Pył księżycowy może być zaskakująco trudnym przeciwnikiem dla astronautów

kosmos

Myśląc o eksploracji Księżyca bez problemu możemy wymienić kilka bardziej oczywistych utrudnień niż pył księżycowy. Okazuje się jednak, iż może on stwarzać zagrożenie nie tylko dla urządzeń umieszczonych na Srebrnym Globie, ale również dla przebywających tam ludzi.

Przykład? Członkowie misji Apollo 17, po tym jak wrócili na pokład statku, przynieśli ze sobą pył księżycowy osadzony na skafandrach. Przypominający zapachem proch strzelniczy materiał wywołał u pilota łazika, Harrisona Schmitta, grypopodobne objawy. Inni astronauci skarżyli się natomiast na piekące oczy oraz uczucie zatkanego nosa.

Czytaj też: Ludzie polecą na Księżyc do 2024 roku? Szanse są niewielkie

Sam pył jest na tyle drobny i ostry, że może powodować uszkodzenia skafandrów, nie wspominając o zatykaniu i przegrzewaniu pojazdów czy urządzeń elektronicznych umieszczonych na powierzchni naszego naturalnego satelity. Gene Cernan stwierdził wręcz, że ludzie są w stanie przezwyciężyć wszelkie problemy natury psychologicznej, fizycznej czy mechanicznej – ale pył księżycowy jest zbyt wymagającym przeciwnikiem.

Pył księżycowy może stanowić zagrożenie nie tylko dla maszyn, ale również dla ludzi

Naukowcy ze Stony Brook University postanowili wystawić ludzkie płuca na działanie pyłu księżycowego, aby przekonać się, jak nasze organy zareagują na tego typu spotkanie. Szybko okazało się, że 90 procent komórek tworzących te narządy uległo uśmierceniu. Może to martwić, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, iż w ciągu 4-5 lat na Księżycu powinni stanąć ludzie, a NASA ma w planach długoterminową ekspansję Srebrnego Globu.

Oczywiście badacze mają też pomysły na przezwyciężenie problemu. Jednym z nich jest pokrywanie urządzeń oraz skafandrów niezwykle śliskimi materiałami, które uczyniłyby ich powierzchnie „niepokrywalnymi” przez pył księżycowy. Inny pomysł zakłada wykorzystywanie ładunków elektrycznych do zrzucania drobnych cząsteczek. Problem mógłby się jednak pojawić, gdyby doszło do zakłóceń w działaniu elektroniki na skutek kontaktu z ładunkiem.

Czytaj też: Jak dotrzeć do miejsc trudno dostępnych na powierzchni Księżyca? Z pomocą przyjdą nowe roboty

A co z cząsteczkami, które będą zbyt ciężkie do usunięcia przy pomocy ładunków elektrycznych? W tym przypadku rozwiązaniem miałyby być ultradźwięki generowane na przykład na panelach słonecznych. Wytwarzane co jakiś czas fale mogłyby zrzucać nadmiar regolitu z ogniw, oczyszczając ich powierzchnię. Przypominamy, że regolit stanowi wierzchnią, zwietrzałą warstwę skały pokrywającą powierzchnię Księżyca. W jego skład wchodzą pierwiastki takie jak tlen, krzem, żelazo czy wapń.