Zjawisko zwane „mlecznym morzem” zostało udokumentowane w nowym badaniu satelitarnym

row marianski

To odkrycie pokazuje, że oceany kryją jeszcze wiele tajemnic.

Przez ponad sto lat marynarze mówili o zjawisku, które nazywali „mlecznym morzem” – ogromnych plamach świecącej wody, które czasami utrzymują się przez kilka nocy z rzędu. Dopiero w 2005 roku zjawisko to zostało ostatecznie potwierdzone za sprawą zdjęć wykonanych z satelity znajdującego się na niskiej orbicie okołoziemskiej.

Naukowcy wykorzystali dane satelitarne zebrane na przestrzeni niemal dekady, aby szczegółowo opisać to zjawisko. Choć wiele pozostaje jeszcze do odkrycia, udało się zrobić kilka ważnych kroków w kierunku zrozumienia największej znanej formy bioluminescencji na Ziemi.

Czytaj też: Wiemy, gdzie mógł się podziać marsjański ocean

Już w 1872 roku pisarz Juliusz Verne w swojej powieści „20 tysięcy mil podmorskiej żeglugi” opisywał to zjawisko twierdząc, że jest ono wywoływane przez pewien rodzaj małych organizmów o bioluminescencyjnych właściwościach.

O ile rola „robaków” była tylko przypuszczeniem pisarza, o tyle zjawisko mlecznego morza jest jak najbardziej realne. W ubiegłym stuleciu, pomiędzy 1915 a 1993 rokiem, odnotowano aż 235 obserwacji tego zjawiska. Jednak tylko raz, w 1985 roku, na wodach Morza Arabskiego, statek badawczy przepłynął przez taką świecącą plamę. Woda zebrana do badań zawierała między innymi bioluminescencyjną bakterię morską. Naukowcy doszli do wniosku, że to ona prawdopodobnie jest źródłem poświaty, ale pewne cechy pozostały niewyjaśnione.

Zjawisko zaobserwowane na Oceanie Indyjskim podczas badań w 2019 roku

Problemów z weryfikacją jest kilka. Mleczne morza występują przede wszystkim w odległych miejscach i są nieprzewidywalne, co oznacza, że ustawienie statku badawczego na pozycji przed pojawieniem się jednej z tych struktur jest prawie niemożliwe. Wykorzystując obrazowanie satelitarne, zespół naukowców kierowany przez biologa morskiego Stevena Millera z Uniwersytetu w Colorado zdobył jednak nieco nowych informacji na ten temat.

Czytaj też: Jaką część oceanów udało nam się poznać?

Według badań opublikowanych w Scientific Reports, w odróżnieniu od bioluminescencyjnych alg, które emitują światło w formie sygnału ostrzegawczego, mleczne morza świecą znacznie bardziej długofalowo. Nie wiadomo jednak jak i dlaczego powstają, ani w jaki sposób zyskują swoją jednolitą strukturę.

Stwierdzono jednak, że bioluminescencja pozostawała stabilna i to nawet w starciu z falami, co nie miałoby miejsca, gdyby blask ograniczał się jedynie do plam utrzymujących się na samej powierzchni. Sugeruje to istnienie dobrze wymieszanej warstwy wody, w której znajdują się świecące organizmy. Jak twierdzą naukowcy, fizyczne pobranie próbek wody może raz na zawsze rozwiązać tę zagadkę. Zespół ma nadzieję, że dane satelitarne pomogą w szybszym odnalezieniu kolejnych tego typu miejsc.