Test Goodram UME3 Care 32 GB. To pendrive z antybakteryjną obudową Biomaster

Test Goodram UME3 Care 32 GB, pendrive z antybakteryjną obudową Biomaster, UME3 Care 32 GB, UME3 Care, Goodram UME3 Care

Od marca 2020 roku nasze podejście do higieny zmieniło się diametralnie i to próbuje wykorzystać rodzima firma GoodRam. Ta wprowadziła bowiem do oferty specjalne antybakteryjne pendrive UME3 Care (specjalna wersja UME3) nastawione na zabijanie mikroorganizmów na swojej powierzchni w trosce o nasze zdrowie i dziś właśnie je testujemy. Wprawdzie nie w laboratorium, gdzie moglibyśmy zweryfikować zapewnienia firmy, ale na naszych platformach testowych pod kątem wydajności.

Antybakteryjna obudowa, to najważniejsze w pendrive UME3 Care

Spójrzmy prawdzie w oczy – każdy z nas jest w pewnym stopniu obrzydliwy. Nasze sprzęty codziennego użytku na czele z telefonami są pełne niekoniecznie dobrych dla nas mikroorganizmów, a choć ten stan rzeczy w domowych warunkach można wytrzymać, to w miejscu pracy, gdzie podobnych nam ludzi jest przynajmniej kilku, na temat higieny i sterylizacji sprzętu można wręcz oszaleć. 

Czytaj też: Wrażenia z użytkowania HIMIWAY CITY Pedelec White po dwóch miesiącach

Wprawdzie nie ma co popadać w paranoję, ale dobrze dbać o swoje bezpieczeństwo w sposób pasywny, jak to robimy poprzez np. miedziane klamki. Teraz w biurach tego typu „pasywne bezpieczeństwo” możemy teraz zapewnić sobie w nowy sposób, bo sięgając po pierwsze takie rodzime pendrive GoodRam UME3 Care. Dlaczego akurat nie? Już wyjaśniam.

Firma chwali się zastosowaniem w obudowie pendrive UME3 Care o wymiarach 55 x 21 x 9,6 mm technologii Biomaster i wcale się temu nie dziwimy. W lazurowej plastikowej obudowie o medycznym wręcz wydźwięku nawet pod kątem koloru umieszczono jony srebra, które zwalczają do 99,99% mikroorganizmów po 24 godzinach i nie wpływają negatywnie zarówno na nas, jak i sam produkt. Są jednocześnie wytrzymałe na zużycie, a ich antybakteryjne właściwości nigdy nie zmaleją, przy czym sam polimer może zostać poddany zwyczajnemu recyklingowi.

Innymi słowy, GoodRam UME3 Care, to pendrive specjalnie z myślą o klientach, którzy pracują w środowiskach, gdzie te przenośne magazyny danych latają z ręki do ręki. Czy cała sprawa jest warta zachodu? To już zależy od Was, ale nawet jeśli nie zważacie na antybakteryjne właściwości tego produktu, to nadal może wydać się Wam interesujący do kupienia.

Czytaj też: Test chłodzenia na dysk M.2 Gelid Glint

Pod kątem fizycznym trudno się do UME3 Care przyczepić. Jego konstrukcja sprowadza się do dosyć śliskiego w dotyku korpusu i odłączanej zatyczki USB z łącznie 12 małymi kwadracikami na powierzchni, zwiększającymi przyczepność. Ją można przepiąć na tył, gdzie jednak nie jest osadzona zbyt stabilnie w przeciwieństwie do zablokowania jej w pierwotnej pozycji (na wtyku USB), skąd z całą pewnością „sama” nie spadnie. 

Ten leciutki, bo ważący jedynie 9 gramów pendrive możemy przytroczyć do smyczy poprzez dziurkę w obudowie, przy której znalazła się też czerwona dioda, sygnalizująca stan pracy. Podczas niej UME3 Care wyczuwalnie się rozgrzewa, ale nie jest to w żadnym wypadku niepokojący poziom.

Co potrafi GoodRam UME3 Care, czyli kilka słów o wydajności

Pod kątem możliwości UME3 Care to bowiem ciągle ten sam dobry pendrive UME3 GoodRama, którego możecie doskonale kojarzyć. Oferowany w pojemności 16, 32, 64 i 128 GB nośnik oferuje do 60 MB/s odczytu i 20 MB/s zapisu sekwencyjnego, a na dodatek jest objęty dożywotnią gwarancją producenta. Do działania z pełnymi możliwościami wymaga portu USB 3.0, ale jest też wstecznie kompatybilny z USB 2.0 i nawet 1.1. 

Czytaj też: Test hulajnogi elektrycznej uGo SQUBBY 8″ 250W

Jak z kolei prezentuje się wydajność UME3 Care w wersji 32 GB? Sprawdziliśmy ją na kilku frontach, przeprowadzając najpierw kilkukrotnie testy w benchmarkach (wybraliśmy najlepsze wyniki). Następnie sprawdziliśmy, czy wydajność spada po zapełnieniu ponad 90% pojemności, aby finalnie sprawdzić w praktyce, jak pendrive radzi sobie z transferem jednego wielkiego pliku ISO o wadze 26,5 GB i plików gry CS:GO o wadze 17,7 GB. 

Co ciekawe, UME3 Care w praktyce przewyższyły zapowiadany transfer zarówno pod kątem odczytu, jak i zapisu. Po zapełnieniu prędkości sekwencyjne zmieniły się nieznacznie (różnica w Cristal Disk Mark jednoznacznie na to wskazuje), ale zapisy losowe zostały znacząco ograniczone. Tak z kolei dysk radził sobie w praktycznych operacjach (wyniki podawane w sekundach):

Test GoodRam UME3 Care – podsumowanie

Ponoć zdrowie jest bezcenne, ale w przypadku UME3 Care GoodRam wycenił je na od 5 do 20 złotych zależnie od wersji pojemnościowej, jeśli będziemy porównywać UME3 Care do zwyczajnych modeli UME3. Przykładowo testowany przez nas 32-gigabajtowy wariant kupimy za 24,9 złotych, podczas gdy jego odpowiednik „bez Care” o tych samych możliwościach, ale bez technologii Biomaster zgarniemy już za jakieś 17/18 złotych. 

Firmie należy się więc uznanie, że nie żeruje aż tak bardzo na klientach, którzy chcą zadbać o swoje zdrowie nawet w czymś tak niepozornym, jak pendrive. UME3 Care sam w sobie jest z kolei dobrym i tanim modelem na rynku, który oferuje przyzwoitą wydajność, łącząc ją z dożywotnią gwarancją i zachęcającą w obecnych czasach obudową antybakteryjną. Dlatego model ten z całą pewnością możemy polecić – zwłąszcza że jest produkowany przez polską firmę w Polsce.