Pył ukrywał się pomiędzy gwiazdami. Ujawniły go pierścienie wokół czarnej dziury

Czarna dziura oddalona o 7800 lat świetlnych pochłaniała fragment lokalnej gwiazdy, co doprowadziło do wyemitowania ogromnych ilości energii. I choć rzeczone wydarzenia zostały zaobserwowane 6 lat temu, to ich pokłosie jest przydatne do dziś.

Powstało bowiem zdjęcie, na którym widać echa światła wygenerowano w czasie ówczesnego „posiłku” czarnej dziury. W oparciu o tego typu obrazy, naukowcy mogliby lepiej zrozumieć istotę niewidzialnego pyłu kosmicznego występującego pomiędzy gwiazdami. Areną opisywanych wydarzeń był gwiazdozbiór Łabędzia, a dokładniej rzecz biorąc: czarna dziura V404 Cygni.

Czytaj też: Tak mogą zachowywać się podwójne czarne dziury. Zobaczcie nową wizualizację

Pierwotne badania na ten temat ukazały się na łamach The Astrophysical Journal. Teraz, po pięciu latach od ich opublikowania, naukowcy wiedzą, że materia tworząca gwiazdę znajdującą się w pobliżu V404 Cygni dostała się do dysku akrecyjnego czarnej dziury, co doprowadziło do emisji intensywnych impulsów światła rentgenowskiego, które dotarło aż do Ziemi. Światło to odbijało się po drodze od pyłu obecnego wokół, dzięki czemu powstały pierścienie promieniowania rentgenowskiego.

Pył pochodzący z okolic V404 Cygni utworzył pierścieni o różnych średnicach

I choć nie był to pierwszy tego typu przypadek znany nauce, to takie zjawiska są stosunkowo rzadko spotykane. Astronomowie trzykrotnie udokumentowali takie echa promieniowania rentgenowskiego pochodzące z obrębu Drogi Mlecznej. To, które zostało wygenerowane przez V404 Cygni stanowiło więc idealną okazję do uzyskania dodatkowych informacji zarówno na temat czarnej dziury, jaki i pyłu międzygwiezdnego.

Czytaj też: Najbliższa Ziemi czarna dziura jest bardzo mała. Wiemy, gdzie się znajduje

Co widać na obrazach stworzonych przez Chandra X-ray Observatory? Osiem cienkich pierścieni, które rozchodzą się od strony czarnej dziury. Ich średnice pozwalają obliczyć, jaka jest odległość pomiędzy tymi pierścieniami, a naszą planetą. Jak nietrudno się domyślić, te o większej średnicy znajdują się bliżej, a te o mniejszej – dalej. Zdaniem badacze najdalszy z nich znajduje się około 6934 lat świetlnych stąd, podczas gdy najbliższy jest oddalony o 3363 lata świetlne. Dalsze analizy poświęcone tym obiektom mogłyby wyjaśnić, jaka jest struktura i skład pyłu wyrzuconego w czasie wydarzeń zaobserwowanych w czerwcu 2015 roku.