Test obudowy Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint

test Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint, recenzja Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint, opinia Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint

Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint to obudowa wyróżniająca się na tle wcześniej przeze mnie testowanych konstrukcji. Ma ona między innymi zasilacz montowany na górze. Jak powrót do tego rozwiązania sprawdzi się w praktyce?

Akcesoria Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint

Wraz z obudową otrzymujemy instrukcję, zestaw śrubek, ściereczkę, opaski zaciskowe, holder dla kart graficznych oraz szyny do montażu mniejszych wentylatorów z przodu. Jest więc wszystko co jest niezbędne do montażu podzespołów. Spory plus za bardzo szczegółową instrukcję, która wyjaśnia praktycznie wszystko.

Wygląd zewnętrzny Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint

Testowany model ma wymiary 544 x 242 x 530 mm i waży 11,1 kg. Zmieścicie w niej płyty główne E-ATX, ATX, micro ATX, mini ITX, SSI-EEC i SSI-CEB. W sprzedaży będzie mnóstwo innych wersji obudowy, w tym Black TG Light Tint, Gray TG Light Tint, White TG Clear Tint, Black Solid i Black TG Dark Tint.

Przedni panel to w pełni przewiewna konstrukcja z ciekawym wzorem. Pod nią znajduje się filtr przeciwkurzowy oraz dwa 180 mm wentylatory Prisma AL-18 ARGB PWM. Ich maksymalna prędkość to 1200 RPM, głośność 37,4 dBA, ciśnienie 2,50 mmH2O, a przepływ powietrza 146,8 CFM. Śmigła mają podświetlenie ARGB (złącze 3 pin męskie i żeńskie) oraz mają 4 pin wtyczkę zasilającą. Z przodu możecie też zawsze zamontować trzy wentylatory 120/140 mm.

Górny panel jest wyjątkowy, bowiem to pod nim montujemy zasilacz. Można go bardzo łatwo zdjąć – wystarczy odkręcić dwie śrubki z tyłu obudowy. Szkoda tylko, że góra jest plastikowa. Blisko przodu znajduje się panel wejścia/wyjścia. Do dyspozycji mamy jedno złącze USB-C 3.1 Gen2, 2x USB 3.0, wejście na mikrofon i wyjście na słuchawki. Jest też przycisk startu i restartu.

Oba boki to szkła hartowane o grubości ok. 3 mm. Są one mocowane na zatrzaski, ale jest też w razie potrzeby możliwość przekręcenia boków śrubką. Domyślnie jednak ich obsługa jest beznarzędziowa, a w demontażu pomaga boczna rączka.

Na dole znajduje się filtr przeciwkurzowy, który zakrywa cały obszar. Można go wyjąć z przodu, ale żeby tego doknać najpierw trzeba zdemontować przedni panel, czyli przed tym trzeba zdjąć jeszcze boczne panele. Natomiast wszystko odbywa się beznarzędziowo, więc tutaj nie powinno być problemów. Na dole jest miejsce na trzy wentylatory 120/140 mm lub dwa 180 mm. Domyślnie znajdziecie 3x Prisma AL-14 ARGB PWM. Ich maksymalna prędkość wynosi 1700 RPM, głośność 34,1 dBA, ciśnienie 2,38 mmH2O, a przepływ powietrza 103,85 CFM. Na spodzie możecie też zobaczyć dwa miejsca na dodatkowe taśmy LED.

Z tyłu możecie zobaczyć 7 zaślepek PCI mocowanych na szybkośrubki, miejsce na 120/140 mm wentylator oraz na zasilacz na samej górze. Po bokach są też opaski na rzepy, które pozwolą na ładne ułożenie okablowania z tyłu obudowy.

Czytaj też: Test obudowy Cooler Master MasterBox NR400

Wnętrze Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint

Tak jak już wielokrotnie wspominałem zasilacz montowany jest na górze. Jest to osobna komora, na której boku znajduje się pasek ARGB. Maksymalna długość zasilacza może wynosić 230 mm. Rozwiązanie jest ciekawe i bardzo dawno nie miałem obudowy z PSU montowanym na górze.

System zarządzania okablowaniem jest znakomity. Obudowa ma otwory z gumowymi przelotkami po prawej stronie od płyty głównej i nad nią. Także pod płytą są otwory, ale tym razem bez przelotek. Z tyłu jest do 32 mm wolnej przestrzeni oraz spora ilość miejsca na opaski zaciskowe. Są też dołączone opaski na rzepy. Bez problemów więc ładnie ułożycie okablowanie.

W Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint zmieścicie karty graficzne o długości do 423 mm lub 461 mm po zdemontowaniu przedniego wentylatora. Chłodzenie procesora może mieć wysokość 188 mm. Jest też miejsce na dwa dyski 3,5 cala oraz cztery 2,5 cala.

Obudowa ma też sporo miejsca na chłodnice. Na dole zmieścicie 120/140/240/280/360/420 mm, z tyłu 120/140 mm, a z przodu 120/140/180/240/280/360/420 mm. Szkoda jednak, że nie ma miejsca na górze, choć przy takiej konstrukcji ciężko, żeby ono było. Tak naprawdę przy zakupie AiO będziecie musieli zamontować chłodnicę z przodu – blokopompka nie może być najwyższym punktem w zestawie. Jest też osobne miejsce na sam rezerwuar oraz otwór do jego napełniania na górze obudowy.

Ciekawostką jest też hub Nexus 9P Slim PWM. Zasilany jest on ze złącza SATA i dostarcz aż 9 złączy 4 pin na wentylatory. Możecie więc spokojnie do niego podłączyć wentylatory z chłodzenia procesora czy samej obudowy. Całość podłączacie do płyty głównej, do złącza CPU Fan i to płyt główna steruje pracą śmigieł. Szkoda jednak, że nie ma dołączonego także hubu ARGB. Zamiast robić choinkę ze złączy ARGB łatwiej było by je ładnie ułożyć.

Składanie komputera w Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint

Montaż przebiegł bezproblemowo. Całość jest naprawdę prosta i na dodatek dobrze opisana w instrukcji. Nie będziecie mieli więc problemów z ułożeniem okablowania, choć od samych wentylatorów wychodzi naprawdę sporo kabli.

Sam wygląd oceniam bardzo pozytywnie. Podświetlane przednie wentylatory w połączeniu z nietypowym panelem wyglądają świetnie. Całość jest jeszcze lepsza dzięki dolnym śmigłom oraz pasku ARGB na osłonie zasilacza. Jeśli martwicie się, że będzie przez prawy bok widać okablowanie to nie ma czym – jest ono praktycznie niewidoczne (chyba, że poświecicie na nie latarką, wtedy to co innego). Generalnie całość powinna Wam przypaść do gustu, a przynajmniej mi się spodobała.

Zasilacz Fractal Design Ion+ 2 Platinum 860W

Wraz z Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint debiutuje też nowy zasilacz, który znalazł się w platformie testowej. Jest to model Fractal Design Ion+ 2 Platinum 860W, który świetnie sprawdzi się w mocnych zestawach komputerowych. Zasilacz oferuje wysoką sprawność, w pełni modularne okablowanie oraz cichą pracę. Dodajcie do tego 10 letnią gwarancję, półpasywną pracę wentylator oraz bogate okablowanie i zdecydowanie otrzymujecie jedną z ciekawszych konstrukcji na rynku. Cena wersji 860 W wynosi 149,99 euro, czyli ok. 690 zł.

Metodologia:

  1. Wentylator na procesorze ustawiłem na 100% maksymalnych obrotów.
  2. Wentylatory na karcie graficznej ustawiłem na 55% maksymalnych obrotów.
  3. Dysk nie miał zamontowanego radiatora dołączonego do płyty.
  4. Głośność zmierzyłem przy zamkniętej obudowie z odległości 20 cm od środka lewego boku – tło wynosiło 33 dBA.
  5. Testy obciążenia przeprowadziłem za pomocą Cinebench R23 + FurMark + CrystalDiskMark – temperatura otoczenia to 22°C.
  6. Temperatury to maksymalne wartości uzyskane podczas testów
Platforma testowa
Procesor
AMD Ryzen 5 3600 @ 4,0 GHz
Chłodzenie
Scythe Mugen 5
Pasta
Noctua NT-H1
Płyta główna
ASRock B550 PG Velocita
Karta graficzna
Gigabyte GeForce RTX 2070 SUPER Gaming OC 8G
Pamięć RAM
HyperX Fury 2x 8 GB 3200 MHz CL16
M.2
LiteOn MU X1 256 GB
Zasilacz
Fractal Design Ion+ 2 Platinum 860W
Monitor
AOC G2868PQU

Testy Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint

Testy przeprowadziłem jak zawsze na maksymalnych obrotach wentylatorów. Obudowa jest niewątpliwie najlepszą pod względem uzyskanych temperatur. Zdecydowanie wyprzedza ona konkurencję i tutaj zdecydowanie należy jej się wyróżnienie. Jest to jednak okupione bardzo wysoką głośnością, przy której ciężko komfortowo pracować. Na szczęście całość będzie działała w zależności od ustawionej krzywej obrotów, więc możecie to dopasować do własnych wymagań.

Czytaj też: Test obudowy Cooler Master Silencio S600

Podsumowanie testu Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint

Fractal Design Torrent Black RGB TG Light Tint kosztuje ok. 229,99 euro, czyli ok. 1050 zł. Cena jest ogromna, ale uważam, że w tej kwocie obudowa jest warta uwagi. Jest to konstrukcja inna od obecnych na rynku i powraca do zasilacza montowanego na górze. Dzięki temu jest możliwość zamontowania wentylatorów 180 mm z przodu oraz 140 mm na dole, co przekłada się na świetne wyniki temperatur. Jest przy tym bardzo głośno, ale całość ma PWM i można spokojnie sterować obrotami śmigieł.

Obudowa ma także bardzo dobry system zarządzania okablowaniem czy zmieści sporej wielkości podzespoły. Sam montaż jest naprawdę prosty i praktycznie nie będzie tutaj żadnych problemów. Tak naprawdę minusem moim zdaniem jest górny panel, który mógłby być trochę lepszej jakości oraz konieczność montażu AiO z przodu. Polecam jednak w obudowie rozważyć montaż custom loopa, który może świetnie wyglądać. Przydałby się też hub ARGB zamiast rozwiązania ze złączami męskimi i żeńskimi na jednym kablu.

Testowany produkt jest więc na pewno ciekawym wyborem, który warto rozważyć w tej cenie. Oczywiście musicie być przy tym pewni, że na pewno tego oczekujecie po tak drogiej konstrukcji.