rodzajów gwiazd neutronowych, to prowadzone obserwacje wydają się podważać niektóre elementy układanki. Dotyczyły one galaktyki oddalonej o około 475 milionów lat świetlnych od Ziemi i miały na celu dostarczyć informacji na temat sygnałów powtarzających się w około 16-dniowych cyklach.

Czytaj też: Najbliższy pozagalaktyczny FRB zaskakuje miejscem swojego pochodzenia

FRB 20180916B, bo tak opisano pochodzący stamtąd szybki błysk radiowy, miał być następstwem aktywności magnetara wchodzącego w skład układu podwójnego o okresie orbitalnym wynoszącym 16,29 dnia. Naukowcy zakładali, że wchodząca w skład tego układ gwiazda miałaby emitować wiatr gwiazdowy pochłaniający fale radiowe, w związku z czym wybuchy byłyby widoczne tylko wtedy, gdy magnetar znajdowałby się po stronie orbity „od obserwatora”, czyli od Ziemi.

FRB 20180916B wydaje się pochodzić z galaktyki oddalonej o 475 milionów lat świetlnych

Problem polega na tym, że obserwacje prowadzone z użyciem instrumentów Low-Frequency Array (LOFAR) i Westerbork Synthesis Radio Telescope (WSRT) sugerują inne wyjaśnienie zagadki. Początkowo astronomowie zakładali, że wybuchy obserwowane przez LOFAR (do 120 megaherców) będą widoczne tylko w węższym oknie czasowym niż wybuchy obserwowane przez WSRT (do 1,4 gigaherca). Okazało się natomiast, że jest wręcz odwrotnie. Jakby tego było mało, szczyt liczby wybuchów o wysokiej częstotliwości poprzedzał szczyt o niskiej częstotliwości o kilka dni. Było to niezgodne z pierwotnym modelem.

Czytaj też: Dotychczas tajemnicze FRB pochodziły z daleka, ale źródło tego leży w Drodze Mlecznej

Inés Pastor-Marazuela z Uniwersytetu w Amsterdamie proponuje alternatywne wyjaśnienie natury FRB 20180916B. Jej zdaniem cykl wynoszący 16,29 dnia to w rzeczywistości okres rotacji źródła wybuchu, a nie okres orbitalny związany z magnetarem. Jeśli eksplozje powstają w niewielkim regionie na powierzchni magnetara, obszar ten będzie wnoszony i wynoszony z pola widzenia przez ruch obrotowy zwartego obiektu. Jak na razie trudno więc oczekiwać, że naukowcy będą mogli wyjaśnić pochodzenie FRB 20180916B – pewne jest natomiast to, iż szybkie błyski radiowe jeszcze nie raz nas zaskoczą.