Potwór z Loch Ness to iluzja? Pojawiło się potencjalne wyjaśnienie zagadki

Potwór z Loch Ness to hipotetyczna istota zamieszkująca największy słodkowodny zbiornik Wielkiej Brytanii. Historia Nessie jest jednak pełna wątpliwej jakości dowodów, a eksperci prześcigają się w potencjalnych wyjaśnieniach całej sprawy.

Co ciekawe, pierwsze doniesienia przywodzące na myśl potwora z Loch Ness pochodzą z 565 roku, kiedy to Adamnan z Hy, jeden ze świętych Kościoła katolickiego, opisał przypadek śmierci miejscowego człowieka, który został zabity przez „wodną bestię”. Wiele lat później, w 1872 roku, D. Mackenzie z Balnain rzekomo zaobserwował coś, co przypominało przewróconą łódź, która wzburzała wodę.

Czytaj też: Potwór z Loch Ness istnieje? Skanowanie sonarem przyniosło zaskakujące wyniki

Prawdziwa „moda” na obserwacje Nessie przyszła jednak dopiero w XX wieku, kiedy to zaroiło się od doniesień o spotkaniach z potworem z Loch Ness. Przez dziesiątki lat naukowcy nie ustawali w próbach wyjaśnienia tych rzekomych spotkań. Celem ich działań było wykazanie, że hipoteza o Nessie – jako prehistorycznym zwierzęciu, które przetrwało tysiące lat w odizolowanym zbiorniku – niekoniecznie jest najlepszym wyjaśnieniem tajemnicy.

Potwór z Loch Ness może być w istocie efektem prądów występujących na tafli jeziora

Okazuje się, że informacji na ten temat może dostarczyć inny popularny zbiornik: jezioro Bajkał. Pod pokrywającym je lodem naukowcy natrafili bowiem na nietypowe zjawisko. Chodzi o sporych rozmiarów bąble, które można dostrzec z przestrzeni kosmicznej. Powstają one, gdy masy wody wypełniające jezioro Bajkał zostają naruszone przez masy gorącego powietrza wyrzucanego z podwodnych wulkanów. Ochładzanie bąbli oraz ich opadanie i mieszanie z cieplejszymi masami wody powoduje występowanie wirów, które prowadzą do powstawania charakterystycznych pierścieni.

Czytaj też: Antarktyda posiada ukryte jeziora. Udało się je znaleźć dzięki NASA

Obserwacja tego zjawiska skłoniła naukowców do zastanowienia się, czy spotkania z potworem z Loch Ness mogą być efektem iluzji optycznej, bądź zjawiska podobnego do tego z Bajkału. Być może cieplejsze warstwy wody przy powierzchni jeziora, ogrzane za sprawą promieni słonecznych, łączą się z chłodniejszymi znajdującymi się poniżej, co wywołuje powstawanie wirów. Tego typu prądy mogą porywać obiekty takie jak fragmenty drewna, sprawiając wrażenie, że poruszają się one niczym żywe stworzenia płynące „pod prąd”. Pokrywałoby się to z obserwacjami z 1933 roku, kiedy to Malcolm Irving zauważył tajemniczą istotę przecinającą taflę jeziora.