W The Last of Us 2 wrogom wybuchała… pewna część ciała. Dobrze, że to usunęli

the last of us 2

The Last of Us 2 podzieliło graczy i choć sam zaliczam się do wielkich fanów produkcji, to jednak z takimi wrogami chyba nie mógł bym docenić gry. Kto wpadł na pomysł eksplodujących „czterech liter”?!

Długa droga The Last of Us 2

Gry wideo przechodzą długą drogę. Największe zmiany są na początkowym etapie, ale ile razy słyszeliśmy o wielkich zmianach w grze, w trakcie zaawansowanego developmentu? Przypadki Cyberpunk 2077 czy Beyond Good and Evil 2 (o którym pisałem wczoraj we wpisie Beyond Good and Evil 2 porzuca część konsol. Nowa wersja gry może się udać) pokazują, że może stać się wszystko.

Czytaj też: Wyniki Electronic Arts to same dobre informacje dla graczy

The Last of Us 2 też na pewno zaliczyło sporo zmian designerskich, szczególnie biorąc pod uwagę to, że tytuł po prostu musiał się udać i być hitem. Wszystko trzeba było doszlifować i nie zepsuć całości jednym złym rozwiązaniem. Jak np. wybuchającymi pewnymi częściami ciała. Zaraz, co?

Design zarażonych The Last of Us 2

To jak wyglądają wrogowie w The Last of Us 2 można z czystym sumieniem określić jako „najwyższa półka”. Zarówno ludzcy, jak i przemienieni wrogowie prezentują poziom nie do osiągnięcia dla wielu deweloperów, którzy pracują już nawet na PlayStation 5.

Matthew Gallant, będący Lead System Designerem w Naughty Dog, pochwalił się na prywatnej stronie internetowej będącej jego portfolio, że przy The Last of Us 2 współtworzył on również system walki czy opcje dostępności.

Czytaj też: Niewiarygodnie wyglądające Horizon Zero Dawn na PC za kilkanaście tysięcy

W grafikach przedstawiających system walki wrzucił on mały .gif, który zaraz zobaczycie na YouTube. To, co od razu zwróciło uwagę graczy to to, że postać przeciwnika zwanego „shambler”, który w finalnej wersji gry puchnie na całym ciele i wybucha, wyglądał w 2018 roku trochę inaczej…

Okazuje się bowiem, że jeszcze wtedy, shambler miał… eksplodujący tyłek. Po jego odstrzeleniu wydobywało się pełno gazów. Jednych by to pewnie obrzydziło, drugich rozbawiło do łez, ale efekt byłby ten sam – gra ucierpiałaby na klimacie.

Na szczęście, tak jak wspominałem, design przemienionego człowieka został zmodyfikowany i w finalnej wersji prezentuje się on już… poważniej.

Jeśli czekacie na The Last of Us Part 3, to nie mamy niestety dla Was żadnych nowych informacji. Gra albo jeszcze nie powstaje albo jest na tak wczesnym etapie produkcji, że zobaczymy ją dopiero pod koniec generacji PlayStation 5.