Harland Sanders – prawdziwa historia fast-foodu. Sukces nie tylko domeną młodych

Harland Sanders – prawdziwa historia fast-foodu

Założyciel KFC, legendarny dziś amerykański przedsiębiorca Harland Sanders dopiero w wieku 65 lat na skraju ubóstwa i po spisaniu testamentu wymyślił i zaczął sprzedawać swój przepis na smażonego ciśnieniowo kurczaka.

Artykuł to wersja tekstowa jednego z 15 odcinków nowego sezonu podcastu “Historia jakiej nie znacie”. Możesz go słuchać uruchamiając player poniżej:

Tej nocy Harland spał na tylnym siedzeniu swojego Cadillaca. Oślepiony porannym blaskiem słońca, z trudem podniósł się z fotela samochodu zaparkowanego na jednej z obskurnych stacji paliw. Pospiesznie otrzepał z kurzu swój biały garnitur, w którym przypominał południowego dżentelmena sprzed wojny secesyjnej. Wychodząc z auta łyknął aspirynę, po czym zapytał pracownika stacji, czy mógłby skorzystać z lustra, by przystrzyc sobie brodę i przeczesać włosy.

Głęboko spojrzał w swoje odbicie. Był starszym mężczyzną. Miał artretyzm i solidny bagaż doświadczeń. Niegdyś z sukcesem prowadził knajpę przy autostradzie w Kentucky. Jednak gdy nowy szlak komunikacyjny ominął jego restaurację, biznes Harlanda splajtował. On sam wyprzedał swój majątek spłacając zobowiązania, a jego jedynym stałym dochodem było całe 105 dolarów miesięcznie z Social Security.

Wkrótce jego olbrzymia determinacja sprawi, że z biednego emeryta, stanie się wielkim milionerem.

Harland Sanders urodził się w 1890 roku i był najstarszy z trójki rodzeństwa

Gdy miał zaledwie 6 lat, zmarł jego ojciec. Często zostawał sam w domu, by gotować i opiekować się rodzeństwem. W wieku 13 lat rzucił szkołę i opuścił rodzinny dom, podejmując pracę jako między innymi jako sprzedawca ubezpieczeń, pracownik kolei i farmer. Przed trzydziestką zaciągnął się do armii Stanów Zjednoczonych. Już jako weteran wojenny, w czasach Wielkiego Kryzysu prowadził stację paliw i zaczął specjalizować się w przygotowywaniu smażonego kurczaka. Niestety jego wieloletni biznes splajtował. 65-letni Pułkownik Sanders wyprzedał cały swój majątek spłacając zobowiązania, a jego jedynym stałym dochodem była 100-dolarowa zapomoga.

Harland miał myśli samobójcze. Usiadł w cieniu drzewa i zaczął spisywać testament przepraszając wszystkich za swoje wady. Jednak po chwili jego pożegnalne słowa zaczęły przypominać listę pomysłów, które mógłby zrealizować, gdyby tylko mógł żyć raz jeszcze.

Harland odłożył na bok list i zaczął myśleć o tym, jak wspaniałym jest szefem kuchni. Budowało się w nim przekonanie, że potrafi lepiej niż ktokolwiek ugotować kurczaka i ma na niego najlepszy przepis na świecie.

Pozostając bez większych perspektyw na utrzymanie, 65-letni Harland postanowił wziąć się w garść i zaczął sprzedawać swój przepis na smażonego kurczaka.

Wożąc w bagażniku szybkowar, podróżował od restauracji do restauracji, własnoręcznie przygotowując panierowane kawałki mięsa w odwiedzanych lokalach gastronomicznych. W zamian za przepis, prosił o 5 centów od każdej sprzedanej sztuki. Kolejni właściciele próbowali specjału, odmawiając. Dziesiątki, setki, a może i z tysiąc razy. Ale Harland nie dawał za wygraną.

„Pete, chciałbym dla Ciebie coś ugotować”, zaproponował właścicielowi kolejnej z odwiedzanych restauracji w Salt Lake City. “Wygląda jak zwykły tłusty kurczak z restauracji”, szepnęła mężowi Arline. Jednak zapach ostrych przypraw zachęcił małżeństwo Harman do zatopienia kawałków kurczaka w specjalnie przygotowanym sosie, którego przepis Harland udoskonalał przez dekady. “Finger-lickin’ good” oznajmił Pete Harman, wkrótce pierwszy franczyzobiorca Kentucky Fried Chicken. Tym samym stworzył slogan dla sieci restauracji Harlanda. Kilka lat później, w wieku 73 lat, Pułkownik Harland Sanders sprzedał sieć restauracji KFC za 2 miliony dolarów.

Pułkownik dożył 90 lat. KFC było wówczas w 48 krajach. Pochowano go w białym garniturze – takim samym, w jakim zdarzało mu się spać na tylnej kanapie swojego samochodu.

Dziś, znając historie takich osób jak Bill Gates, Steve Jobs czy Mark Zuckerberg, można odnieść wrażenie, że wyłącznie dwudziestolatkowie mają niezwykłą moc podejmowania się nowatorskich przedsięwzięć biznesowych

Tymczasem badanie przeprowadzone w 2019 roku przez naukowców z amerykańskich uczelni Kellogg School of Management i Massachusetts Institute of Technology wśród prawie trzech milionów spółek wykazało, że najlepiej prosperujący przedsiębiorcy założyli swoje biznesy średnio w wieku 45 lat. Co więcej, czterdziestoletni przedsiębiorcy mają ponad dwa razy większe szanse na stworzenie udanego startupu niż osoby o dwadzieścia lat od nich młodsze.

Historia zna wiele osób w sile wieku, którzy odnieśli sukcesy. W wieku 55 lat Ferdinand Porsche stworzył ikonę samochodów sportowych. Charles Flint, gdy miał lat 61 lat, założył firmę, znaną później jako IBM. A Harland Sanders musiał poczekać na swój sukces aż do 65-tych urodzin.

Andrzej Skasko/Historia jakiej nie znacie